Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 6

1126 słów6 minut czytania

Lu Jianguo czuł się dziwnie zirytowany, gdy rozmawiał z Fang Shuya. – A co ma twoje małżeństwo do mnie, towarzyszko Fang?
– Braciszku, tak mówiąc zranisz siostrę Shuyę. — Lu Baozhu podeszła, by chronić Fang Shuya. Lu Jianguo poczuł ból głowy na widok tej bezmyślnej siostry. – A co mnie obchodzi, czy ona jest zraniona?
– Braciszku, siostra Shuya jest królową piękności chóru artystycznego. Pracujecie razem i pod każdym względem jest lepsza od tamtej kobiety. Dlaczego wybrałeś tę wieśniaczkę? Siostra Shuya jest wspaniała, chciałabym, żeby siostra Shuya została moją bratową.
– Towarzyszu Lu, co dokładnie robię źle? Mogę to zmienić. Powiedz mi, dobrze?
Jako mężczyzna, Lu Jianguo był nieco zaniepokojony taką natrętną kobietą.
– Och, przepraszam, czyżbym przyszła w nieodpowiednim momencie?
W tej chwili Lin Wanwan wkroczyła do akcji, podeszła do Lu Jianguo i bez wahania ujęła go pod ramię, mówiąc pieszczotliwie: – Dlaczego nie obudziłeś mnie? Nowa żona śpi do późna pierwszego dnia w domu teściów. Jeśli się rozejdzie, co ludzie powiedzą?
Potem spojrzała na Fang Shuya. – A to kto?
Lu Jianguo nie odmówił kontaktu z Lin Wanwan. – To towarzyszka Fang, koleżanka z chóru artystycznego.
– Ach, towarzyszka Fang, dlaczego płaczesz? Coś się stało? — odwróciła się i zapytała Lu Jianguo. – Czy to ty zdenerwowałeś towarzyszkę Fang?
– Ja…
Lu Jianguo chciał wyjaśnić, ale Lin Wanwan przerwała mu pierwsza. – Towarzyszko Fang, przepraszam, mój mąż jest prostym człowiekiem, mówi niegrzecznie. Jeśli coś zrobiliśmy źle, przepraszam w jego imieniu. Naprawdę mi przykro.
Celowo użyła takich słów jak „mój mąż”, aby poinformować drugą stronę, że to ona jest żoną Lu Jianguo.
Fang Shuya nie była na tyle głupia, by dalej się wplątywać. Tylko pogorszyłoby to jej sytuację. Jeśli wieść się rozejdzie, jej reputacja legnie w gruzach, ponieważ bycie trzecią osobą w cudzym małżeństwie nie jest zaszczytne.
– Nie, to… to był piasek w oku. Nic mi nie jest, ja… muszę już iść.
Fang Shuya spojrzała na Lu Jianguo. Widząc, że nie ma zamiaru jej zatrzymać, zacisnęła usta i wyszła.
Lu Baozhu jednak nadal nie rozumiała powagi sytuacji. Podbiegła, aby ją zatrzymać. – Siostro Shuyu, nie odchodź.
– Lu Baozhu, naprawdę masz już dość dobrego życia. Wiesz, co robisz?
Lin Wanwan puściła ramię Lu Jianguo i zaczęła pouczać Lu Baozhu. – Czy chcesz, żeby organizacja oskarżyła twojego brata o nieuporządkowane życie prywatne, zanim przestaniesz? — Lu Jianguo przez cały czas milczał, patrząc, jak Lin Wanwan z łatwością go uwolniła. Kącik jego ust uniósł się: Mała jest całkiem bystra, wie jak mu pomóc.
– Nie próbuj mnie tu straszyć. Wszyscy wiedzą, że siostra Shuya lubi mojego brata. To ty nagle się wtrąciłaś.
– Lu Jianguo dzisiaj bierze ze mną ślub. Nawet jeśli Fang Shuya jest wspaniała, jest tylko trzecią stroną. Jeśli nie chcesz narażać swojego brata na karę, nie rób więcej takich głupich rzeczy.
Lu Baozhu była bardzo zła. – Braciszku, nie żenić się z nią. Zobacz, jaka jest niegrzeczna. Przyjechała dopiero dzisiaj, a już tak do mnie mówi.
– Co za poranne zamieszanie? — Lu Donghai zszedł na dół, podpierając się laską. Słyszał jej głos z góry. Nigdy nie przepadał za tą wnuczką.
– Dziadku, to Lin Wanwan. Ona mnie prześladuje.
Lin Wanwan nie przejmowała się skargą Lu Baozhu. Zanim zdążyła wyjaśnić, Lu Jianguo odezwał się pierwszy.
– Nawet jeśli Wanwan jest zła, od teraz będzie twoją bratową. Przeproś swoją bratową.
