Pożegnawszy Dżao Dży-hłana, Chen Juan złapał wspólnego latającego rumaka i wbił się w starą dzielnicę Neonowego Miasta.
W porównaniu z futurystyczną panoramą nowego miasta w oddali, te „zabytki” z okresu ekspansji Unii Słonecznej, zbudowane naprędce, zdawały się zapomniane przez czas. Ulice były wąskie, budynki zniszczone, stały się pożywką dla szerzącej się szarej strefy Neonowego Miasta.
Na przykład Chen Juan zrobił tu zaledwie dwa kroki, kiedy podeszła kobieta w mocnym makijażu i skąpym ubraniu, kręcąc biodrami: „Przystojniaku? Masażyk? Nasze masażystki mają świetne techniki!” Powiedziawszy to, puściła Chen Juanowi oko.
Słysząc to, Chen Juan od razu i bez wahania odmówił!
Żartowałem!
Ja, Chen Juan, praworządny obywatel!
Oczywiście, nie miało to nic wspólnego z tym, że zerknął i nie zobaczył żadnej ładnej masażystki!
Zostawiwszy za sobą naganiaczkę, Chen Juan znajomo poruszał się po ulicach starej dzielnicy, uważnie obserwując, a można było nawet zauważyć, że zgrabnie omijał zasięg wszystkich kamer monitoringu!
Wkrótce Chen Juan dotarł do kafejki internetowej, której szyld był tak stary, że prawie odpadał od ściany, i wszedł do środka.
„Młody panie, co podać… Czy? To ty, dzieciaku!”
Starszy pan z obsługi chciał przyjąć rzadko odwiedzającego klienta, ale gdy zobaczył twarz Chen Juana, momentalnie zerwał się z krzesła!
„Jo! Stary Wang, dawno się nie widzieliśmy!” Chen Juan serdecznie przywitał się ze starszym panem.
Jednak starszy pan wyszedł zza lady, pchał Chen Juana na zewnątrz, mówiąc: „Spadaj, spadaj, nie jesteś tu mile widziany! I, ile razy mam powtarzać, nazywam się Zhang!”
Stojąc naprzeciwko wypędzającego go Wujka Zhanga, Chen Juan powiedział nieco zdziwiony: „Stary Wang! Co się dzieje! Nic nie zrobiłem, dlaczego mnie wyganiasz?”
Słysząc to, Wujek Zhang zareagował drżeniem: „Właśnie dlatego, że nic nie zrobiłeś, chcesz, żebym cię wygnał! Czy zapomniałeś, co się stało ostatnim razem, gdy u mnie korzystałeś z internetu!”
„Och? Co się stało?” Chen Juan przybrał niewinną minę udając, że nie wie.
„Nadal udajesz, że nie wiesz! Pytam cię, dlaczego po tym, jak skorzystałeś z internetu, nasunęła się na mnie Patrol Unii Słonecznej!” Wujek Zhang zapytał z zaciśniętymi zębami.
Patrol Unii Słonecznej, o którym mówił, podobnie jak Biuro Śledcze Porządku, zajmował się sprawami związanymi ze Supernatural Being w Unii, tylko że pierwszy był bardziej nastawiony na sport, a drugi na sprawy biznesowe.
Ku jego zdziwieniu, Chen Juan, słysząc jego słowa, z wyrazem niedowierzania na twarzy: „Co! Ciebie też odwiedził Patrol Unii Słonecznej! Czyżby w twojej kafejce ukrywali się niebezpieczni osobnicy!”
Widząc tę minę Chen Juana, Wujek Zhang aż się roześmiał z irytacji: „Czyż to nie ty jesteś niebezpiecznym osobnikiem! Powiedz mi! Po co używałeś mojego komputera do włamania się na serwery Patrolu Unii Słonecznej!”
„To już jest nielogiczne!” Chen Juan powiedział praworządnie: „Ja, praworządny obywatel! Jak mógłbym zrobić takie nielegalne i niemoralne rzeczy! Poza tym, było tam tyle ludzi, jak mogłeś być pewien, że to byłem ja?”
„Bo tamtego dnia ty jedyny korzystałeś z internetu!” Wujek Zhang znał swój biznes zbyt dobrze; w ciągu dnia roboczego zazwyczaj nikogo nie było, tylko tamtego dnia nagle wszedł Chen Juan!
Wujek Zhang nie dał Chen Juanowi szansy na dalsze dyskusje i po prostu wyrzucił go!
Czy gdyby pozwolił mu dalej korzystać z internetu, jego kafejka dalej by funkcjonowała?
Nie chciał ponownie być zapraszany na herbatę przez Patrol Unii Słonecznej!
