Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 7

1709 słów9 minut czytania

Wielka Hala Buddyjska w Górze Shaohua, świątynia Shaolin.
Jak dnia poprzedniego, mistrz Xinji Jeden po Jeden wypytywał o przeżycia Meng Qi i reszty.
W tym momencie, postać niczym cień wyskoczyła spośród Meng Qi i innych, uderzając dłonią w mistrza Xinji.
To był potężny mężczyzna Xiang Hui!
A raczej, to był 'Uczeń Zmieniający się' Kuang Chengwang! Jeden z Czterech Mistrzów Wrodzonej Mocy pod dowództwem generała Duo'ercha.
Gdy tylko Meng Qi i reszta napotkali drugą zasadzkę, prawdziwy Xiang Hui zginął, a późniejszy Xiang Hui był jedynie podszywającym się Uczniem Zmieniającym się. Celem było to niespodziewane zasadzenie. Gdyby tylko udało mu się jednym uderzeniem zranić mistrza Xinji, który znajdował się w Pół kroku do Stanu Chan, w świątyni Shaolin nikt nie byłby w stanie przeciwstawić się generałowi Duo'ercha!
„Amitabha!”
Mistrz Xinji, przewidując atak, odparował uderzenie. Spoglądając na jego pewną siebie postawę, można było dostrzec, że ani śladu paniki po niespodziewanym ataku?
Gdy dłonie się zderzyły, w oczach Ucznia Zmieniającego się błysnęła panika i zdziwienie. Nie rozumiał, gdzie popełnił błąd, który doprowadził do niepowodzenia ataku.
Wiedząc, że plan został zdemaskowany, postanowił wykorzystać siłę ciosu mistrza Xinji, by uciec od tłumu i zemścić się w przyszłości.
„Trzask!”
Rozległy się dwa dźwięki miecza. Zhang Yuanshan i Jiang Zhiwei podeszli z lewej i prawej strony, zamykając drogę ucieczki Ucznia Zmieniającego się.
Ta młoda dziewczyna również była mistrzynią wrodzonej mocy!
Kiedy przybył dzisiaj, dowiedział się o przyczynie śmierci Zhen Heluo i znał siłę Zhang Yuanshana. Ale nigdy by się nie spodziewał, że ta wyglądała na około piętnastoletnią dziewczyna również okaże się mistrzynią wrodzonej mocy. Co więcej, była silniejsza niż Zhang Yuanshan, który zabił Zhen Heluo!
Uczeń Zmieniający się był znany z mistrzostwa w charakteryzacji, kamuflażu i lekkich krokach. W ciągu zaledwie kilku oddechów, w niewielkiej przestrzeni unikał ciosów obojga.
Cholera! Skąd się wziął tak potężny szermierz?
Uczeń Zmieniający się, unikając ciosów, był przerażony. Czuł, jak lodowata intencja miecza wpatruje się w jego czoło. Niezależnie od tego, jak bardzo się poruszał i unikał, nie mógł pozbyć się tego uczucia. To było tak, jakby miecz miał duszę i nieuchronnie wbijał się w czoło.
Postanowiwszy znaleźć tarczę, by osłonić się przed ostrzem miecza, Uczeń Zmieniający się, obracając się niczym cień, przemieścił się w stronę Lin Yanga.
Wieśniak z gór.
Znając 'prawdziwą tożsamość' Lin Yanga, Uczeń Zmieniający się postanowił uczynić z niego kozła ofiarnego. Wśród obecnych nie było nikogo bardziej odpowiedniego. Gdyby tylko udało mu się przetrwać tę chwilę, mógłby uciec.
„Dobrze!”
Oczy Lin Yanga rozjaśniły się. Patrzył, jak kilka osób walczyło z niezwykłą szybkością, obawiając się, że sam mógłby pomylić się w walce, dlatego tylko obserwował. Nie spodziewał się, że ten człowiek sam wejdzie w jego ręce.
