Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 1

1093 słów5 minut czytania

Intensywny, kwaśno-zgniły zapach mieszał się z dziwną wonią fermentującego siana, drażniąc nozdrza.
Li Zhén, ubrany w mocno zużyte gumowe rękawice, trzymał wysokociśnieniową myjkę i z wysiłkiem szorował cementową posadzkę chlewu.
Kilka spasłych świń, oblepionych brudem, pochrupywało, przepychane strumieniem wody, przesuwając swoje ociężałe ciała.
„Jaki tam doktor wraca do domu i hoduje świnie, zostając pierwszym notowanym przedsiębiorstwem w całym mieście…”
„Ja też hoduję świnie, też jestem doktorem, do tego doktorem historii, a jakoś nie mogę wejść na giełdę.”
Li Zhén westchnął, a wodna rozpryskująca się na jego spoconym czole.
„Prawdziwie wierzyłem w te bzdury z marketingowych kont…”
Ledwie wypowiedział te słowa, a obok, niezwykle krępy, czarny knur o twardym włosiu, jakby rozwścieczony strumieniem wody, rzucił się z impetem na Li Zhéna.
„Cholera –”
Ostry ból przeszył go, Li Zhéna zaskoczył, jego ciało natychmiast straciło równowagę, przewrócił się do tyłu.
Tył jego głowy z głuchym „puknięciem” uderzył mocno o szorstki i twardy kamienny murek ogradzający chlew.
Przed oczami nagle zrobiło się ciemno, pojawiły się złote gwiazdy, po czym wszystkie dźwięki i zapachy zniknęły.
……
Ciemność cofnęła się jak przypływ, Li Zhén odkrył, że znalazł się w przestrzeni pełnej górskich potoków i pięknej wody.
Pod stopami była miękka jak dywan zielona trawa, ciągnąca się w dal, łącząc się ze spokojnym, czystym jeziorem.
Tafla jeziora odbijała lazurowe niebo i kilka falujących białych chmur, a wokół rozciągały się soczysto zielone wzgórza.
Powietrze było świeże i przyjemne, pachniało kwiatami i śpiewem ptaków.
„Gdzie ja jestem?”
Li Zhén zdjął rękawice, zrzucił kombinezon przeciwdeszczowy i rozglądał się wokół zdezorientowany.
Kiedy tak rozglądał się wokół zdezorientowany, donośny głos, jakby z dziewięciu niebios, rozległ się wyraźnie w całej przestrzeni:
【Gratulacje, aktywowałeś System Tysiącletnich Rodów!】
System? Hack? Złoty palec?
Li Zhén zamarł, a po ogromnym zdumieniu przyszła niewymowna radość.
Skoro sporo czytał net-novele, doskonale znał system jako złoty palec.
Przestrzeń przed nim lekko zadrżała, rozchodząc się falami jak kręgi na wodzie po wrzuceniu kamienia.
Następnie, ogromny ekran, emanujący łagodnym białym światłem, pojawił się znikąd, wznosząc się przed nim.
Tłem ekranu były dynamiczne, zapierające dech w piersiach obrazy górskich rzek, o majestatycznym wyglądzie.
Wśród otaczających gór, zarys starożytnego i ogromnego miasta był słabo widoczny, mury były potężne, niosąc ze sobą aurę starożytnej surowości.W samym centrum dynamicznego tła, wielki znak o starożytnej konstrukcji, mocnych pociągnięciach pędzla, pełen znaczenia pierwotnego totem, powoli się obracał, emitując słabą poświatę – „Handel”!
【 Odblokowano dynastię „Shang”, aktywowano dla ciebie talent biegłego władania starożytnym pismem. 】
【 Czy chcesz teraz podróżować? 】
„Dynastia Shang?”
Po krótkim osłupieniu, Li Zhén bez wahania powiedział.
„Tak, od razu podróżuj.”
Skoro system, ten złoty palec, został aktywowany, kto by wrócił hodować świnie.
Nie wiadomo, czy to banicja, czy historyczna dynastia Shang.
„Bzzz –”
Ekran wybuchnął oślepiającym światłem, natychmiast pochłaniając jego świadomość.
Poczuł zawrót głowy i utratę równowagi, jakby wrzucono go do szybko obracającego się bębna.
Silne światło stopniowo przygasało, pod stopami poczuł twardy grunt.
Poczuł intensywny dym i popiół oraz ledwo wyczuwalny zapach krwi.
Li Zhén zatrząsł głową, która wciąż była lekko oszołomiona, i rozejrzał się dookoła.
W tej chwili stał na bardzo wysokiej, bardzo majestatycznej platformie.
Białe, marmurowe balustrady były rzeźbione w skomplikowane wzory bestii, w oddali widać było ogromne płonące pałace i budynki, z których unosił się czarny dym.
Od dołu dobiegały stłumione krzyki walki i płaczu, obraz apokalipsy.
