Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 15

1121 słów6 minut czytania

– Dobrze, zawołam stryja i wujka sołtysa za chwilę!
– Żono, zawołaj ich teraz! Bo jak zaczną gotować, to już nie przyjdą.
– Och!
Młoda żona czuła się trochę nieśmiało na widok tylu ludzi. Szybko wyszła ich zawołać na obiad!
– Chodźmy, idziemy!
Wkrótce wyszło pięcioro z nich, by obejrzeć działkę.
– Widzicie, to jest ta pusta przestrzeń po mojej lewej stronie. Przyjdźcie, spójrzcie na pozycję, jest tutaj, do tamtej strony, jakieś pół morgi.
– Mhm, może być! Panie Yao, czy jeszcze będzie Pan chciał basen?
Mówiącym był inżynier Lin Guodong. Wcześniej Wan Xuecheng krótko przedstawił go Yao Chenggongowi, mówiąc, że zajmuje się wielkimi projektami, zazwyczaj realizującymi takie wielkie przedsięwzięcia jak oceanaria, a jego dzisiejsza pomoc jest zasługą Wan Xuechenga!
– Inżynierze Lin, zróbmy tak! Basen może mieć około dwudziestu metrów, nie musi być za duży. Na zewnątrz zróbcie ogrodzenie, żeby zapewnić sobie prywatność!
– OK, zrobimy wam duży dziedziniec, ogrodzimy całą bramę frontową! Mam tu akurat plany willi, proszę spojrzeć, czy taka będzie odpowiednia?
Yao Chenggong spojrzał. Była prawie taka sama jak luksusowe wille z późniejszych czasów. Zasadniczo ustalił już projekt.
– Weźmy tę! Podoba mi się, zapytam moją żonę najpierw!
Yao Chenggong spojrzał na dwupiętrową willę. Kiedy będzie miał więcej pieniędzy, chciałby dobudować jeszcze dwa piętra. Budowa czteropiętrowej willi na wsi też jest możliwa, a wtedy starczy miejsca, nawet jeśli jego żona urodzi siedmioro czy ośmioro dzieci!
– Może być!
Yao Chenggong natychmiast poszedł do pokoju z fotografią.
Jego żona też poszła kogoś zawołać.
– Żono, popatrz, chcemy zbudować taką willę, podoba ci się?
Nie Xiaolan była zaskoczona, nie spodziewała się, że on zapyta ją o zdanie.
– Mężu, daj zobaczyć!
Wkrótce Nie Xiaolan skończyła oglądać i bardzo spodobała jej się willa z małym dziedzińcem i basenem.
– Mężu, uważam, że jest w porządku, zróbmy taką! Pozostałe drobne szczegóły możesz sam zdecydować!
– Dobrze!
– Panie Yao! Jak, czy żona jest zadowolona? Czy trzeba coś jeszcze poprawić?
Lin Guodong zapytał, kiedy zobaczył wychodzącego Yao Chenggonga.
– Myślę, że jest w porządku. Planuję obok wydzielić dwa mu ziemi na małe warzywa, a obok garaż na jeden samochód. Ta pańska willa jest dwupiętrowa, czy w przyszłości, jak będę miał więcej pieniędzy, będę mógł dobudować jeszcze dwa piętra? Mam liczną rodzinę, może później zabraknie nam miejsca! Chciałbym dobudować jeszcze dwa piętra!
– To oczywiście nie problem, zgodne z przepisami państwowymi! Dobrze, wszystko rozumiem. Czy jest coś jeszcze do dodania?
– Chwileczkę, zapytam. Xuecheng, co sądzisz o moich pomysłach, OK?
Wan Xuecheng, stojący z boku, słuchał i mniej więcej zrozumiał układ, jaki chciał Yao Chenggong.
Widząc to, powiedział: – Chenggong, myślę, że twój projekt jest dobry, wygląda na to, że się sprawdzi!
– OK, inżynierze Lin, tak zróbmy! Jeśli coś będzie wymagało poprawek w przyszłości, czy będę mógł znowu was prosić? Ile to będzie kosztować?
– Nie ma problemu. Biorąc pod uwagę pańską dwupiętrową willę z dziedzińcem i basenem, ponieważ jest pan przyjacielem pana Wan, damy panu zniżkę. Wystarczy osiemset tysięcy dla nas. Płacimy za robociznę i materiały, wodę i prąd też wszystko załatwimy. Proszę się nie martwić, materiały są wysokiej jakości. Tylko kanapy i meble będzie musiał pan przygotować sam.
– OK, nie ma problemu, meble kupię sam, nie będę was fatygował!
Yao Chenggong poczęstował ich papierosami. Szybko zbliżało się południe, kiedy przyszli stryj Yao, Yao Jianmin i wujek sołtys Yao Baoguo.
