Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 11

1345 słów7 minut czytania

— Słyszeliście? Wielki Bohater Song w jakiś sposób został powieszony na bramie miasta stołecznego!
— Nie zamknął oczu, wpatrując się prosto w kierunku Pałacu Wschodniego!
— Nikt nie odważył się zabrać ciała, wisiało tam i zaroiło się od robaków, które spadały jak cukier puder.
Li Shuisheng potrząsnął głową i dopił ostatni łyk miodu.
— Kelner, rachunek!
Spacerując główną ulicą Yutang Town, Li Shuisheng podszedł do sklepu z bronią. — Stary Żelazny, zrób dla mnie pewną rzecz.
Stary Żelazny odłożył młot. — Czego potrzebuje Doktor Li?
— Kostur z ukrytym ostrzem.
— Czyli zwykły kostur, który w kluczowym momencie można wyjąć i użyć jako miecza.
Stary Żelazny roześmiał się. — Doktorze Li, czyż mnie pan nie docenia? To drobiazg, z pewnością dobrze go panu zrobię.
— Swoją drogą, Doktor Li jest w miasteczku już od dwudziestu lat, a wygląda pan na prawdziwego młodzieńca. Niech pan będzie godzien ucznia Doktora Du, żyje pan w zgodzie z zasadami zdrowia!
Li Shuisheng przypomniał sobie, że wciąż wyglądał jak za młodu.
Powinien zapuścić brodę.
Lekka broda i księga medyczna w dłoni dodałyby mu więcej autorytetu lekarza.
Kostur z ukrytym ostrzem znalazł się w jego rękach. Li Shuisheng go wypróbował. Stary Żelazny był godzien swojego mistrzostwa, waga była idealna i Li Shuisheng czuł się z nim niezwykle komfortowo.
Ostrze było smukłe, była to cienka, długa szabla.
Przede wszystkim, lekarz noszący miecz poza domem nie wyglądał na porządnego lekarza.
Kiedy wychodzi na zewnątrz, najważniejsze jest bycie cierpliwym i dyskretnym, aby nie przyciągać uwagi innych.
Następnego roku w prowincji Yun padało bez przerwy przez trzy miesiące, a głód i pomór szerzyły się wszędzie.
Urzędnicy dworscy zaproponowali przekopanie pól uprawnych i sprzedaż ziół innym krajom w zamian za żywność.
Emperor Chongming się nie zgodził.
— Odkąd zasiadłem na tronie, zmiatałem barbarzyńców ze wszystkich stron, ustanowiłem porządek na ziemiach i dzięki bezprecedensowym zasługom zapewniłem pokój!
— Moi poddani potrzebują, abym żył wiecznie i obdarzał ich większymi łaskami!
— Towarzyszu Li, dlaczego oni tego nie rozumieją?
Z siwymi brwiami i siwymi włosami, z bladą twarzą i bez zarostu, Eunuch Li Zhong, z pochyloną głową i łagodnym uśmiechem, pogładził cesarza po plecach.
— Wasza Wysokość, proszę się uspokoić. Ci głupi złoczyńcy nigdy nie zrozumieją wielkich planów Waszej Wysokości.
— To tylko przyziemni ludzie, którzy myślą tylko o tym, by zaspokoić swój głód.
Emperor Chongming rzekł: — Tych nielicznych przyziemnych można zostawić cesarskiej armii w żelaznych pancerzach, ale co z krainą sztuk walki...?
Początkowo, trzydzieści lat temu, Demon Miecza Shi Ao z jednym mieczem udał się na północne pustkowia i dzięki swojej szabli Gold Inlaid Saber, w środku dziesięciu tysięcy żołnierzy, odebrał życie dowódcy wroga.
Technika miecza Song Baia została nauczona od Shi Ao.
Emperor Chongming nie martwił się o zwykłych ludzi, ale o mistrzów sztuk walki.
