Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 9

1223 słów6 minut czytania

Liść Cicho otworzył panel i wpatrywał się w cyfry: „10%…… 25%…… 99%……”.
Zaczął narzekać:
„Czy załadowanie do 100% jest aż tak trudne, jak odbieranie nagród pieniężnych w jakiejś platformie zakupowej?”
Chwilę później.
„Dzyń! Aktualizacja Systemu zakończona pomyślnie. Gospodarz może samodzielnie sprawdzić nowe funkcje.”
Liść Cicho ponownie spojrzał na panel Systemu.
Podwójne Drzwi Przejścia nadal pozwalały na jedną podróż co 24 godziny; podróż do jednego świata trwała jeden dzień, podczas gdy w drugim świecie mijała godzina. Jednakże, czas spędzony w Świecie Canglan został wydłużony z jednego dnia do siedmiu dni.
Funkcja ostrzegania o zagrożeniu również została ulepszona – zamiast ostrzegać o wrogich zamiarach w promieniu jednego kilometra, teraz działała w promieniu pięciu kilometrów.
„Ciekawe, czy zmieniła się też przestrzeń systemowa?”
mruknął Liść Cicho. Dotknął czerwonego przycisku „Wejdź”, a jego postać zniknęła, przenosząc się do przestrzeni systemowej.
Zaskoczony odkrył, że przestrzeń systemowa powiększyła się z pierwotnych 20 metrów sześciennych do około 100 metrów sześciennych.
„Hm? Co to jest?”
W pewnym pustym obszarze nagle pojawiła się sadzawka z czystą wodą, wielkości studni w jego rodzinnym domu.Przy bliższym przyjrzeniu się, okazała się niezwykle przejrzysta, a na jej powierzchni tańczyły złote refleksy. Wznosiła się z niej delikatna mgiełka, skondensowana z duchowej energii.
Informacje systemowe wyświetliły się przed Liściem Cicho.
„Początkowa Źródlana Woda Ducha: Sadzawka wypełniona duchową energią. Pierwsze spożycie ma moc obmycia szpiku i oczyszczenia żył, zwiększając powinowactwo do duchowej energii. Główne funkcje to leczenie, uzupełnianie duchowej mocy i pielęgnowanie duchowych roślin.”
Słysząc to, Liść Cicho szybko nabrał wody w dłonie i wypił ją do ostatniej kropli. Smakowała niezwykle słodko.
Jednocześnie poczuł, jak potężniejszy niż podczas kąpieli leczniczej strumień gorącej energii przepływa przez jego kończyny i kości.
Natychmiast zaczął praktykować Chen Family Boxing, aby ją przetworzyć.
„Trzask~”
Nagle z obszaru jego Dan Tian dobiegł stłumiony dźwięk. Krew i energia zaczęły szaleńczo krążyć w jego ciele, gdy pewna wewnętrzna bariera pękła.
„Hartowanie Ciała drugiego poziomu… Hartowanie Ciała trzeciego poziomu!”
Poczuł orzeźwiające uczucie odrodzenia, jakby jego ciało zostało wyprane. Czuł się silniejszy.
Liść Cicho otworzył oczy, a w jego spojrzeniu przemknął błysk inteligencji. Na jego ustach pojawił się uśmiech ulgi.
Po zaledwie czasie potrzebnym na zaparzenie herbaty, przeskoczył z pierwszego poziomu Hartowania Ciała aż do szczytu trzeciego poziomu, będąc bliskim osiągnięcia środkowego etapu Hartowania Ciała. ( przyp. tłum.: Poziomy 1-3 to wczesny etap; 4-6 to etap środkowy; 7-9 to etap późny.)
Liść Cicho pomyślał po cichu:
„Naprawdę skarb! Szkoda tylko, że taki efekt występuje tylko za pierwszym razem. Ale pozostałe funkcje też są nie do przecenienia.”
Liść Cicho podszedł do Podwójnych Drzwi Przejścia, otworzył drzwi z przodu i ponownie znalazł się w sypialni Świata Canglan.
( przyp. tłum.: Dopóki nie wejdzie się do świata rzeczywistego, czas pozostaje taki sam jak ostatnim razem, można wielokrotnie wchodzić do Świata Canglan.)
„Muszę kupić więcej Dzikiego żeń-szenia albo poszukać innych cennych rzeczy.”
Liść Cicho wziął kilka zwykłych przedmiotów z Niebieskiej Gwiazdy i wyszedł z domu, udając się do punktu lombardowego z poprzedniego razu.
Wykorzystując zegarek na rękę i lornetkę, wymienił je na banknoty o wartości 500 taeli srebra.
W drodze do Apteki Jiren, w miejscu, o którym Liść Cicho nie wiedział, trzy podejrzane osoby śledziły go w ukryciu.
„Bracie Biao! To właśnie ten gość sprzed dwóch dni!
Kiedy go zobaczyłem, miał dziwne ubranie, niepodobne do tutejszych. W lombardzie wymienili go na sto taeli srebra, dzisiaj znowu poszedł coś wymienić, podejrzewam, że to jakiś bogaty syn zza granicy.”
„Jesteś pewien?”
„Na pewno to on. Chociaż przebrał się, zapamiętałem jego krótkie włosy, na pewno się nie pomyliłem.”
Mężczyzna zwany Bratem Biao, o groźnej twarzy i krępej budowie, zacisnął dłoń na zbroczonym kaburze przy pasie i warknął z furią:
„Dobrze! Zróbmy to!
