Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 1

1198 słów6 minut czytania

(Ta powieść została napisana w zeszłym roku i odłożona na komputerze, niepublikowana. Dziś, podczas zabawy komputerem, znalazłem ją, uporządkowałem zarys i opublikowałem. Ta jest głównie gorąca, wybuchowa, zabawna, pamiętajcie, gorąca, wybuchowa, zabawna!!!)
(Ta powieść nie tnie na żyletki, nie hoduje świń. Bardzo nie lubię hodować świń, ci, którzy czytali moje powieści, wiedzą, że nie lubię hodować świń i ciąć na żyletki!)
Dzielnica Jiangbei w Kraju Smoka, w bardzo starym budynku mieszkalnym na wynajem.
Zgarbiony nad sofą, siedział młodzieniec o czystych rysach twarzy, wpatrując się pustym wzrokiem w list akceptacyjny z pierwszej uczelni Kraju Smoka – Akademii Czystego Smoka.
„Jakoś wykształcony, ale nie mam pieniędzy na czesne!”
„Ciężko pracując przez cały miesiąc, zarabiam tylko cztery tysiące!”
Jun Huaiyun potarł czoło, wyrażając swoje zmartwienie.
Oprócz czesnego były też koszty utrzymania i inne wydatki, których sam nie był w stanie pokryć.
Tak, dobrze zgadliście, Jun Huaiyun był sierotą, sierotą, którego rodzice zmarli.
„Ach, zazdroszczę tym protagonistom z powieści fantasy, o niesamowitych tożsamościach i potężnej sile!”
„Nie martwią się o jedzenie ani picie, mają władzę, siłę i kobiety, to dopiero życie!”
Jun Huaiyun patrzył na bohaterów fantasy w swoim telefonie, w jego oczach pojawiła się głęboka zazdrość.
Takiego życia pragnął, a nie codziennego męczenia się jak wół.
„Gdyby tylko jakiś duży ciężarówka pozwolił mi się przenieść!”
Jun Huaiyun wyszeptał cicho.
BUM!
„Czekaj, to jest budynek mieszkalny, i to na czwartym piętrze, skąd tu nagle spadająca ciężarówka!”
Właśnie w tej chwili, wielka czerwona ciężarówka spadła z nieba, przebiła ścianę i przejechała przez Jun Huaiyun, który patrzył zdezorientowany.
...
(Ród Jun z krainy Cangmang nie ma nic wspólnego z rodem Jun z krainy Xian, nie pomylcie się!)
Dolny świat Pustkowia Nieśmiertelnych, Kraina Bezgraniczna, Miasto Boskiego Nieba, na placu egzekucyjnym Lord's Mansion, zebrały się wysokie rangi czterech wielkich rodów oraz Lord's Mansion.
Na obrzeżach zebrał się tłum gapiów, wszyscy z gniewem na twarzy.
„Zabijcie Jun Huaiyuna, tego demona, jak śmiał czynić takie okrucieństwa, zdradził mistrza, wymordował wioskę, siał zamęt na świecie!”
„Zabijcie go!”
Tłum na obrzeżach krzyczał.
Lord Miasta Boskiego Nieba wstał i machnął ręką, publiczność natychmiast ucichła. Spojrzał na Jun Huaiyuna, w jego oczach błysnęła pogarda.
Piękny młodzieniec w czarnej szacie, cały we krwi, leżał na środku placu egzekucyjnego, z zamkniętymi oczami, jego oddech był niezwykle słaby, jakby miał zaraz umrzeć.
Członkowie czterech wielkich rodów patrzyli obojętnie na nieprzytomnego młodzieńca w czarnej szacie.
„Panowie, Jun Huaiyun spiskował z Demon Sect, skrzywdził niebiańskie dumy naszego Lord's Mansion, to prawdziwie demoniczne czyny!”
„Dziś, ja, Lin Zhentian, jako Lord Miasta Boskiego Nieba, w imieniu dziesięciu milionów mieszkańców, zabiję tego łajdaka, przywracając spokój naszemu Miastu Boskiego Nieba!”
Lin Zhentian, Lord Miasta Boskiego Nieba, stał na wysokiej platformie z rękami za plecami, patrząc lodowatym wzrokiem na nieruchomego Jun Huaiyun.
„To oczywiste, Jun Huaiyun kultywował demoniczne techniki, skrzywdził niebiańskie dumy naszego Miasta Boskiego Nieba, powinien zostać stracony, aby dać przykład!”
„Zgadza się, ten szkodnik musi umrzeć, wszyscy powinni go wyeliminować!”
„Jakże łaskawy jest Lord's Mansion, że zapewnia mu szybką śmierć. Gdyby to zależało od naszego rodu Jun, musiałby przejść przynajmniej sto tortur!”
„Ha ha, racja, głowo rodu Jun!”
Cytując głowy czterech wielkich rodów pod sceną, wszyscy kiwali głowami ze wzgardą w spojrzeniu na Jun Huaiyun.
Jedna z niebiańskich dum pobocznej linii rodu Jun odważyła się stawić czoła Lord's Mansion i potędze czterech wielkich rodów Miasta Boskiego Nieba.
Twierdził, że cztery wielkie rody uciskają ludność, porywają kobiety i sieją zamęt w Mieście Boskiego Nieba.
Jaką pozycję mieli ich cztery wielkie rody, zainteresowanie tymi zwykłymi ludźmi było ich zaszczytem. Czy to było nazywane porwaniem?
Dlatego Jun Huaiyun został nazwany demonem przez głowy czterech wielkich rodów i Lord's Mansion i miał zostać dzisiaj stracony.
