Złowieszcza groźba Zheng Qi, niczym zimny kamień wrzucony do pokoju przesłuchań, wywołała bezgłośną, lecz wstrząsającą falę.
Stary śledczy (Bracie Wang) spochmurniał całkowicie i poderwał się z siedzenia: „Zheng Qi! Grozisz funkcjonariuszom organów ścigania! To przestępstwo zwiększa ci karę o jedną trzecią!”
Zheng Qi jedynie parsknął śmiechem, oparł się do tyłu, odzyskując swój zatwardziały, butny wyraz twarzy, jakby był głuchy na wszystko. Przechylił głowę i wyzywająco spojrzał na nich, jakby te złowieszcze słowa nie wyszły z jego ust.