Uczucie nagłego wsparcia sprawiło, że Lin Wanwan była zdziwiona. Ale co jest z nią nie tak?
– Mam przeprosić tę wieśniaczkę? Nie chcę. — Lu Baozhu, rozpieszczana przez Shen Huilan od dziecka, miała okropny temperament i nie mogła znieść, by Lin Wanwan siedziała jej na głowie. Odmówiła i nie uznała tożsamości Lin Wanwan.
Shen Huilan podeszła. – Tato, Baozhu jest jeszcze młoda i niedojrzała. Nie gniewaj się na nią.
Od czasu, gdy Shen Huilan wyszła za mąż za rodzinę Lu, stała się panią domu. Podejmowała wszystkie ważne i błahe decyzje, pomagając swojej rodzinie otwarcie i potajemnie. Lu Donghai nie schlebiał sobie jej małostkowości i nie potrafił ocenić priorytetów. Już wtedy nie zgadzał się na jej małżeństwo z rodziną Lu. Gdyby nie jego syn, nie tolerowałby matki i córki w rodzinie Lu przez tyle lat.
– Ma już 20 lat, a jest wciąż nieodpowiedzialna. Panna Lin jest teraz twoją starszą bratową i w przyszłości będzie panią domu w rodzinie Lu. — Lu Donghai wskazał na Lu Baozhu i ją pouczał.
Lu Baozhu była niezadowolona. – Dziadku, co ty mówisz? Dlaczego Lin Wanwan ma być panią domu? Wiemy, że faworyzujesz chłopców, moja mama zawsze pracowicie pracowała, a teraz twoje słowa odrzucają jej wysiłki. Czy to nie za dużo?
– Baozhu, nie możesz tak rozmawiać z dziadkiem. — Chociaż Shen Huilan czuła się urażona, dla pozorów nie odważyła się sprzeciwić. Poza tym jej mąż, Lu Shengdziun, jeszcze nie wrócił, a ona nie miała wsparcia.
Lin Wanwan również była zszokowana. Nie miała cierpliwości, by być panią domu. Kto chce być panią domu, niech będzie. Ona miała swoje sprawy do załatwienia.
– Dziadku, nie musimy się spieszyć z prowadzeniem domu. Najpierw idziemy po akt małżeństwa. — Powiedziała, wyciągając nie odzywającego się Lu Jianguo z boku i wychodząc z domu.
Po wyjściu z bramy rodziny Lu, duszna atmosfera rozwiała się. Widać było, że starzec bardzo ceni Lu Jianguo.
Czy starzec naprawdę faworyzuje chłopców? Nie, starzec jest uczciwy, jego oczy są łaskawe. Nie traktowałby tak swojej wnuczki tylko ze względu na swojego wnuka. Czyżby coś przegapiła podczas czytania? Ach, to wina Lu Jianguo, że nie jest głównym bohaterem tej książki. Autor nie poświęcił mu wystarczająco dużo uwagi. Wygląda na to, że musi jeszcze poczekać i sprawdzić.
– Towarzyszu Lu, naprawdę nie lubisz tej towarzyszki Fang? Widziałam, że ona bardzo cię lubi. Czy nie rozważysz tego?
Lin Wanwan drażniła Lu Jianguo. Z takim przystojnym obliczem nic dziwnego, że Fang Shuya była tak natarczywa.
– Ona mnie lubi, to jej sprawa. Czy ja muszę ją lubić? — Ton Lu Jianguo był bardzo zniecierpliwiony. Wspomnienie Fang Shuya sprawiało, że czuł się zirytowany jak plama smoły.
– Och, och, jesteś naprawdę bezlitosnym człowiekiem.
– Towarzyszko Lin, przygotuj się. Po odebraniu aktu małżeństwa nie będzie odwrotu. — Lu Jianguo ostrzegł ją.
– Czyżbym teraz miała możliwość odwrotu?
Lin Wanwan uznała to za zabawne. Mieszkali już razem w jednym pokoju. Niezależnie od tego, czy otrzymają akt małżeństwa, w oczach innych Lin Wanwan była już żoną Lu Jianguo. Ale bez aktu małżeństwa nie otrzyma 300 juanów.
– Po prostu przygotuj pieniądze. — Lin Wanwan miała w oczach tylko pieniądze. Jeśli chodzi o małżeństwo, była całkowicie obojętna.
– Chciwa!
Lu Jianguo nigdy nie widział tak chciwej kobiety, która tak mało ceniła sobie tak ważne wydarzenie jak małżeństwo.
– Hej, dziękuję za komplement. Na szczęście jestem chciwa tylko na pieniądze, a nie na płeć. W przeciwnym razie, z twoim wyglądem, mieszkając w tym samym pokoju, bałabym się o twoje bezpieczeństwo.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…