Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 15

1105 słów6 minut czytania

— Xiaoxiao, czy udało ci się dowiedzieć, co mówili Chen Ye i Kapitan Chu, Nany i reszta?
Zhou Lan żałowała teraz trochę. Gdyby wiedziała wcześniej, że sprawy potoczą się w ten sposób, nie powinna była kontaktować się z Chen Ye. Oddała benzynę, a potem kazała Xiaoxiao ją zabrać z powrotem. Zbyt bardzo żałowała straconej wtedy beczki benzyny. Ale teraz, gdy sprawy potoczyły się tak daleko, nie było już sensu żałować. Ona i jej brat z pewnością obraziły Chen Ye. Jednakże, gdy Chen Ye zdobył beczkę benzyny i tasak za kilka słów, Zhou Lan była nieco zaniepokojona. Za zaledwie kilka słów można było wymienić tak wiele rzeczy. Zhou Lan kazała Zhou Xiaoxiao dopytać się, co Chen Ye im powiedział, aby zdobyć te zasoby.
— Siostro, ten stary lis, wujek Abao, sam powiedział, że nic nie wie. Jak ostatnio mógł twierdzić, że jest twoim fanem, hmph! To fałszywy fan.
Zhou Xiaoxiao narzekała, prowadząc samochód. Li Jie był kierowcą autobusu. Wujek Abao był kierowcą zmodyfikowanego samochodu terenowego Chu Che. Chu Che i Nana mieli w swoich samochodach po trzy osoby. Można było ich uznać za małe grupy. Zhou Xiaoxiao poszła zapytać wujka Abao o wieści, ale niczego się nie dowiedziała. To sprawiło, że Zhou Xiaoxiao była bardzo niezadowolona.
— Siostro, wiem, o co się martwisz. Czy myślisz, że jeśli obrazimy Chen Ye, nasze siostry nie będą mogły przetrwać w grupie?
Zhou Lan nic nie powiedziała.
Zhou Xiaoxiao uśmiechnęła się i powiedziała swobodnym tonem: — Czego się boisz, siostro? Dotrwaliśmy do tej pory dzięki sobie. Za każdym razem, gdy zbieramy zasoby, ryzykujemy życiem. Dlatego potrafimy przetrwać w grupie i żyć lepiej niż inni. Siostro, ta benzyna została przez nas zebrana z wielkim trudem, dlaczego mielibyśmy ją oddawać Chen Ye? Poza tym, nie potrzebujemy ochrony innych, radzimy sobie sami.
Mówiąc to, Zhou Xiaoxiao wyglądała na bardzo zadowoloną z siebie.
— Ty, ty!
Zhou Lan delikatnie stuknęła starszą siostrę w czoło. Jednak z jakiegoś powodu Zhou Lan czuła się niepokojąco.
...
Chen Ye wymienił benzynę z Chu Che i wlał ją do zbiornika motoroweru trójkołowego. Po drganiu silnika motorower ruszył. Dzisiejsza jazda grupy była nieco szybsza. Być może po to, by nadrobić dwie godziny stracone rano. Chen Ye widział, jak Chu Che, jadący przed grupą, co jakiś czas wychodził z pojazdu, zbierał garść piasku z ziemi i próbował go. Następnie z poważną miną wskazywał bezpieczny kierunek. To prawdopodobnie była Sekwencja Przewodnika. Kiedy wcześniej jechali na końcu grupy, nigdy nie widzieli czegoś takiego. Dopiero po południu Chu Che ogłosił przerwę.
Chen Ye wyjął zasoby z przyczepy motoroweru i zaczął gotować. Nie jadł ryżu od wielu dni, co sprawiło, że Chen Ye miał ochotę na coś dobrego. Dziś wszyscy mieli bogate zapasy. Wiele osób nie wyszło z Miasta Kwiatu Moreli, ale ci, którzy wyszli, przywieźli mniej lub więcej zasobów. Czerwony Księżyc pojawił się na horyzoncie w nieznanej chwili. Być może dlatego, że dziś wszyscy mieli co jeść, atmosfera w obozie nie była tak smutna. Gdy Chen Ye skończył jeść, wujek Abao, kierowca Chu Che, przyszedł do Chen Ye i powiedział, że Żelazny Lew się obudził. Kiedy Chen Ye zobaczył tego wielkiego, niemego olbrzyma z legendarnej Sekwencji Tytana, był nieco zaskoczony. Widział wtedy, że ramię tego olbrzyma zostało odcięte na wysokości ramienia. Ale dziś zobaczył, że jego ramię odrosło kawałek. Czy to też była zdolność nadnaturalnego z sekwencji? Nana i Chu Che przyzwyczaili się do tego widoku.
