Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 2

1190 słów6 minut czytania

Dni mijały, a Lin Yang czuł, jak z dnia na dzień rośnie w siłę w tempie widocznym gołym okiem. Teraz jeden cios mógł mieć siłę sześciuset, siedmiuset jinów, wystarczającą do pobicia światowego rekordu, a prędkość jego rozwoju była niewiarygodna.
Zadanie: Brak
Punkty Doświadczenia: 0
Pozostały czas: 17 dni
Przez ten czas trenował w wiosce, nie mając okazji polować poza nią, dlatego wciąż miał 0 punktów doświadczenia. Innymi słowy, teraz był wciąż za słaby; gdyby tylko wyszedł z wioski, zginąłby na pewno, nawet udając się z drużyną łowiecką byłby ciężarem. Dlatego Lin Yang, będąc rozsądnym, nie prosił drużyny łowieckiej o zabranie go, by zdobyć punkty doświadczenia, nikt nie lubi brać ze sobą balastu.
— Wujek Jiu i reszta wrócili, przywieźli rannego spoza wioski.
Ta wiadomość dotarła do uszu Lin Yanga, przywracając mu czujność. Wujek Jiu był starszym w wiosce, zwykle wychodził polować z drużyną łowiecką. Osoba spoza wioski przywieziona w tym czasie, oprócz niedawno przybyłego Shi Hao z wyższej krainy, nie mogła być nikim innym.
— Wreszcie się doczekałem.
Lin Yang westchnął z ulgą. Z jego pamięci zapamiętał, że Shi Hao miał w Wsi Zhu przejść przemianę nirwany, przyciągając prawa Wielkiej Drogi z wyższej krainy do ponownego uformowania prawdziwego ciała i ugruntowania fundamentów. A jego celem był staw nirwany zbudowany przez Shi Hao! Nawet jeśli wszystkie esencje boskich lekarstw zostaną wchłonięte przez Shi Hao, pozostawiając jedynie krew po przemianie, dla niego byłaby to nadal niezwykła mikstura. Tylko absorbując wszystko, co pozostało po przemianie Shi Hao, szacował, że będzie mógł osiągnąć Krwawą Poziom Zmiany i w pobliżu Wsi Zhu będzie miał przynajmniej minimalną zdolność samoobrony, by móc polować z drużyną łowiecką i zdobywać punkty doświadczenia.
Mając cel, Lin Yang cierpliwie czekał dzień po dniu. Na razie nie miał zamiaru nawiązywać kontaktu z Shi Hao. W końcu Shi Hao, który dotarł do wyższej krainy po niezliczonych trudach, nie był już tym małym, niepozornym chłopcem z Wsi Shi. Różnica między nimi była zbyt duża, by można było sensownie rozmawiać.
Któregoś dnia, potężny smoczy ryk rozległ się po całej Wsi Zhu. Wszyscy podnieśli głowy ze zdumieniem, patrząc w kierówek stawu na końcu wioski.
Tam unosiły się strzępy boskiej poświaty, bardzo efektowne, jakby rozsypały się tysiące kropli deszczu. Niektórzy próbowali zbliżyć się do centrum zjawiska, by dowiedzieć się, co się dzieje, ale zostali powstrzymani przez formację, którą Shi Hao wcześniej rozmieścił.
Efektowna boska poświata trwała dzień i noc, stopniowo ustępując. Lin Yang czekał już przy formacji, a obok niego stał Trzeci Dziadek, aptekarz z wioski. Poza nimi dwojgiem nikogo więcej nie było. Chociaż różnorodne zjawiska spowodowane nirwaną Shi Hao były magiczne i efektowne, w wyższej krainie były czymś bardzo powszechnym, więc nie wpłynęły na codzienne życie Wsi Zhu.
— Niewiarygodne, oto potężny mistyk!
Lin Yang z podziwem patrzył na Shi Hao wychodzącego z formacji. Nawet jeśli nie wkroczył jeszcze do Krwawego Poziomu Zmiany, czuł, że stojący przed nim Shi Hao jest jak gorące słońce, a jego krew jest niewyobrażalnie potężna.
Gdy tylko wyszedł z zamknięcia, Shi Hao zapytał Trzech Dziadków o wstępne eliminacje Bitwy o Dominację Geniuszy w Trzech Tysiącach Prowincji Dao. Wielka Bitwa o Selekcję Wojowników miała się rozpocząć za kilka dni. Ostatecznie podjął decyzję o udziale w tej Wielkiej Bitwie o Selekcję Wojowników.
Wtedy Lin Yang odezwał się i zapytał: — Mogę wejść?
Nie wiedział, czy formacja nadal działa, nie chciał ryzykować własnym życiem.
— Co to jest?
Shi Hao spojrzał na Trzech Dziadków. Początkowo myślał, że Lin Yang jest jakimś potomkiem Trzech Dziadków, ale teraz ewidentnie tak nie było.
— Nazywa się Lin Yang, też został uratowany przez drużynę łowiecką. Ponieważ nie mógł znaleźć drogi do domu, został w wiosce.