Spojrzenie Li Zhéna zostało natychmiast przyciągnięte przez widok na środku platformy.
Najpierw zobaczył wiszące pod belką męskie ciało, ubrane w bogatą czarną szatę dworską, z koroną na głowie, ale twarz miał siną, język wysunięty, wygląd cierpiący, ewidentnie powiesił się niedawno.
Następnie jego wzrok przyciągnęła inna postać obok.
Była to kobieta.
Kobieta stała tyłem do Li Zhéna i drżąc zarzucała na belkę kawałek wspaniałej jedwabnej wstęgi, zawiązując węzeł.
Miała na sobie jedwabną szatę w kolorze krwistej czerwieni, lekko potarganą w tym momencie, ale w żaden sposób nie mogła ukryć swojego oszałamiającego ciała.
Gładki materiał jedwabnej szaty przylegał do krzywizny jej pleców, płynnie opadając w dół, zwężając się w talii, podkreślając uwodzicielskie, krągłe linie talii i bioder.
Kobieta stanęła na palcach, próbując włożyć szyję w pętlę z jedwabnej wstęgi.
Głos systemu, bez zapowiedzi, ponownie rozległ się w głowie Li Zhéna:
【Biorąc pod uwagę, że gospodarz po raz pierwszy połączył się z tym systemem, odbywa pierwszą podróż.】
【Przyjacielsko zapewniamy gospodarzowi jednorazową wskazówkę dla początkujących: priorytetowym zadaniem gospodarza jest wymyślenie sposobu, aby po roku wtopić się w historię.】
【Najprostszy i najbardziej bezpośredni, natychmiastowy sposób: zmienić przeznaczenie ważnej postaci historycznej, zwiększyć obecność gospodarza w historii, a tym samym sprawić, by gospodarz stał się całkowicie częścią historii.】
【Zadanie drugorzędne: znaleźć kobietę i mieć z nią dzieci, aby dać potomstwo.】
【Po śmierci gospodarza, można wybrać jednego z potomków stu lat później, aby zastąpić jego tożsamość i odrodzić się po stu latach.】
【Jeśli gospodarz umrze bez potomstwa, gospodarz umrze na zawsze.】
Li Zhén: „!!!”
Zmienić przeznaczenie ważnej postaci historycznej?
Znaleźć kobietę i mieć z nią dzieci?
Dopiero co tu przybyłem, jestem tu obcy.
Gdzie mam szukać ważnej postaci historycznej, aby zmienić jej przeznaczenie, gdzie znaleźć kobietę, żeby mieć dzieci.
Kiedy Li Zhén tak myślał, jego wzrok podświadomie, mimowolnie zwrócił się w stronę wiszącej u niewiasty o barwie czerwieni w szaliku, która już postawiła podbródek na pętli i była gotowa odepchnąć podnóżek pod stopami.
Patrząc z tyłu, jej obfite, uwodzicielskie kształty, talia, której nie dało się objąć, i silny wizualny wpływ krągłych, pełnych bioder.
„Cholera, poczekaj, pani, proszę się zatrzymać!”
Li Zhén krzyknął i pośpiesznie podszedł.
W momencie, gdy piękna kobieta miała odepchnąć podnóżek pod stopami, Li Zhén gwałtownie złączył ramiona i mocno objął jej długie, krągłe i gładkie uda, pociągając je mocno w górę.
„Ach –!”
Kobieta zaskoczona wydała krzyk przerażenia, jej górna część ciała natychmiast wysunęła się z pętli.
„Puść, puść mnie…”
„Król odszedł, jak ja mogę żyć dalej…”
„Puść mnie…”
Kobieta instynktownie zaczęła się mocno szarpać, machając nogami, jej głos był rozpaczliwy i piękny.
„Nie umieraj jeszcze, mam ci coś ważnego do powiedzenia, muszę z tobą omówić…”
Li Zhén dyszał ciężko, jego ramiona mocno ściskały jej szarpiące się nogi, dotyk był miękki i gładki.
Jednak w tej chwili nie miał wcale ochoty na romans, próbując jednocześnie unikać kopnięć z jej strony, próbując zdjąć całe jej ciało z podnóżka.
W trakcie szarpaniny pięknej kobiety, jej fryzura się rozpadła, spinki do włosów pospadały na ziemię, jej obfite, uwodzicielskie ciało wykręcało się w jego ramionach, nawet przez ubranie czuć było elastyczność jej długich, zaokrąglonych nóg i ciepło, które od nich emanowało, budząc w nim gorące pragnienie.
Wreszcie, Li Zhén nagle z całej siły przycisnął, całkowicie zdjął ją z podnóżka, i razem zatoczyli się, upadając na zimną, luksusową kamienną posadzkę.
Jedwabna wstęga bezsilnie drżała w powietrzu.
Zza platformy, odległe odgłosy walki były słabo słyszalne…

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…