Uderzył dłonią do przodu, uprzedzając i trafiając Ucznia Zmieniającego się w klatkę piersiową.
Bum!
Uczeń Zmieniający się w jednej chwili odleciał niczym zerwany sznur i upadł pod stopami mistrza Xinji.
„Ty, ty…”
Z siódemki otworów cielesnych ciekła krew. Drżącą ręką, wskazując na Lin Yanga, nie był w stanie mówić. Chciał przyjąć na siebie cios, by zyskać czas na ucieczkę, ale nigdy by się nie spodziewał, że ten wieśniak jednym uderzeniem zmiażdży mu wnętrzności.
„Amitabha!”
Mistrz Xinji wypowiedział imię Buddy, pochylił głowę i zdawał się dostrzegać niepewność Ucznia Zmieniającego się. Powiedział: „Kiedy wcześniej przybyliście na górę, pan Lin poinformował mnie, że podszywasz się pod jego towarzysza. Jednakże, obawiając się Pańskiej nieprzewidywalnej lekkości, obawialiśmy się Pana ucieczki, dlatego przygotowaliśmy tu różne pułapki. Jak Pan zgadujecie z Panem Lin, przyszliście po starego mnicha.”
W pokoju gościnnym Zhang Yuanshan wyczuł znaczenie słów Lin Yanga i uzgodnił plan za pomocą transmitowania myśli na odległość.
Uczeń Zmieniający się, otwartymi, zaczerwienionymi od krwi oczami, wpatrywał się w Lin Yanga, po czym jego ciało miękko opadło na ziemię.
W tej chwili, płomień wybuchł pod Buddą uśmiechającym się wśród kwiatów w głównej sali, tworząc rząd słów.
„Zadanie poboczne jeden: Zabij 'Ucznia Zmieniającego się' spośród Czterech Mistrzów Wrodzonej Mocy po stronie wrogiej. Lin Yang otrzyma pięćdziesiąt punktów zasługi, Zhang Yuanshan i Jiang Zhiwei po dwadzieścia punktów zasługi.”
„Opis zadania pobocznego: Zabij jednego z Czterech Mistrzów Wrodzonej Mocy po stronie wrogiej. Uczestnicy otrzymają odpowiednie punkty zasługi zgodnie z trudnością zadania, porównaniem sił i stopniem zaangażowania.”
„Zadanie poboczne dwa: Rozpocznij zabicie generała Duo'ercha. Uczestnicy otrzymają od pięćdziesięciu do dwustu punktów zasługi w zależności od wkładu!”
Od momentu ataku Ucznia Zmieniającego się po jego śmierć minęło zaledwie kilka oddechów. Meng Qi zrozumiał sytuację dopiero po otrzymaniu powiadomienia o zadaniu. Okazało się, że Xiang Hui zginął już dawno temu, a towarzysze z którymi wędrował przez ostatnie dwa dni byli wrogami!
W tym momencie Meng Qi przypomniał sobie słowa Lin Yanga w karczmie i przeszedł go dreszcz. Naprawdę, miał wielkie szczęście! Gdyby Uczeń Zmieniający się podszył się pod niego, prawdopodobnie już dawno leżałby martwy na poboczu drogi.
„Amitabha.”
Mistrz Xinji ponownie wymówił imię Buddy, powoli otworzył usta i rzekł: „Proszę, abyście pilnowali tyłów góry, aby zapobiec atakom zbójców ze skał.”
„Z pewnością nie zawiedziemy Waszych nadziei, Mistrzu!”
Wszyscy podążyli za młodym mnichem, który ich prowadził.
„Starszy Bracie, dlaczego nie pozwoliliśmy im zejść z góry? Co jeśli są szpiegami, to mogłoby pokrzyżować nasz plan,” zapytał stary mnich z białymi brwiami.
