Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 12

1125 słów6 minut czytania

Su Luoxue chciała zaprotestować, ale wolała nie mówić zbyt otwarcie o swojej egoistycznej postawie. Jakby chciała powiedzieć: jeśli już kogoś wybierać, to najlepiej z dobrego domu. Ale na głos mówiła z uległym wyrazem twarzy: — Tato, nie martw się. Jeśli będę z kimś chodzić, od razu ci o tym powiem.
Chociaż w tamtych czasach nielubiane były osoby, które nie wychodziły za mąż. Może i mogłaby wyjść za mąż później, za kilka lat, a potem się rozwiać. I żyć swobodnie. Li Dżijuan skinął ze zadowoleniem głową. Przez te wszystkie lata pierwotna właścicielka tej samej dzięki swojej uległości dobrze sobie radziła w tym domu. Su Luoxue rozejrzała się po pokoju: — Gdzie jest Yaozu?
— Yaozu?
Dlaczego pyta o Yaozu? Czyżby Yaozu znowu narobił kłopotów na zewnątrz? Czyżby znowu miała składać skargę? Chen Fang zmarszczyła brwi: — Xue'er, Yaozu poszedł do pokoju się bawić. Po co go szukasz?
Su Luoxue, widząc napięcie w głosie Chen Fang, obawiającej się skargi, pomyślała: Dziś skarga mogłaby zostać zignorowana. Ale jeśli złożona za kilka dni, to już nie byłoby tak łatwo. — Nic. Te dwa słowa natychmiast przyniosły Chen Fang ulgę. Skoro nie szła składać skargi, to wszystko było w porządku.
Chen Fang znała charakter swojego syna. Do nauki się nie nadawał. Gdyby nie jej łapówki, zostałby prawdopodobnie powtórzony rok, co sprawiłoby Li Dżijuanowi wstyd. Nawet jeśli to jej syn, sprawienie zawodu Li Dżijuanowi spowodowałoby jego niezadowolenie. Ona sama była już w podeszłym wieku i nie mogła mieć więcej dzieci. Nie chciała, aby z powodu niepowodzeń syna w nauce, Li Dżijuan zapragnął mieć dziecko z inną kobietą. Nawet znów zaczęła wspominać o zaletach panny Su. Była temu przeciwna. — Ciociu Chen, czy kupiliście w domu arbuza? Chciałabym zjeść arbuza.
Jedz, tylko o jedzeniu myślisz. Bachor. Li Dżijuan odezwał się w tym momencie: — Wydaje mi się, że twoja ciocia kupiła arbuza.
Kupili arbuza, ale nie chcieli go od razu jeść. Jakby byli skąpi. — Ciociu Chen, proszę, pokrój trochę arbuza. Po obiedzie zjedzenie arbuza pomoże schłodzić ciało.
Su Luoxue zawołała w stronę schodów: — Yaozu, Yaozu, chodź zjeść arbuza, chodź zjeść arbuza!
Li Yaozu, który oglądał telewizję na górze, usłyszał o arbuzie i natychmiast zbiegł na dół. Jego matka też tak miała. Kupiła arbuza, ale nie pozwoliła mu jeść, mówiąc, że musi poczekać, aż starsza siostra wróci. Nawet arbuza nie chciała mu dać.
— Yaozu, Yaozu, chodź szybko zjeść arbuza. Starsza siostra jeszcze nie wróciła, więc ten arbuz jest dla ciebie. Widzisz, jak dobrze cię traktuje druga siostra.
Li Yaozu, widząc jedzenie, szeroko się uśmiechnął: — Dzień dobry, siostro.
Widząc zgodne relacje między rodzeństwem, Chen Fang, która niosła arbuza, prawie zacisnęła zęby z frustracji. Co prawda jej syn, który jest teraz zajęty jedzeniem, nie odróżnia prawdziwej siostry? Po prostu cały dzień myśli o jedzeniu.
— Tato, jako głowa rodziny, proszę, jedz pierwszy.
Li Dżijuan był bardzo zadowolony.
— Wy też jedzcie, wy też jedzcie. —
Chen Fang: Ta przeklęta dziewucha potrafi tylko mówić miłe słowa. Li Dżijuan też, po tym, jak ta przeklęta dziewucha powiedziała kilka miłych słów, był jak zahipnotyzowany. Jej syn też, jedząc arbuza, uśmiechał się do tej przeklętej Su Luoxue.
— Ciociu Chen, dlaczego nie jesz? Nie możemy jeść tylko my. Ty tyle dla tej rodziny zrobiłaś.
— Mała Fang, ty też jedz.
