Po jakimś czasie...
Pang! Pang! Pang!
Rozległ się intensywny ostrzał!
Zwykłe hałasy zszokowały Yú Huī w jednej chwili.
Nagle otworzył oczy, a przed nim wciąż był zrujnowany rooftop, zardzewiały metal i szczątki wyschniętych pnączy.
Szybko podszedł do krawędzi dachu, szukając źródła strzałów!
W tym samym czasie Èr Gǒu Zi i Lǐ Jǐnglóng, również obudzeni przez strzały, dołączyli do Yú Huī.
- Co się dzieje? Bracie Hui! Chyba słyszałem strzały, czy oficjalne siły zaczęły akcję ratunkową? — zapytał z niepokojem Lǐ Jǐnglóng.
Yú Huī wskazał palcem kierunek: — Sam zobacz!
Lǐ Jǐnglóng spojrzał w kierunku, na który wskazywał Yú Huī. Była to główna droga, po której pędził zielony wojskowy pojazd, a żołnierze strzelali do Zombie blokujących drogę, nie mając zamiaru się zatrzymywać.
Lǐ Jǐnglóng zapytał Yú Huī: — Bracie Hui, dokąd tak się spieszą? Czy wykonują jakieś zadanie?
Yú Huī skinął głową, a następnie wyjął z kieszeni telefon i spojrzał na ekran. Było już po siódmej rano, ale na telefonie nadal widniał napis „brak usługi”, bez żadnego sygnału. Przeanalizował: — Systemy zasilania i stacje bazowe nadal nie działają. Prawdopodobnie udają się na misję przywrócenia zasilania lub komunikacji, ponieważ jest to priorytet dla władz. Po przywróceniu zasilania i łączności władze będą mogły lepiej organizować akcje ratunkowe i tworzyć strefy bezpieczeństwa.
Po wysłuchaniu analizy Yú Huī, Lǐ Jǐnglóng dopytywał: — Bracie Hui! Co teraz powinniśmy zrobić?
Yú Huī milczał, jedynie odwrócił się powoli i wrócił do rogu, opierając się o zimną ścianę.
- Co innego możemy zrobić? Dalej odpoczywać! Zbierać siły, czekać na ratunek... —
Po tych słowach Yú Huī zamknął ponownie oczy, jakby ten świat już go nie obchodził. Èr Gǒu Zi, widząc jego zachowanie, również cicho westchnął, po czym znużony położył się z powrotem na swoim miejscu, jak wcześniej.
Lǐ Jǐnglóng widząc tę scenę, również zrozumiał, że w tej chwili nie mają innego wyboru. Rzucił ostatnie spojrzenie na oddalający się wojskowy pojazd, po czym odwrócił się i wrócił do prymitywnego drewnianego łóżka, położył się spokojnie i zamknął oczy...
Kiedy Yú Huī obudził się ponownie, była już pierwsza po południu, ale niebo było ponure jak o zmierzchu.
- Uu...
Èr Gǒu Zi obok, czując, że jego pan się obudził, również natychmiast otworzył oczy i wstał, aby się poruszać.
Yú Huī rozruszał sztywne kończyny, czując, że jego siły w dużej mierze się odzyskały, a rany na jego dłoniach się zabliźniły.
Wyjął telefon i, zgodnie z przewidywaniami, sygnał, którego wcześniej nie było, został przywrócony, choć nadal był przerywany, ale znacznie lepszy niż poprzedniej nocy.
Lokalny publiczny kanał miejski odświeżył nową, przypiętą na górze wiadomość:
【Pilny komunikat stanu wyjątkowego miasta Donghai (12. godzina po nadejściu Krwawego Księżyca)】:
Potwierdzenie katastrofy: Globalne, złośliwe wydarzenie mutacji trwa. Mutujące istoty są niezwykle agresywne i potwierdzono, że posiadają zdolność rozprzestrzeniania infekcji. Skrajnie niebezpieczne!
Ostrzeżenie przed czerwoną mgłą: Nad ranem zaobserwowano rozprzestrzenianie się nieznanej, bladoczerwonej mgły na terenach podmokłych. Wdychanie powoduje silny kaszel, zawroty głowy, zwiększoną agresję i inne objawy! Starajcie się unikać wychodzenia na zewnątrz, zamykajcie okna i drzwi! W przypadku napotkania czerwonej mgły natychmiast szukajcie wyższych terenów lub zamkniętych przestrzeni, aby się ukryć!
Mutujące istoty: Zombie: wyczulone na słuch i węch, wzrok osłabiony, słabe punkty: głowa/kręgosłup. Niebezpieczne zwierzęta/Mutacje roślin: zdolności zróżnicowane, skrajnie niebezpieczne, unikać kontaktu!
Poza tym!