Patrząc na nieprzejednanego Wujka Zhanga, Chen Juan westchnął.
Następnie okrążył do tylnych drzwi pobliskiego sklepu owocowego, wszedł do środka, przeszedł po schodach prowadzących do mieszkań nad sklepem, a następnie wspiął się przez okno na drugim piętrze, przeszedł dwa kroki po wystającej okapni i otworzył okno na drugim piętrze kafejki internetowej, po czym wślizgnął się do środka.
Następnie znalazł niepozorne miejsce i podłączył małe urządzenie przebrane za pendrive. Rozległ się cichy dźwięk obudowy, ekran zamigotał, tradycyjny interfejs logowania został pominięty i od razu pojawiło się czarne okno wiersza poleceń. Chen Juan wprawnie wpisał kilka linii kodu, z łatwością omijając ograniczenia uprawnień administratora!
Co to znaczy być doświadczonym?
To się nazywa doświadczenie!
Po uruchomieniu komputera Chen Juan zaczął działać.
Co, mówisz, że mogę znowu włamać się na serwery Patrolu Unii Słonecznej?
Żartujesz!
Ja, Chen Juan, praworządny obywatel!
Następnie Chen Juan włamał się do wewnętrznej sieci policji.
Po pewnym przeglądaniu, Chen Juan z żalem westchnął: „Tsk, pliki zostały już przekazane do Biura Śledczego Porządku, żadnych archiwów?”
Nie było wyjścia, Chen Juan musiał znaleźć serwer Biura Śledczego Porządku.
Trzeba przyznać, że Biuro Śledcze Porządku to w końcu agenda bardziej biznesowa, nawet serwer oddziału w Neonowym Mieście był jak twierdza, nieporównywalny z poziomem Patrolu Unii Słonecznej, gdyby nadal używał swojego poprzedniego sposobu, na pewno wywołałoby to alarm firewalla!
Kiedy Chen Juan gorączkowo zastanawiał się, jak ominąć firewall i wejść niezauważonym, nagle z tyłu rozległ się głos:
„Kolego, czy ty się przypadkiem nie włamujesz na serwery Biura Śledczego Porządku?”
Chen Juan zaczął pisać z błyskawiczną prędkością, ekran natychmiast przełączył się na podobnie wyglądający zwykły interfejs programistyczny, a dopiero potem odwrócił się, by spojrzeć na stojącego obok.
Ukazał mu się okrągły, pulchniutki mały grubasek ze zwężonymi oczami, ubrany w T-shirt z nadrukiem żółwia.
„O czym ty bredzisz? Ja, praworządny obywatel! Tylko piszę program. ” Chen Juan mówił bez mrugnięcia okiem. „Poza tym, czemu nie otw comprised two eyes i mówisz do mnie, nie masz żadnych manier?”
„Przecież otworzyłem je na maksa!” mały grubasek był bezradny. „Poza tym, jestem pewien, że właśnie włamujesz się na serwery Biura Śledczego Porządku! Ten znak firewalla rozpoznaję z dziesięciu metrów!”
„Nie, nie, nie! Oskarżasz mnie! Zgłoszę na policję, aby bronić swojego prawa do dobrego imienia!” Chen Juan wykonał gest sięgnięcia po telefon.
Widząc, że Chen Juan naprawdę zamierza wyjąć telefon, mały grubasek pociągnął go za rękę: „Bracie, poczekaj! Nie zrozum mnie źle, nie przyszedłem cię złapać ani zgłosić, wręcz przeciwnie, ja też jestem hakerem!”
Słysząc to, Chen Juan nadal był podejrzliwy: „Naprawdę? To zgłoszę na policję, żeby cię złapali!”
„Ej, ej, ej!” Widząc, że Chen Juan ponownie sięgnął po telefon, mały grubasek ponownie powstrzymał jego rękę. „Nie wierzysz? Spójrz!”
Powiedziawszy to, ustąpił i wskazał na szereg ekranów komputerowych w oddali, również wypełnionych literami!
„Teraz wierzysz, że nie oszukałem cię?”
Chen Juan spojrzał na małego grubaska z niedowierzaniem, a następnie dokładnie przyjrzał się treści na jego komputerze.
Cóż za widok! Kiedy to zobaczył, Chen Juan był w szoku.
Dobry człowieku!
Ten mały grubasek włamywał się na serwery „Wierzchołka Słońca”, najwyższej organizacji badawczo-rozwojowej Unii Słonecznej!
Patrząc na szczerego małego grubaska, Chen Juan zawahał się przez sekundę, a następnie bez wahania powiedział:
„Ja! Praworządny obywatel! Od razu cię zgłoszę!”