Chen Fang w końcu wzięła kawałek arbuza i zjadła go, ale wyglądała na tak zirytowaną, że Su Luoxue była bardzo zadowolona. Właśnie o taki efekt chodziło. Zabić kogoś bez używania przemocy. Wszyscyście tutaj obcy, którzy zajęli miejsce. Pewnego dnia wykopie was całą rodzinę. Dalej patrzcie! Ten dzień niedługo nastąpi.
— Tato, ciociu Chen, Yaozu, ja idę na górę.
Po wejściu do pokoju Su Luoxue z kamienną twarzą zdjęła maskę uśmiechu. Dzisiejsze logowanie jeszcze nie zostało podliczone. Dzisiaj zdobyła nagrodę w Cukrowni. Nagrodą było sto jin mleczno-karmelowych cukierków "Duży królik". To zszokowało Su Luoxue. Sto jin cukierków, ile czasu zajmie ich zjedzenie? Chociaż nie psują się w przestrzeni, taka ilość cukierków wymagała przemyślenia, jak je wymienić na coś innego. Umyć włosy, wziąć prysznic, spać. Umówili się, że jutro nadal będą zwiedzać Hajshi. Dzisiaj też zarobiła. Przy nich, nie wydała wiele swoich pieniędzy. Skorzystała z pewnych usług i zjadła pyszne jedzenie. Więc gdzie jutro pójdą zwiedzać w Hajshi?
W tym czasie, gdy Xu Weidong wrócił do domu, Feng Siucin skarciła go: — Wyszłaś wcześnie rano, gdzie się włóczyłeś? Jest czas obiadu, a ty nawet nie wracasz do domu?
Xu Weidong poczuł się niesprawiedliwie potraktowany. Tylko pomagał swojemu kuzynowi, a został skarcony. — Kuzyn ma kogoś, kogo lubi.
Feng Siucin znieruchomiała, spojrzała zaskoczona na Xu Weidonga, zamyśliła się przez chwilę, a następnie zapytała: — Znasz osobę, którą lubi twój kuzyn?
Jeśli młodszy syn zna, to może być ktoś z Hajshi. — Znam, ale nie mogę za dużo mówić. W każdym razie, przyszła narzeczona jest bardzo piękna.
Przyszła narzeczona? Czy Xiao Jiu już ją wybrał? — Czyja to dziewczyna? Mam zamiar osobiście ją odwiedzić z propozycją małżeństwa? Szybko ustalmy ślub dwójki dzieci. W przeciwnym razie ta dobra dziewczyna może trafić do innej rodziny. Jeśli ci się spodoba, działaj szybko.
Feng Siucin była nawet trochę podekscytowana. Jej siostrzeniec wreszcie kogoś polubił. Wcześniej słyszała, że jego dowódca z wojska przedstawił mu dziewczynę z grupy artystycznej, ale on odmówił. Starszyzna w rodzinie martwiła się o tę sprawę. Miał prawie trzydzieści lat i wciąż się nie ożenił ani nie miał dzieci. Zwłaszcza, że siostrzeniec jest żołnierzem, a misje wojskowe bywają niebezpieczne.
— Mamo, nie martw się.
Feng Siucin spojrzała na Xu Weidonga i parsknęła: — Wiesz, że twój kuzyn jest zajęty i często bierze udział w misjach. Co się stanie, jeśli dziewczyna, którą lubi, wyjdzie za mąż? To będzie szkoda. Ja jestem doświadczona, dam wam radę, na pewno zdobędziecie tę dziewczynę.
Ale Xu Weidong wciąż nie był przekonany. Feng Siucin zwężyła oczy, patrząc na Xu Weidonga, i uśmiechnęła się pod nosem: — Ostatnio przyszedłeś do mojego biura zapytać, czy twój kuzyn nie polubił swojej partnerki do randek w ciemno, ale polubił jej przyjaciółkę, która przyszła razem z nią.
Xu Weidong poczuł ukłucie w sercu. Bał się, że jego matka naprawdę zgadnie i pójdzie z propozycją do tej przyszłej bratowej, wtedy wszystko wyjdzie na jaw. Szybko powiedział: — Mamo, nie zgaduj bez sensu.
Nie zgaduj bez sensu? Wygląda na to, że sprawa jest bardzo prosta. Ostatnią osobą, która została przedstawiona jego siostrzeńcowi jako kandydatka na żonę, była Cadre Chen z jej jednostki. Przedstawiono jej córkę, Li Hongying. Li Hongying pracowała jako młoda urzędniczka w fabryce. Jej przyjaciółka i koleżanka z pracy? Czy to przyjaciółka, czy koleżanka, można wykluczyć. — Mamo, moja przyszła bratowa to university student. Nadal chce się uczyć, nie wyjdzie za mąż tak wcześnie. Co najmniej poczeka, aż skończy studia.
University student? Czy siostrzeniec polubił jakąś studentkę? Trzeba przyznać, siostrzeniec ma dobry gust. On sam jest university student, studiował w szkole wojskowej.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…