Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 14

1140 słów6 minut czytania

Słysząc to, Yao Baoguo ucieszył się ze swojego wujka. Zgodnie z hierarchią powinien nazywać Yao Chenggonga wujkiem, byli przecież rodziną.
„Wujku, nie ma żadnego problemu z twoją parcelą pod zabudowę, wszystkie dokumenty są w porządku, możesz budować, kiedy tylko chcesz! Wujku, możesz mówić mi Baoguo!”
„Wujku sołtysie, jesteś sołtysem, a ja jestem powinieneś mnie nazywać wujkiem. W końcu jesteś sołtysem, muszę ci okazać szacunek! Czuję się trochę niezręcznie, gdy mówisz do mnie wujku. Gdy nie ma nikogo obcego, mów mi Chenggong! Tak jak mówiłeś, gdy weszliśmy!”
„Dobrze! Chenggong, wejdź, my, wujek i siostrzeniec, napijemy się razem. Nawet na cześć budowy twojego dużego domu! Kiedy wybudujesz willę, będzie jeszcze wyższa i bardziej okazała niż mały pałacyk mojego siostrzeńca! Gratulacje!”
„Ha ha! Dobrze! Wejdę do kuchni, zobaczę, czy potrzebna jakaś pomoc!”
„Nie trzeba, Chenggong, niech się tym zajmą Zhao Lili i Yao Yao!”
„W porządku!”
Po tym, jak Yao Chenggong skończył mówić, od razu udał się do kuchni wujka sołtysa. Widok zastał go tam przestronny i nieco nowoczesny, kuchenka gazowa! Do smażenia był też garnek elektryczny!
Ich dom nadal palił drewnem! Innym razem też musiał kupić trochę sprzętu AGD, ale jeśli chodzi o gotowanie, to gotowanie na drewnie jest smaczniejsze i ma ten „smak woka”!
„Yao Yao, ciociu, potrzebujecie mojej pomocy?”
Tam stała młoda dziewczyna, wyglądająca na siedemnaście czy osiemnaście lat, ale jej figura była podobna do Zhao Lili, z wcięciem w talii i krągłościami. Właśnie poszła na studia, to córka Yao Baoguo, Yao Yao!
Gdy tylko młoda dziewczyna zobaczyła, że przyszedł Yao Chenggong, natychmiast podbiegła do niego.
Jego pierś tak podskakiwała, że martwił się, że wyskoczy!
„Bracie Chenggong, przyszedłeś! Hihi!”
„Tak, przyszedłem!”
Obok Zhao Lili, słysząc to, natychmiast zaczęła karcić swoją córkę: „Yao Yao, jak możesz mówić „bracie Chenggong”, powinnaś mówić „dziadku Yao”! Zwróć uwagę na hierarchię, dobrze!”
„Nic się nie stało! Siostro Lili, ja też tak do ciebie mówię, Yao Yao może mówić do mnie „bracie Chenggong”, po prostu swobodnie! Mam dopiero dwadzieścia lat, a już ktoś mówi do mnie dziadku, trochę się nie przyzwyczaiłem, ha ha!”
„Dokładnie! Brat Chenggong ma rację!”
„Dobrze! Chenggong, nie musisz pomagać, po prostu rozmawiaj z siostrzeńcem w salonie, ja i Yao Yao zajmiemy się resztą!”
„Nic się nie stało, może ja przyniosę dania? Wygląda na to, że przygotowaliście już kilka potraw.”
„Tak, bracie Chenggong, pomogę ci też je zanieść!”
Szybko przynieśli talerz z fasolką szparagową, duszoną w całości rybę, zupę jajeczną z wodorostami, wieprzowinę w sosie, przegrzebki na parze z makaronem.
Pozostał tylko ostatni danie, morskie ślimaki gotowane na parze.
Yao Baoguo przygotował już naczynia, a butelka Maotai przyniesiona przez Yao Chenggonga również stała otwarta z boku!
„Yao Yao, idź i nałóż ryżu dla twojego dziadka Yao! Chenggong, my, wujek i siostrzeniec, napijmy się najpierw, chodź, naleję ci wina!”
„Pozwól mi, pozwól mi, mam do ciebie prośbę, jak mogę pozwolić ci nalewać mi wino!”
Gdy tylko Yao Chenggong skończył mówić, wyrwał wujkowi sołtysowi butelkę Feitian Maotai z ręki.
Po otwarciu poczuł wyraźny aromat. Ten 53-stopniowy biały alkohol z Mouzhou był wyjątkowy, już nie mógł się doczekać.
To był pierwszy raz, kiedy pił tak drogiego Maotai, a raczej pierwszy raz, kiedy go wąchał.
Yao Chenggong nalał obu do dużych misek.
Mieszkańcy wsi piją zazwyczaj z dużych misek.
Yao Baoguo uśmiechnął się! On też pierwszy raz pił to wino, słyszał, że kosztuje ponad trzysta juanów. Gdyby sam miał to kupić, nie byłby w stanie!
„Pachnie wspaniale!”
