— Towarzyszu Fang, jak możesz tak mówić? — Szef Liu stanął w obronie Lin Wanwan.
— Szefie, kiedy wstępowaliśmy do chóru, wszyscy przeszliśmy egzamin. Jeśli ona nie przeszła tam tylnymi drzwiami, korzystając z koneksji, to dlaczego miałaby tu trafić? Jesteśmy tym bardzo niezadowoleni.
Lin Wanwan od dawna spodziewała się takiej sytuacji. Fang Shuya była jej największym rywalem w chórze. Och, nie, powinna być też rywalką w miłości. Kto kazał jej odebrać ukochanego mężczyznę?