Zrobiono to również po to, aby uciszyć głosy ludu; chociaż ich to nie obchodziło, musieli zachować pozory.
„Ten śmieć w końcu umrze. Brak jego śmierci wprawiałby nas wszystkich w niepokój!”
„Tak mu się należy, kto kazał mu samobójczo rzucać wyzwanie autorytetowi czterech wielkich rodów Miasta Boskiego Nieba? Takiego samobójstwa nie można inaczej szukać!”
Za głowami czterech wielkich rodów, młodsze pokolenia również tak myślały, patrząc na Jun Huaiyun leżącego w kałuży krwi, od czasu do czasu uśmiechając się sarkastycznie.
„Ja… wcale nie umarłem!”
„Czy nie zdeptała mnie ciężarówka!”
W tym samym czasie, na środku placu egzekucyjnego, Jun Huaiyun, cały we krwi, lekko poruszył palcami, a świadomość stopniowo wracała.
Czuł, jak każda jego kość została zmiażdżona, a ostry ból sprawił, że pocił się zimnym potem.
W tym momencie, strumień niezwykle obcych fragmentów wspomnień wpłynął do jego umysłu, w ciągu kilku sekund całkowicie je przetworzył.
Ten poprzedni właściciel był uczniem pobocznej linii jednego z czterech wielkich rodów Miasta Boskiego Nieba, jego rodzice zaginęli, a jego talent był przeciętny. Z powodu przypadkowego natknięcia się na syna Lorda, Lin Junche, który potajemnie spiskował z członkami Demon Sect, został wrobiony przez Lord's Mansion.
Jeśli chodzi o ludzi na obrzeżach krzyczących o jego egzekucji, byli to najemnicy wynajęci przez Lord's Mansion. Mówiąc prościej, mieszkańcy Miasta Boskiego Nieba nie byli świadomi sytuacji.
Niech będzie przeniesienie, ale czy nie mógłbym dostać lepszego tła? Nawet jeśli byłoby gorsze, to wystarczyłoby, żeby było jak "trzydzieści lat na wschodzie, trzydzieści lat na zachodzie"!
Wygląda na to, że moje życie właśnie się skończyło, gram w grę!
Podobnie jak inni przeniesieni, dlaczego mój początek jest tak żałosny? Czy to dlatego, że lubię korzystać z ruchu innych w Internecie!
Dlaczego tak się mnie czepiają!
„Czas nadszedł, zaczynajcie egzekucję!”
Kat w czerwonej szacie szybko wszedł na estradę, dzierżąc długi miecz, z obojętną miną.
„Czekaj!”
„Jun Huaiyun, czy masz jakieś ostatnie słowa do powiedzenia?”
W tym momencie, dziewczyna w białej szacie podeszła do Jun Huaiyun, pochyliła się i powiedziała, z nonszalancką pogardą na ustach.
Widząc tę postać, w sercu Jun Huaiyun pojawiła się pewna nienawiść do zabicia. Wiedział, że jest to nienawiść do zabicia poprzedniego właściciela.
Ta dziewczyna w białej szacie była odwieczną przyjaciółką poprzedniego właściciela, Jiang Qingxue. Chociaż poprzedni właściciel miał przeciętne zdolności, był bardzo uczuciowy i dla Jiang Qingxue był gotów zrobić wszystko.
Cóż, kilka dni temu poprzedni właściciel odkrył, że Jiang Qingxue zbliżyła się do jego wroga, Lin Junche. Dowiadując się tego potajemnie, odkrył, że Jiang Qingxue go wykorzystuje i bawi się jego uczuciami.
Co więcej, Jiang Qingxue zdradziła poprzedniego właściciela i wyjawiła wiadomość o odkryciu przez poprzedniego właściciela spisku Lin Junche z Demon Sect, dlatego poprzedni właściciel spotkał taki wielki kataklizm życia.
Jeśli chodzi o to, dlaczego ród Jun mu nie pomógł, to dlatego, że ród Jun nie chciał obrażać Lord's Mansion. Ponadto, niebiańskie dumy głównej gałęzi rodu Jun dawno temu go nie znosiły i chciały go potajemnie zabić, ale brakowało im okazji.
Teraz nadarzyła się okazja. W tej sytuacji ród Jun w ogóle nie mógłby pomóc mu w obrażaniu Lord's Mansion i trzech innych wielkich rodów.
„Ty oportunistyczna kobieto, naprawdę żałuję, że cię wtedy nie zabiłem!”
Serce Jun Huaiyun wypełnione było nienawiścią do zabicia. To była nienawiść poprzedniego właściciela i jego własna.
(Poziomy: Dziesięć Stanów Hartowania Ciała, Kondensacja Esencji, Powrót do Esencji, Gromadzenie Ducha, Wejście na Drogę, Król, Imperator, Czcigodny, Święty, Święty Król, Najwyższy, Wielki Niebiański Czcigodny, Tajemniczy Czcigodny, Czcigodny Drogi, Prawie Cesarski, Wielki Cesarz.)
(Każde królestwo poniżej Najwyższego dzieli się na dziesięć gwiazdek. Od Najwyższego do Czcigodnego Drogi istnieją cztery małe królestwa: wczesne, środkowe, późne, szczytowe! Prawie Cesarski jak zwykle, od jednej do dziewięciu konwersji, niezmienny od dziesięciu tysięcy lat.)

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…