Od początku Shaolin nie zamierzał walczyć z armią Duo'ercha. Planowali, by mnisi ze świątyni zabrali leki i tajne księgi przez tajne przejście i opuścili Shaolin, by zachować iskrę życia na przyszłość. Stary mnich obawiał się, że jakiś szpieg mógłby poinformować Duo'ercha o wszystkim, co robi Shaolin, doprowadzając do przedwczesnego ataku i pokrzyżowania przygotowań.
„Tajne przejście do ewakuacji mnichów nie znajduje się w kierunku tyłów góry, więc nie ma obawy, że ktoś je zobaczy,” wyjaśnił mistrz Xinji.
Mistrz Xinji kontynuował: „Młody mistrz Zhang i mistrzyni Jiang, choć młodzi, należą do najlepszych mistrzów klasy wrodzonej. Młody mistrz Lin, choć wydaje się zwyczajny, jest nieprzenikniony nawet dla starego mnicha. Uczeń Zmieniający się mógłby jeszcze przez długi czas walczyć z dwoma młodymi mistrzami po przyjęciu mojego ciosu, ale po otrzymaniu ciosu od młodego mistrza Lin zginął w okamgnieniu. Gdyby byli szpiegami i zaatakowali razem z Uczniem Zmieniającym się, stary mnich prawdopodobnie już by umarł.”
Gdy Lin Yang i reszta przybyli na tyły góry, młody mnich odszedł. Zhang Yuanshan spojrzał na Meng Qi i powiedział: „Bracie Zhen Ding, czy to nie wydaje się znajome?”
„Tak, wygląda identycznie jak świątynia Shaolin w głównym świecie,” Meng Qi skinął głową.
Jiang Zhiwei rzekła zdezorientowana: „Nasza świątynia Shaolin jest na Górze Liantai, tutaj jest Góra Shaohua. Ale środowisko świątyni Shaolin jest całkowicie takie samo. Naprawdę świat jest piękny i pełen cudów.”
„Bracie Lin, jak od razu zorientowałeś się, że Xiang Hui to Uczeń Zmieniający się?”
Myśląc o tym, że spędził całą noc z tym przerażającym wrogiem, Meng Qi poczuł dreszcz grozy.
„Och? Myślałem, że zapytasz 'Dlaczego powiedziałeś, że jesteś najsłabszy?'”
Lin Yang uśmiechał się, ale jego oczy stawały się coraz głębsze.
Słysząc to, Meng Qi nagle zamarł. Tak, nawet jeśli Lin Yang rozpoznał prawdziwą tożsamość Ucznia Zmieniającego się od razu, nie powinien był mówić, że był najsłabszy. W końcu była tam też Xiao Zi, która nie potrafiła nawet podnieść kurczaka.
Zhang Yuanshan i Jiang Zhiwei również od razu spojrzeli na Xiao Zi z dystansem. Wang Jin i Ke Bijun również dyskretnie się oddalili. Ukrywanie własnej siły w takim momencie wyraźnie świadczyło o pewnych ukrytych zamiarach.
Czyżby?
Myśli Meng Qi wirowały w jego głowie. Przypomniał sobie wszystko, co działo się w ciągu ostatnich kilku dni z Xiao Zi. Ostatecznie zatrzymał się na noc poprzedniej nocy, gdy Xiao Zi płakała w śnie, krzycząc jakieś imię.
„Xiao Sang?”
Meng Qi mruknął pod nosem.
„Xiao Sang? Gu Xiaosang?”
Jiang Zhiwei i Zhang Yuanshan wykrzyknęli to samo z szokiem. Ich twarze stały się poważne.
„Kim ona jest? Czy jest bardzo znana?”
Meng Qi nigdy nie opuszczał świątyni Shaolin, więc nigdy nie słyszał tego imienia, które było bardzo znane wśród młodego pokolenia w głównym świecie.