Żelazny Lew, widząc Chen Ye, również był lekko zaskoczony. — To ty, gdyby nie twoja strzała tamtego dnia, bałbym się, że już bym nie żył – powiedział słabym głosem Żelazny Lew, leżący na łóżku. — Gdyby nie ty, ja też bym wtedy pewnie zginął! – powiedział Chen Ye szczerze. Gdyby Żelazny Lew nie zablokował Białej Postaci z Nożycami tamtego dnia, niewielu ludzi w grupie przeżyłoby dziś. — Żelazny Lew, Sekwencja Tytana Krwi i Mięsa, to nasza podstawowa zdolność Sekwencji Tytana Krwi i Mięsa, Regeneracja Krwi i Mięsa, hahaha... Niezłe, prawda! – Czując spojrzenie Chen Ye na swoje odcięte ramię, ten głupi olbrzym wcale się tym nie przejmował i powiedział prosto z mostu. — Słyszałem, że masz Sekwencję Mechanika, wspaniale, od teraz, gdy zepsują się samochody w naszej grupie, nie będziemy musieli ich wyrzucać! – Wyraźnie był gadułą, mówiącym wiele niepotrzebnych rzeczy. Po tym, jak Chu Che powiedział Żelaznemu Lwu, że Krew Czarnego Psa może działać na dziwactwa, Żelazny Lew również podziękował Chen Ye. Zgodnie z zasadą sprawiedliwości w grupie, ta wiadomość nie była darmowa. — Czego chcesz? – Twój power bank, który może naładować dwa razy. – Jasne, każę później Lao Li ci go dostarczyć. W ten sposób grupa Chen Ye zyskała power bank, co przybliżyło Chen Ye do przekształcenia motoroweru w trójkołowiec hybrydowy.
Następne dni były monotonne i spokojne. Czasami grupa poruszała się na wschód, czasami nagle na zachód. Czasami po całym dniu jazdy do wieczora wracali do punktu wyjścia. Na początku niektórzy wyrażali wątpliwości. Rezultatem była bezpośrednia odpowiedź Chu Che, że jeśli ktoś nie chce podążać za grupą, może odejść. Od tego momentu nikt więcej nie zgłaszał sprzeciwu. Trasa grupy była jak szaleńca, nie miała żadnego porządku ani planu. Tylko kilku nadnaturalnych z sekwencji wyglądało na nieco poważnych. Według Chu Che, przez te dni kilka dziwactw szukało śladów grupy. W najniebezpieczniejszym momencie dziwactwa były w odległości mniejszej niż trzy kilometry od grupy. Gdyby nie Chu Che, Przewodnik z Sekwencji, grupa zginęłaby dawno temu. Każdego razu, gdy odpoczywali, Chen Ye zawsze szukał okazji, by ścinać gałęzie drzew lub bambusa, aby zrobić kusze. Z tym tasakiem, Chen Ye poprawił wydajność produkcji kusz. Po zrobieniu kusz, Chen Ye smarował strzały krwią czarnego psa. Obecnie w kołczanie Chen Ye było ponad sto kusz. Szkoda tylko dwóch czarnych psów w grupie. Prawdopodobnie z powodu pobrania krwi, oba czarne psy wyglądały naapatyczone przez cały dzień.
— Jutro dotrzemy do Wioski Długowieczności. Zasoby w grupie wkrótce się skończą, planujemy wybrać się do tej wioski, aby zebrać trochę zaopatrzenia – to była pierwsza rzecz, którą Chu Che powiedział dziś wieczorem na spotkaniu. Słysząc to, na twarzach wszystkich pojawiły się miny pełne przerażenia i nadziei. Oprócz kilku nadnaturalnych z sekwencji, zasoby w grupie rzeczywiście się kończyły. Jeśli nie udałoby się zebrać nowych zasobów, grupa mogłaby się zbuntować.
Chen Ye zapalił papierosa i zaczął cicho kalkulować. W czasach apokalipsy, im bardziej rozwinięte miasta w przeszłości, tym bardziej obawiali się ich współcześni ludzie. Te kilka super-wielkich miast było wręcz strefami zakazanymi dla żywych. Natomiast takie małe wioski dawały pewne szanse. Teraz miał wystarczająco dużo kusz, być może udałoby mu się zdobyć sporo punktów zabójstw. System wcześniej odpowiedział, że istnieje sposób, aby obudzić jego prawdziwą sekwencję. Ale potrzebował trzech tysięcy punktów zabójstw. W tym momencie, przerażający krzyk rozległ się po całym obozie.
— Ahhh~~~~ Jest... jest dziwactwo!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…