System komunikacyjny został przywrócony, a system zasilania jest stopniowo przywracany w poszczególnych strefach. Trwa organizacja stref bezpieczeństwa, zbierane są siły ratunkowe!
Prosimy o przetrwanie! Szukajcie solidnych, wysokich budynków, zabezpieczajcie się, usuwajcie zagrożenia na piętrach, oszczędzajcie siły, wykorzystujcie wszelkie dostępne materiały!
Informacje o ratunku będą publikowane za pośrednictwem tej platformy oraz nadawane na określonych częstotliwościach.
Ocaleni, bądźcie solidarni i wspierajcie się nawzajem! Uważnie oceniajcie ukryte zagrożenia! Przetrwajcie! — Tymczasowe Dowództwo Reagowania Kryzysowego Miasta Donghai
Poniżej wiadomości obszar komentarzy nadal był chaotyczny, ale pośród rozpaczy pojawiło się więcej wymian informacji:
- Czerwona mgła jest prawdziwa! Facet z sąsiedniego budynku, który jej nie uwierzył i wyszedł, wziął dwa wdechy i zaczął drapać się po twarzy jak szaleniec! Potem potwory go wciągnęły!
- Czy są jeszcze jacyś ludzie w magazynie Supermarketu Xinglong w dzielnicy wschodniej? Czy sygnał od grupy z wczorajszego wieczoru jest nadal aktywny? Mamy problemy! Duże coś wali w drzwi!
- Proszę o leki przeciwzapalne! Mąż ma skaleczoną nogę przez stalowy pręt, rana czernieje! Czekam online! PILNE!
- Gdzie jest armia? Nie mówiliście, że się zbierają? Gdzie się zbierają? Podajcie dokładną informację!
- Nie liczcie na to! Mój krewny jest w straży pożarnej, ostatnia wiadomość z radia wczorajszego wieczoru brzmiała... ich oddział został pochłonięty przez falę zombie tuż po wyjściu z bazy...
- Jestem na najwyższym piętrze Wieży Mingzhu w dzielnicy zachodniej! Tymczasowo bezpieczny! Widzę, że centrum miasta nadal dymi, słychać strzały! Ale to za daleko!
Czerwona mgła... infekcja... skażenie wody... Yú Huī poczuł ucisk w sercu.
Sytuacja była gorsza, niż myślał.
Wstał, rozruszał kości i podszedł do krawędzi dachu. Oparł się o zimne, zardzewiałe barierki i spojrzał w dół.
Na zewnętrznych ścianach kilku niskich bloków znajdowały się ślady dymu i spalenizny oraz ogromne dziury. Porzucone pojazdy były ułożone w nieładzie na wąskiej drodze, niektóre wciąż wydzielały czarny dym. Na ziemi wszędzie widać było ciemnoczerwone plamy krwi i rozrzucone kończyny. Kilka Zombie bez celu błąkało się po otwartej przestrzeni pod budynkami, ich ruchy były sztywne. Dalej mała dziewczynka-Zombie w kwiecistej sukience gryzła coś na zwłokach...
Yú Huī przesunął wzrokiem po kilku wyjściach z osiedla.
W kierunku głównej bramy stało kilka zderzonych samochodów, obok kręciło się najwięcej Zombie, co najmniej kilkanaście. Kierunek tylnych drzwi był stosunkowo otwarty, ale prowadził do węższego zaułka wypełnionego śmieciami i koszami na śmieci, a wyjście było częściowo zablokowane przez przewrócony śmieciarz, pozostawiając tylko wąską szczelinę obok. W pobliżu śmieciarza kręciło się też trzy-pięć Zombie.
Mniejsze zagrożenie wydawało się być po wschodniej stronie osiedla, w pobliżu ogrodzenia. Znajdował się tam rząd niskich wiat rowerowych, a obok niewielka rabata porośnięta dzikimi kwiatami. Za rabatą znajdowało się zardzewiałe kratowe ogrodzenie osiedla, a za nim stosunkowo cicha boczna droga obsadzona wysokimi klonami. Na drodze było niewiele porzuconych pojazdów; w zasięgu wzroku widać było tylko dwa Zombie powoli spacerujące w oddali.
- Wschód...
— YYú Huī zanotował w myślach ten kierunek. Ogrodzenie po tej stronie nie było wysokie, można je było przesadzić. Boczna droga za ogrodzeniem, choć prowadziła w nieznane, przynajmniej wyglądała na „czystszą” niż wnętrze osiedla i główna droga.
Ponownie uważnie obserwował sytuację w kilku budynkach na osiedlu. Większość okien była ciemna, panowała martwa cisza. Tylko w oknie na trzecim piętrze czteropiętrowego bloku naprzeciwko zasłona zdawała się poruszyć, ale szybko wróciła do spokoju.
Zebrane informacje były ograniczone, ale przynajmniej ustalono wstępny kierunek ewakuacji — ogrodzenie od wschodu.