Ninthousand-year-old Li Zhong roześmiał się: — Wasza Wysokość, nie martw się, ten niewolnik znajdzie coś do roboty dla tych wojowników.
Li Zhong udał się do cesarskiego archiwum i rozkazał Dowódcy Brokatowej Szaty Jiang Xian: — Rozprowadź te osiem rodzajów Taoistycznej Boskiej Sztuki Walki Średniej Klasy po świecie sztuk walki.
Jiang Xian lekko zmarszczył brwi. — To tylko Wewnętrzna Sztuka Walki Średniej Klasy, czy to wystarczy, by wywołać wystarczająco intensywne walki?
Li Zhong rzekł złośliwie: — Ogień jeszcze nie dojrzał. Kiedy ci ludzie sztuk walki zawrą ze sobą wrogie stosunki, wtedy wypuścimy Sztukę Walki Najwyższej Klasy.
Cesarscy żołnierze wyjechali ze stolicy, dosiadając czarnych koni w czarnych zbrojach, niosąc czarne lance o długości jednego zheng i wjechali w strugach deszczu.
Wyglądali jak demony z piekła rodem.
W tym samym czasie w świecie sztuk walki nagle pojawiła się tajemnicza księga Wewnętrznej Sztuki Walki Średniej Klasy, powodując, że wielu ludzi sztuk walki ruszyło, by ją zdobyć.
Li Shuisheng ukrywał się w klinice, słysząc od czasu do czasu stukot kopyt dochodzący z zewnątrz.
Często towarzyszył temu dźwięk krwi spływającej z długiej włóczni, która kapała na ziemię.
— To wielkie osiągnięcie w sztukach walki, posiadanie zbyt dobrego słuchu też nie jest dobre.
Następnej wiosny, pola uprawne, gdzie ukryto białe kości, rosły coraz bujniej.
Karmiąc się ludzką krwią, rosły jeszcze bardziej bujnie.
Ulica znacznie opustoszała, wielu ludzi zmarło w zeszłorocznej katastrofie.
Ren Ping Szeng, trzymając się zakrwawionego ramienia, przybył do kliniki. W jego oczach jakby płonął ogień.
— Proszę Doktora Li o leczenie.
Z obecnymi umiejętnościami Li Shuisheng, zbliżającymi się do poziomu Mistrza, było to trudne. — Nie ma sprawy. Jak to się stało, że przywódca gangu został tak poważnie ranny?
— Boska Sztuka Pożerania Wielorybów pojawiła się w Prowincji Yun. Muszę tam po nią pójść.
Li Shuisheng był nieco zdziwiony. W tym czasie nagle pojawiła się tajemnicza księga Wewnętrznej Sztuki Walki Średniej Klasy. Czy nie uważał tego za dziwne?
Czy w tym momencie nie powinien uciekać?
Widząc zakłopotanie Li Shuisheng, Ren Ping Szeng powiedział: — Doktorze Li, nie wie pan, że Boska Sztuka Pożerania Wielorybów ma starą więź z moimi przodkami.
— A do tego doskonale pasuje do sztuki walki, którą praktykuję.
— Teraz, gdy pojawiła się w Prowincji Yun, jest to wola niebios!
— Jeśli przegapię tę okazję, już nigdy jej nie będzie.
Ren Ping Szeng odłożył sto srebrnych banknotów i ruszył w drogę, zakurzony i zmęczony.
Po zaledwie trzech dniach Li Shuisheng zobaczył na ulicy kolejną falę pospiesznie idących taoistów.
— Skąd oni się wzięli? Mają dziwny akcent.
Instructor Ge, ostrząc miecz, powiedział: — Pochodzą z Prowincji Shang. Słyszałem, że w pobliżu stolicy pojawiła się tajemnicza księga Taoistycznej Boskiej Sztuki Walki Średniej Klasy i skonfliktowali się z tą grupą taoistów na południu.