Trzech Dziadków przedstawił go. Trzech Dziadków nie sądził, że w formacji pozostało coś wartościowego, w końcu osoba, która ją rozmieściła, już zakończyła przemianę i wyszła, więc nie mogło pozostać nic cennego.
— Wejdź, teraz nie ma już niebezpieczeństwa. W końcu to miejsce należy do wioski.
Shi Hao powiedział to, uważnie przyglądając się Lin Yangowi. Początkowo myślał, że ludzie z wyższej krainy po osiągnięciu dorosłości mają co najmniej Krwawą Poziom Zmiany, ale nie spodziewał się, że istnieją też zwykli ludzie.
Gdyby Lin Yang wiedział, co myśli Shi Hao, z pewnością by skomentował, że dorosłość zaczynająca się od Krwawego Poziomu Zmiany to rzeczywiście Kraina Nieśmiertelnych! Chociaż Trzy Tysiące Prowincji Dao ma obfitą energię niebios i ziemi, to nie każdy posiada siłę dziesiątek tysięcy jinów.
Nie zważając na Shi Hao odchodzącego z Trzema Dziadkami, Lin Yang, tłumiąc podekscytowanie, zobaczył dwa stawy nirwany wydrążone przez Shi Hao. W jednym stawie nirwany było pusto, jego esencje i boska energia zostały wchłonięte przez Shi Hao do jego przemiany. Celem Lin Yanga był drugi staw nirwany, wypełniony krwią pozostałą po przemianie Shi Hao. Nawet nazywana krwią odpadową, w oczach Lin Yanga była to krew pulsująca energią, z wciąż niezanikającymi promieniami boskiej poświaty.
— To szansa!
Lin Yang westchnął. Gdyby nie to doświadczenie, potrzebowałby co najmniej pół roku, by systematycznie osiągnąć Krwawą Poziom Zmiany. A za niecałe dziesięć dni miał przejść do innego świata, a nieznany, nowy świat niekoniecznie zapewniał bezpieczeństwo. Mógł tylko wykorzystać okazję, by się wzmocnić.
— Gdyby nie to, że każde dzikie zwierzę ma siłę tysięcy jinów, polowanie na zewnątrz i zdobywanie punktów doświadczenia też byłoby niezłym wyborem. Zastanawiam się, dlaczego nie miałem jeszcze żadnego zadania. Czyżbym był zbyt słaby?
Z sadzawki krwi nirwany unosił się dziwny, delikatny zapach, bez żadnej nuty krwi. Wchodząc, Lin Yang poczuł się, jakby wszedł do wrzącej wody, a całe jego ciało przeszywał palący ból.
Znosząc ból, Lin Yang, zgodnie z nauczonymi metodami, przyjmował kolejne przedziwne pozy. Lin Yang żartobliwie nazywał to "szóstym, siódmym zestawem gimnastyki radiowej dla młodzieży całego kraju". Po zakończeniu wszystkich ćwiczeń Lin Yang zszokowany odkrył, że jego siła wzrosła co najmniej o pięćdziesiąt procent! A minęło zaledwie kilkanaście minut! Poza uczuciem pieczenia, jego ciało nie odczuwało żadnego dyskomfortu.
— Moja obecna siła może wynosić już tysiąc jinów! Rzeczywiście, w świecie tego poziomu, napotkanie okazji pozwala na błyskawiczny awans.
Ponieważ nie miał precyzyjnych narzędzi pomiarowych, Lin Yang mógł jedynie szacować swoją siłę.
— Może dzisiaj osiągnę Krwawą Poziom Zmiany, a nawet... jej szczyt!
Lin Yang odkrył, że wciąż lekceważył potęgę postaci rangi Czcigodnego, albo raczej nie przewidział, jak potężna będzie odpadowa krew po przemianie Shi Hao. Być może ta sadzawka krwi zawierała krew przemienionej kości najwyższego z piersi Shi Hao, dlatego mogła posiadać taką boską moc, pozwalającą w krótkim czasie wejść na pierwszy stopień ścieżki kultywacji.
Lin Yang nie przestawał, powtarzając w kółko metodę treningową. Pogrążony w tej szybkiej przyjemności wzmocnienia, nawet zachód słońca i wschód księżyca nie powstrzymywały go. Obawiał się, że boska energia w sadzawce krwi może się wyczerpać, dlatego musiał łapać każdą chwilę, by ją wchłonąć.
Gdy jego ciało przestało odczuwać jakiekolwiek pieczenie, Lin Yang wiedział, że to oznacza, iż cała boska energia z sadzawki krwi została przez niego wchłonięta. Kiedy następnym razem będzie chciał tak szybko się wzmocnić, nie wiedział, kiedy to nastąpi.
Księżyc wisiał wysoko na niebie, a całe niebo usiane było błyszczącymi gwiazdami.
Kiedy Lin Yang wynurzył się ze stawu nirwany, jego serce nagle zabiło mocniej. Z zaskoczeniem zauważył, że niedaleko cicho stał młody chłopak, który emanował niezwykłą aurą, przyprawiającą o dreszcze. Rozpoznał go – to był Shi Hao, którego widział tego ranka.
...

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…