Yao Jianmin podszedł i zapytał: – Chenggong, dlaczego nagle chcesz budować willę? Czy stryj ma ci trochę pomóc?
Wujek sołtys też powiedział: – Chenggong, czy ustalono już, jaki chcesz zbudować rodzaj willi? Taką jak w dużym mieście? Dwupiętrową z ogrodem i garażem?
– Stryju, nie trzeba, sprzedałem kilka dni temu homary za dwa miliony, wystarczy. Za kilka dni wybieram się kupić duży statek! Wtedy będę potrzebował twojej pomocy i wskazówek w wyprawach na morze!
– Wujku sołtysie, willa, którą buduję, jest podobna do tego, co pan właśnie powiedział, dwupiętrowa willa z dziedzińcem, małym basenem i małym ogródkiem na warzywa!
Obaj słysząc, że Yao Chenggong zamierza kupić duży statek, byli zaskoczeni. Nie spodziewali się, że ten dzieciak ma tak wielką odwagę. W dzisiejszych czasach łatwo stracić pieniądze, a nawet nie odzyskać kapitału przy połowie trałowym!
Wujek sołtys wysłuchawszy tego, powiedział: – Cóż, taka willa jest w porządku. Dlaczego chcesz kupić dużą łódź rybacką trałową? Trochę się martwię, że stracisz pieniądze. W dzisiejszych czasach wielu doświadczonych rybaków już poniosło straty. Dasz radę?
– Tak! Tak! Posłuchaj swojego wujka sołtysa! Stryj też uważa, że to ryzykowne. Jeśli chcesz wypłynąć, stryj zbuduje ci drewnianą łódź o długości ośmiu metrów, będziesz łowił w pobliżu wybrzeża, nie stracisz pieniędzy!
– Stryju, oświeciłeś mnie. W takim razie poproszę cię o zbudowanie drewnianej łodzi. Dam ci pieniądze później! Tak czy inaczej, na duży statek będę musiał czekać co najmniej miesiąc lub dwa. Mogę się pobawić prostą, lekką drewnianą łodzią! Ale dużą łódź rybacką trałową nadal muszę kupić! Proszę się nie martwić, jestem pewien, że uda mi się złowić ławicę ryb! Na pewno nie stracę! Nawet jeśli stracę, mogę sprzedać łódź z powrotem, żeby odzyskać trochę kapitału!
– Dobrze, dobrze! Stryj nie może cię przekonać. Wtedy poproszę twoich dwóch braci, żeby pomogli ci na statku!
– Zgoda! Proszę, stryju, wujku sołtysie, zapalcie. Wszyscy palą! Po obiedzie możecie zostać, albo możecie pójść na ryby!
Yao Chenggong w domu też miał wędki, tylko trochę zniszczone. Wcześniej był leniem i próżniakiem, łowienie ryb było jednym z jego ulubionych zajęć!
Rozmawiając i śmiejąc się, szybko rozpoczęli obiad.
Były to domowe potrawy. Pani Feng i Nie Xiaolan przygotowały kilkanaście dań, było bogato w jedzenie i alkohol!
Po obiedzie postanowili wszyscy pójść na plażę łowić ryby. Dwóch pomocników Lin Guodonga poszło wcześniej, by ustalić dostawę. Jutro jest dobry dzień na rozpoczęcie budowy, więc prace rozpoczną się rano.
Yao Chenggong zamierzał wziąć kartę bankową, pójść na ryby, a potem im zapłacić!
Wujek sołtys i stryj też poszli na ryby, podzielili się i wrócili do domów po sprzęt wędkarski.
Jeśli chodzi o wędki Lin Guodonga i Wan Xuechenga, użyją własnych wędek, akurat mieli trzy wędki! Wystarczająco!
Nie Xiaolan i ich dwie córki zostały w domu, nie zabierali ich, bo nie mogli się nimi zająć.
Dwadzieścia minut później wszyscy zebrali się przed domem Yao Chenggonga. Następnie jedni pojechali samochodem, a inni poszli pieszo na miejsce połowu przy nabrzeżu.
Wkrótce dotarli do nabrzeża. Nie mając przynęty, kupili na nabrzeżu małych ryb i krewetek, a potem zaczęli szukać miejsca do łowienia.
Wybrali miejsce przy nabrzeżu, gdzie wyrzuca się resztki małych ryb i krewetek do morza. W tym miejscu zawsze przyciągało to niektóre ryby do żerowania.
Można powiedzieć, że zasoby tutaj są całkiem dobre! Wszyscy zgodnie zdecydowali, że będą łowić ryby właśnie tutaj.
Yao Zhongsheng po prostu zmontował wędkę, założył małą krewetkę i zarzucił ją!
– Hej! Czy to nie Yao Chenggong, który kilka dni temu znalazł Złotego Homara z Broszką!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…