„Chenggong, nie spodziewałem się, że ten Maotai tak pachnie! Dobrze, dobrze! To dzięki tobie, inaczej mój siostrzeniec nie piłby tego wina!”
„Ha ha, ja też piję po raz pierwszy, jak to możliwe! Nie chcesz pić, a nie nie możesz sobie na to pozwolić, ha ha! No dobra, wujku sołtysie, wznoszę toast!”
„Dobrze! Pijmy na zdrowie!”
„Nie musimy wypijać w jednym łyku, to wino powinno się pić powoli, żeby było smaczne, można je pić jak wodę!”
„Tak! Chenggong wujek ma rację, będziemy próbować małymi łykami!”
Kiedy wino trafiło do ich ust, obaj zgodnie westchnęli.
„Cześć, cześć!”
„Wujku Chenggong, dobre wino! Ten Maotai jest dobry!”
„Baoguo! Twój wujek też pije pierwszy raz, nie spodziewał się, że jest tak dobry! A propos, gdzie pracuje mój wnuk, Yao Bin? Czy odwiedzał was?”
Yao Bin był najstarszym synem Yao Baoguo.
„W tym roku wrócił tylko raz, znów wyjechał jako kierownik budowy! Jest po prostu kierownikiem budowy nieruchomości!”
„Och, to całkiem nieźle! Nic dziwnego, że może zbudować duży dom, okazuje się, że jest kierownikiem budowy!”
„Tak, nie będziemy o nim rozmawiać, pijmy dalej! Chenggong, zjedz coś do wina!”
„Już idę, już idę, morskie ślimaki gotowane na parze, ślimaki morskie i ostrygi już są! Chenggong, jedz więcej!” Zhao Lili wniosła na stół morskie ślimaki gotowane na parze, a mała Yao Yao usiadła za nią.
„Dobrze, ciężka praca, Siostro Lili, że gotowałaś! Wszyscy jedzcie!”
„Tak, dobre, rękodzieło Siostry Lili znów się poprawiło, pyszne!”
„Ha ha! Jeśli jest pyszne, jedzcie więcej, w każdym razie, jeśli nie zjecie, zmarnuje się! W lodówce też nie zmieści się tyle resztek!”
„Dobrze!”
Obiad trwał ponad godzinę, a Yao Chenggong zaczął wtedy wychodzić.
„Wujku sołtysie, jestem już, zaraz skontaktuję się z moim kolegą, żeby pomógł mi wezwać ludzi do budowy willi. Siostro Lili, młoda Yao Yao, wychodzę, nie ma potrzeby odprowadzać!”
„Dobrze, uważaj po drodze! Uważaj na stopy! Jeśli nie, pozwól Yao Yao cię odprowadzić, nie piła!”
„Nie trzeba! Siostro Lili!”
„Nic się nie stało, Chenggong, odprowadzę cię, niedaleko, tylko kilkadziesiąt metrów, pozwól, że cię odprowadzę!”
Widząc, że mała Yao Yao zaleca się do niego, nic nie mógł zrobić.
„Dobrze! Wyciągnij latarkę.”
„Dobrze!”
Wkrótce Yao Yao, trzymając Yao Chenggonga pod rękę, odwiodła chwiejącego się Yao Chenggonga do domu.
Gdy Yao Chenggong poczuł, jak mała Yao Yao trzyma go za ramię, nagle poczuł, że mała Yao Yao naprawdę dorosła, jej skóra była gładka.
„Dobrze, zatrzymaj się tutaj! Szybko wracaj, poczekam, aż dojdziesz do domu ze swoją latarką, zanim wejdę!”
„Tak, Bracie Chenggong! Stań prosto, odchodzę!”
„Tak!”
Gdy Yao Chenggong zobaczył, jak młoda dziewczyna skacze i odchodzi, a latarka zniknęła w domu, dopiero wtedy postanowił wracać do domu.
Gdy jego młoda żona usłyszała, że wrócił, natychmiast wyszła, żeby mu pomóc przy wejściu i obsłużyć go przed snem.
...
Noc minęła bez wydarzeń, obudził się dokładnie o dziesiątej rano.
Zadzwonił do Wan Xuechenga, powiedział, że chce zbudować willę i poprosił go o radę, przyjedzie do domu o jedenastej!
Wan Xuecheng przyprowadził kilka osób i przyniósł też trochę papierosów i alkoholu.
Prawdopodobnie byli to inżynierowie od willi.
„Xuecheng, przyjeżdżasz i przynosisz papierosy i alkohol!”
Yao Chenggong też zapomniał kupić papierosy, widząc, że to Zhonghua, od razu otworzył paczkę i dał każdemu po papierosie.
„Proszę, bracia, zapalcie!”
„Dziękujemy!”
Wszyscy wzięli papierosy Zhonghua.
„Xuecheng, czy oni są inżynierami? Mają dla mnie budować willę?”
„Tak, zobaczmy. Gdzie chcesz budować willę? Czy naprawdę chcesz zbudować ponad sześćset sześćdziesiąt metrów kwadratowych?”
„Tak! Chodźmy na zewnątrz! Zjedzmy lunch tutaj! Żono, mamo, pomóżcie przygotować jedzenie, a przy okazji zaproście wujka i sołtysa na obiad!”
......

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…