Zhang Yuanshan wyjaśnił: „Ona jest Świętą Dziewicą 'Sekty Luo'. Z tego co wiem, atakowała trzykrotnie, za każdym razem pokonując przeciwników wyższego stopnia. Sama otworzyła osiem jam, i została sklasyfikowana jako czwarta na Liście Ludzi.”
Jiang Zhiwei dodała: „'Sekta Luo' jest jedną z Dziewięciu Diabelskich Ścieżek, wierzy w potężną 'Nieśmiertelną Matkę' z epoki mitów, oszukując ludzi, by wrócili do 'Pustej Ojczyzny'. Według pogłosek krążących po Sektę Luo, Gu Xiaosang jest reinkarnacją obecnej generacji 'Nieśmiertelnej Matki'."
„Och, zostałam odkryta.”
Xiao Zi, a raczej Gu Xiaosang, powiedziała z uśmiechem. Wcześniej była tylko przeciętna, ale teraz emanowała z niej radosna i eteryczna aura, która sprawiała, że była nieuchwytna i natychmiast stała się pięknością, nie ustępującą Jiang Zhiwei.
„Zabijanie towarzyszy z tej samej frakcji obniża punkty zasługi. Dlaczego tak na mnie patrzycie?” Gu Xiaosang z uśmiechem zapytała Lin Yanga: „Ty, wieśniaku z gór, jesteś naprawdę nieprzenikniony. Dołącz do mojej Sektę Luo, co powiesz?”
„Jeśli dołączenie do sekty zapewni mi kompletne niebiańskie sztuki walki, z pewnością dołączę do Sektę Luo.”
A potem wezmę księgę sztuk walki i ucieknę.
Lin Yang pomyślał w duchu.
Jego ton był zadziwiający. W głównym świecie Jednego Życia, istniało wiele sekt i frakcji. Ci, którzy utrzymywali prymat w sztukach walki, obejmowali Cztery Świątynie Buddyjskie, Trzy Szkoły Taoistyczne, Sześć Szkół Szermierczych, Sześć Podstawowych Sił Świata, Dziewięć Diabelskich Ścieżek, Czternaście Rodzin Szlacheckich i Sześciu Nauczycieli Zewnętrznych. Wśród nich, posiadających kompletne dziedzictwo niebiańskich sztuk walki, było zaledwie kilka osób. Większość z nich wywodziła się z linii taoistycznych Wielkich Boskich Mocy z epoki mitów. Pozostałe moce miały swoje sztuki walki na poziomie Mistrza Feniks.
„To naprawdę szkoda,” uśmiech Gu Xiaosang nie zblakł. Z powodu jej szczególnych okoliczności, znała wiele przyszłych sekretów. Wśród nich nie było wzmianek o Lin Yangu, co wyraźnie wskazywało, że nie był on postacią zapisaną w historii.
„Nie czuję się przy was bezpiecznie. Xiao Zi ma do ciebie, mały mnichu, pewne uczucia. Pierwotnie zamierzałam cię zabić.” Postać Gu Xiaosang wydawała się być otoczona mgłą, niewyraźna, a jej słowa zdawały się dochodzić z oddali: „Tym razem odpuszczę wam.”
Strona Shaolin miała mistrza Xinji, który był bliski Pół kroku do Sceny Zewnętrznej. Siła generała Duo'ercha niewątpliwie nie była by słaba. Naprawdę nie był to dobry czas na zabijanie młodych bohaterów prawowitej ścieżki.
„Mały mnichu, to błogosławieństwo Buddy, że udało ci się przeżyć do tej pory.”
Lin Yang spojrzał na Meng Qi, który wyglądał na oszczędzonego.
Zhang Yuanshan i reszta nie zapytali Lin Yanga, dlaczego od razu rozpoznał Ucznia Zmieniającego się, ani jak on, nazywający siebie wieśniakiem z gór, mógł rozpoznać Wielką Luo Diabelcę Gu Xiaosang. Ponieważ dotyczyło to osobistych sekretów, nikt nie pytał śmiało.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…