Wyraz twarzy Li Shuisheng pozostał niezmieniony, ale w duchu krzyknął: — Kolejna?
Co tu się dzieje?
Czy sztuki walki pozwalające osiągnąć poziom pierwszej klasy są wszędzie?
To nie tak.
Dziewięć na dziesięć szans, że to nie tak!
To burzliwe czasy!
Pozostanie tutaj, opierając się na swojej dawnej reputacji, faktycznie mogłoby przynieść sporo pieniędzy.
Ale gdy ta grupa ludzi sztuk walki rozgrzeje się, nie będą dbać o to, czy jesteś lekarzem, czy nie.
Do tego czasu, mając wewnętrzną energię poniżej poziomu drugorzędnego mistrza, czyż nie byłbym wyraźną, dużą owcą na sprzedaż?
Jest wiele okazji, ale ryzyko jest zbyt duże, nie jest to coś, w czym osoba, która nie osiągnęła nawet poziomu drugorzędnego mistrza, mogłaby uczestniczyć.
Zamiast wierzyć w etykę i moralność ludzi sztuk walki, że nie skrzywdzą lekarzy czy coś w tym stylu, lepiej wykopać sobie dół i samemu się zakopać.
Do poziomu drugorzędnego mistrza brakuje jeszcze około roku, a Gold Inlaid Saber jest dopiero na etapie początkującym.
Z taką siłą, wchodzenie w to błoto nie przyniesie wielkich korzyści, a wręcz przeciwnie, będzie pełne niebezpieczeństw.
Li Shuisheng natychmiast podjął decyzję. — Starszy Gę, proszę przypilnować mojej kliniki. Muszę wrócić do rodzinnej wsi na jakiś czas, żeby odwiedzić krewnych.
Przygotował swoje rzeczy, zabrał roczne zapasy lekarstw w proszku, Li Shuisheng zarzucił plecak z artykułami medycznymi, wsparł się na kosturze i wsiadł do powozu, aby opuścić Yutang Town.
— Doktorze Li, kawałek dalej znajduje się niezamieszkana Góra Dwóch Wołów.
— Dobrze, tutaj.
Li Shuisheng wysiadł z powozu, kupił trochę jedzenia i opuścił miasteczko, ruszając w stronę dzikiej góry.
Użył Chodzenie po Falach, przeskakując po wierzchołkach drzew, jak ważka dotykająca wody, raz po raz.
— Z przodu jest jaskinia!
— W jaskini jest nawet źródło wody. To naprawdę dobre miejsce, warte trzy dni szukania.
— Zamieszkam tu tymczasowo. Kiedy zostanę drugim mistrzem i dopracuję się w Gold Inlaid Saber, będę mógł wrócić.
— Najpierw przygotuję sobie drewniane łóżko!
Na ziemi leżało gęsto rozsianych mnóstwo małych wzgórz.
Li Shuisheng wspiął się na szczyt Góry Dwóch Wołów, oczyścił płaski teren i zaczął z całego serca praktykować Supreme Purity Heart Sutra.
Wiał chłodny wiatr, wszędzie było pusto.
Niebo było wysokie i samotne, patrząc w dal, nie widać ani śladu ludzkiej obecności.
To znowu była swobodna, pogodna atmosfera.
Gdy był głodny, strzelał do ptaków i królików latającą igłą, gdy był spragniony, pił wodę ze strumienia.
— Jakże to orzeźwiające!
Jakby uwolnił się od wszystkich kajdan, Li Shuisheng czuł się coraz bardziej komfortowo, im więcej ćwiczył, tym szybciej się rozwijał.
Bum!
Bum!
Bum!
Nagle Li Shuisheng poczuł, jak jego stawy eksplodują, a meridiany w jego ciele rozszerzyły się nagle o jedną trzecią, a płynąca w nich wewnętrzna energia podwoiła się.
— Nadchodzi!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…