Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 6

1307 słów7 minut czytania

Dni w areszcie śledczym straciły nazwy, pozostały tylko numery i ciągłe, powtarzające się, ponure cykle.
Następnego dnia, o północy.
Gdy tylko lodowaty mechaniczny sygnał rozbrzmiał ostro w głębi umysłu Lin Fenga, wyrwał się on z płytkiego snu niczym najbardziej czujne dzikie zwierzę, całą swoją uwagę skupiając na lewitującym interfejsie świadomości.
【Dzyń! Codzienne przywołanie zmarłego wojownika zostało odświeżone.】
【Czy przywołać natychmiast?】
— Przywołaj! — w myślach brzmiała bezwzględna determinacja.
Strumienie światła wirowały, koło fortuny znów się obracało, zatrzymując się ostatecznie.
【Dzyń! Przywołanie udane!】
【Otrzymano zmarłego wojownika: Liu Cuihua】
【Tożsamość: Sanitation Worker (odpowiedzialna za sprzątanie ulic w okolicach Uniwersytetu XX)】
【Zakres działania: stały rejon sprzątania】
【Zdolności: czystość dróg, znajomość terenu (powierzchniowa), dyskretna obserwacja】
【Lojalność: 100%】
Postać kobiety, przekraczającej pięćdziesiątkę, z twarzą pooraną przez wiatr i mróz, w pomarańczowej odblaskowej kamizelce, wraz z jej lokalizacją – pustą ulicą w pobliżu miasteczka uniwersyteckiego o poranku – wyraźnie pojawiła się w percepcji Lin Fenga. Z mechaniczną precyzją wymachiwała dużą miotłą, towarzysząc opadłym liściom i śmieciom, ale w chwili zakończenia przywołania jej spojrzenie na ułamek sekundy zamarło, ledwo zauważalnie, po czym doskonale wtopiło się w tę znużoną, pracującą powłokę.
Sanitation Worker...
Ogień rozpalony w piersi Lin Fenga przez oczekiwanie, jakby został oblany niewielką ilością zimnej wody, lekko zamigotał, ale nie zgasł. Nie było czasu na rozczarowanie, tym bardziej nie było kwalifikacji do narzekania. Szybko uspokoił się i zaczął analizować funkcję tej nowej jednostki, niczym trofeum łowieckiego.
Natychmiast wydał polecenie: — Liu Cuihua, zwracaj uwagę na sytuację na swoim rejonie, szczególnie na ten biały Volkswagen Polo (numer rejestracyjny podejrzanie 37), zanotuj przybliżony czas jego codziennego pojawiania się rano. Uważaj na studentkę o imieniu Sun Tingting, jeśli ją zobaczysz, zapamiętaj jej ruchy i stan. Zachowaj dyskrecję, raportuj regularnie.
Polecenie zostało precyzyjnie dostarczone przez niewidzialne połączenie. Robotnica sprzątająca drogi nieznacznie zmieniła kierunek zamiatania, a jej wzrok zaczął mimowolnie skanować przejeżdżające pojazdy i sporadycznie wcześnie wstających przechodniów.
Dzień mijał, „zwykłe” dni w celi 107 trwały nadal.
Lodowata woda z kranu, brudna szczotka, gryzący fetor. Upokarzające zadanie szorowania toalety nigdy nie opuszczało grafiku. Posiłki zawsze były wodnistą zupą, a te kilka nędznych plasterków solonej kapusty lub resztek mięsa zawsze w pierwszej kolejności zgarniali Blizna i jego ferajna, pozostawiając dla Lin Fenga zazwyczaj tylko przerzedzoną owsiankę, w której można było zobaczyć własne odbicie, i twarde jak kamień bułki.
Obelżywe słowa i popchnięcia były na porządku dziennym.
— Hej, ten co dotyka tyłków, wystarczająco dzisiaj błyszczy ta twoja toaleta? Można się w niej przejrzeć jak w lustrze? — Chudy Małpa zawsze jako pierwszy prowokował.
Żelazna Głowa wolał wyrażać „troskę” działaniem. Podczas jednego z apeli wypchnął Lin Fenga mocno od tyłu, powodując, że ten zachwiał się i prawie upadł. Na jego twarzy mięso ścięło się w okrutnym uśmiechu: — Trzymaj się równo, mięczaku! Czy może lubisz bardziej leżeć na ziemi?
Lin Feng milczał przez cały czas. Jak kamień wrzucony w otchłań, znosił cały nacisk i złośliwość, wpychając cały kłębiący się gniew, upokorzenie, nienawiść głęboko na samo dno swojej duszy, jedynie w chwili, gdy nikt nie patrzył, w jego oczach pojawiał się lód przeszywający kości. Większość czasu spędzał skulony w swoim kącie, pozornie znosząc cierpienie i izolację, w rzeczywistości cały jego umysł znajdował się w głębi mózgu, w pełni odbierając i analizując fragmentaryczne, niewyraźne, lecz niezwykle ważne fragmenty informacji od Wang Wu i Liu Cuihua.
Wang Wu niczym miejski cień, przemykał w różnych zakamarkach. Przekazywane przez niego informacje były chaotyczne, ale czasem błyszczały:
* — Biały samochód... numer 37... wjechał (do osiedla dla pracowników naukowych)... (potwierdzając informacje o samochodzie Li Jing)
* — Wielu studentów... mówią... lista proponowanych absolwentów... zaraz ogłoszą... (dostarczył punkt czasowy)
* — Policyjna dziewczyna (Zhang Qian)... wieczorem... wyjechała samochodem... trąbiła... bardzo głośno... (ponownie potwierdzając jej porywczą naturę)
Informacje od Liu Cuihua były bardziej regularne, ale ograniczone jej zakresem działania:
* — Mały biały samochód... około 7:40... przejechał tędy... (dostarczył dokładniejszy punkt czasowy)
* — Nie widziałam tej studentki...
* — Na rogu ulicy powieszono nowe ogłoszenie... (nieistotna informacja, ale dowodząca sprawności połączenia)
Każda z tych informacji, widziana oddzielnie, była znikoma, wręcz zabawna. Ale Lin Feng, niczym najcierpliwszy rzemieślnik układający puzzle, składał je kawałek po kawałku. Schemat wyjazdów Li Jing stawał się coraz jaśniejszy, cechy charakteru Zhang Qian ponownie zostały potwierdzone, a dynamiczne obserwacje Sun Tingting również uzyskały mglistą prognozę czasową.
Trzeci dzień.
Czas przywołania.
【Dzyń! Przywołanie udane!】
【Otrzymano zmarłego wojownika: Zhang Zhiqiang】
【Tożsamość: Delivery Man (aktywny w miasteczku uniwersyteckim i okolicznych dzielnicach handlowych)】
【Zakres działania: zasięg dostawy skuterem elektrycznym】
【Zdolności: szybkie poruszanie się, znajomość budynków, krótki kontakt z różnymi grupami ludzi】
【Lojalność: 100%】
Ukazała się postać młodego chłopaka w niebieskim stroju dostawcy, z kaskiem zakrywającym mu połowę twarzy, mknącego skuterem elektrycznym w porannym ruchu ulicznym.
Lin Feng wydał polecenie: — Zhang Zhiqiang, zwracaj uwagę na zamówienia dostarczane do domu Li Jing w osiedlu dla pracowników naukowych Uniwersytetu XX (spróbuj potwierdzić przez adres lub ostatnie cztery cyfry numeru telefonu), notuj częstotliwość i rodzaj. Jeśli będą jakieś zamówienia do Miejskiej drużyny dochodzeniowo-śledczej dla Zhang Qian, również je notuj. Uważaj na bezpieczeństwo, działaj naturalnie.
Młody dostawca, zmarły wojownik, lekko skinął głową, nie zwalniając tempa jazdy, wtapiając się w tłum walczących o życie ludzi.
Presja w celi narastała. Blizna zdawał się uważać, że codzienne upokorzenia brakuje „kreatywności”. Po kolacji, czyszcząc zęby, podszedł do Lin Fenga i kopnął go nogą w skuloną nogę.
— Chłopcze — powiedział, nie podnosząc głosu, ale z całą złośliwością w głosie — samo szorowanie toalet to dla ciebie zbyt mało. Od dzisiaj, przed snem każdego wieczora, macie mi wszystkim czyścić klapki. Użyj do tego swojego stroju, słyszałeś?
Dookoła rozległy się stłumione chichoty. Było to wyraz skrajnej pogardy, mającej na celu całkowite zdeptanie jego godności.
Ciało Lin Fenga natychmiast się spięło, krew uderzyła mu do głowy, pięści zacisnęły się w cieniu tak mocno, że kości palców pobielały, wydając ciche skrzypienie. Ale ostatecznie się nie poruszył, ani nie podniósł głowy, tylko jeszcze głębiej zakopał twarz w kolanach, znosząc wszystko w milczeniu. Wiedział, że Blizna sprawdza jego granice, szukając nowej rozrywki. Każdy opór sprowadziłby tylko bardziej okrutne traktowanie. Musiał wytrzymać.
Czwarty dzień.
Przywołanie.
【Dzyń! Przywołanie udane!】
【Otrzymano zmarłego wojownika: Zhao Xin】
【Tożsamość: Internet Cafe Manager (mały salon gier na obrzeżach miasteczka uniwersyteckiego)】
【Zakres działania: wewnątrz i na zewnątrz salonu gier】
【Zdolności: podstawowa obsługa komputera, nocne dyżury, kontakt z różnymi typami internautów】
【Lojalność: 100%】
Ukazała się postać młodego mężczyzny z podkrążonymi oczami, tłustymi włosami, w pogniecionym T-shircie, siedzącego apatycznie za ladą salonu gier.
Lin Feng zamyślił się na chwilę i wydał polecenie: — Zhao Xin, zwracaj uwagę, czy Sun Tingting lub jej przyjaciółki, Li Jing lub jej rodzina, Zhang Qian lub jej koledzy pojawią się w salonie gier lub skorzystają z usług sieciowych w okolicy (możesz to sprawdzić przez rejestrację dowodu osobistego lub podsłuchując rozmowy). Zbieraj wszelkie powiązane, pozornie nieistotne informacje elektroniczne lub treści rozmów.
Młody menedżer salonu gier, zmarły wojownik, zamrugał swoimi suchymi oczami, leniwie stukał w klawiaturę, ale jego wzrok zaczął skanować ekrany i wchodzących oraz wychodzących ludzi niczym radar.
Dni mijały powoli w tym modelu skrajnej presji, mieszanki nadziei i rozczarowania, ciągłego powtarzania upokorzeń.
Lin Feng stał się jak chciwą gąbka, chłonąc słabe krople informacji docierające z zewnątrz, jednocześnie znosząc coraz cięższe miażdżenie w celi. Stał się jeszcze bardziej milczący, jego oczy stały się bardziej puste, jakby rzeczywiście został w pełni zasymilowany przez to piekło. Tylko w niedostępnej dla nikogo nocy, w jego otwartych oczach eksplodowała iskra szaleńczych obliczeń i zimnego oczekiwania.
Nadzieja nadal była słaba, niczym płonąca świeca kołysząca się na wietrze, gotowa zgasnąć w każdej chwili.
Ale nienawiść, ta już skrystalizowała się w najtwardszy fundament, wspierając go, by się nie załamał do końca.
Skulił się w cuchnącym kącie, znosząc głód i bolące ciało, całą swoją uwagę skupiając na oczekiwaniu kolejnego przywołania, kolejnego obrotu koła losu.
Każde przywołanie było maleńką iskierką nadziei.
Każde znoszenie było po to, by ostatecznie wybuchnąć z siłą burzącą niebo i ziemię.
Ciemność nadal była gęsta, ale słabe światła zbierające się z różnych zakątków, bezgłośnie się gromadziły, czekając na chwilę, gdy rozświetlą ścieżkę zemsty.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…