Widząc, że zmierza do Apteki Jiren, wiedzie tamtędy boczna uliczka, mało uczęszczana, będziemy mogli działać szybko!”
Jednocześnie, gdy ci trzej odczuli wrogie zamiary wobec Liścia Cicho, rozbrzmiał alarm Systemu:
„Dzyń! Dzyń! Dzyń! Gospodarz, proszę uważać, w pobliżu znajdują się trzy osoby mające wobec Pana wrogie zamiary.”
Liść Cicho poczuł nagłe zaskoczenie.
Ogarnął go strach, a umysł zaczął szybko pracować. Jak to możliwe, że ktoś, kogo nigdy nie widział, życzy mu źle?
W tym momencie Liść Cicho dotknął banknotów w kieszeni.
Wyglądało na to, że wymienił sporą ilość srebra w lombardzie i został zauważony.
Jednak po chwili refleksji, poczuł się znacznie mniej zaniepokojony.
Miał już trzeci poziom Hartowania Ciała, a Miasto Białej Chmury było zwykłym miastem. Zwykli rabusie, którzy napadają dla pieniędzy, prawdopodobnie nie byli żadnymi mistrzami.
Mistrzowie zapewne nie splamiliby się tak niskim czynem dla zwykłych srebrnych monet.
Uspokoiwszy się nieco, Liść Cicho zaczął dyskretnie obserwować, kto życzy mu źle.
Rzeczywiście, gdy Liść Cicho przechodził przez opustoszałą boczną uliczkę, bystro wyczuł, że dwie osoby szybko zbliżają się za nim.
„Tylko dwie osoby z tyłu?
Ale System ostrzegł o trzech. Czyli ta ostatnia osoba na pewno czeka z przodu, aby mnie zablokować.”
Liść Cicho poczuł pewien niepokój, a zarazem dreszczyk emocji.
Właśnie zakończył trening i osiągnął trzeci poziom Hartowania Ciała. Mógł sprawdzić swoje siły.
Gdyby pojawiło się niebezpieczeństwo, natychmiast przeniósłby się z powrotem do przestrzeni systemowej i po krótkim czasie powrócił.
Obie osoby z tyłu zbliżały się coraz bardziej.
Liść Cicho stawał się coraz bardziej czujny, ściskając mocno w dłoni wielofunkcyjny nóż.
„Cięcie—”.
Dźwięk kroków za nim nagle się wzmógł. Dwie osoby, trzymając sztylety, ruszyły do ataku na serce Liścia Cicho z obu stron.
„Dla pieniędzy posuwają się do tak podłych czynów!”
Jednakż po obmyciu szpiku i oczyszczeniu żył, jego zmysły były wielokrotnie silniejsze niż wcześniej, daleko przewyższając zwykłych ludzi.
Dla niego ruchy obu napastników były jak w zwolnionym tempie.
Liść Cicho lekko odchylił się na bok, unikając śmiertelnego ciosu ze strony napastnika po prawej. Trzymając swój nóż, mocno uderzył rękojeścią w nadgarstek tamtego, wytrącając mu sztylet.
Jednocześnie przestał się powstrzymywać!
Potężny cios Chen Family Boxing uderzył w punkt poniżej jego jabłka.
Mężczyzna jęknął, jego oczy odwróciły się do tyłu i bezwładnie upadł na ziemię.
Widząc, jak napastnik z lewej zbliża się ze sztyletem.
Liść Cicho znów odchylił się na bok, unikając sztyletu napastnika, i uderzył ręką w kark tamtego.
„Trzask” – drugą postać również powalił.
W tym momencie Liść Cicho odwrócił się i spojrzał prosto na Brata Biao, który stał jeszcze przed nim i nie zdążył zareagować.
Bandzior, choć nadal nie chciał się poddać, machnął wielkim mieczem i ciął prosto w głowę Liścia Cicho.
Liść Cicho zmrużył oczy i chwycił pałkę elektryczną przy pasie.
Odbił się na bok, unikając miecza, i przyłożył pałkę elektryczną do klatki piersiowej bandziora.
„Bzzz!”
Rozległy się iskry, a bandzior bez wątpienia zwiotczał, upuszczając miecz z ręki i padając na ziemię jak sparaliżowany.
Co ciekawe, w momencie upadku, bandzior został właśnie nadziany na swój miecz.
Jego ciało lekko drgnęło kilka razy, po czym zamilkł na zawsze.
Widząc to, Liść Cicho poczuł nagły paniki.
Pośpiesznie podszedł, aby sprawdzić, zbadał jego oddech, a jego usta lekko zadrżały.
„Zmarł! Ja… ja kogoś zabiłem…”.
„Fuj~” – fala mdłości podniosła się w jego gardle.
Chociaż był to inny świat, nagłe przekonanie, że żywa istota zginęła z jego ręki, nie mogło go nie poruszyć.
Po uspokojeniu się nieco.
Powoli wstał, spojrzał na leżącego przed nim martwego Brata Biao, potem na dwóch pozostałych napastników z tyłu, których los był nieznany.
Myśląc, że będzie to ścigane przez straż miejską w Mieście Białej Chmury.
Liść Cicho zacisnął zęby – „Trzeba do końca!”
Wyciągnął nóż i przeciął gardła dwóm pozostałym napastnikom, po czym natychmiast wrzucił ciała wszystkich trzech zabójców i broń do przestrzeni systemowej.
Posprzątał miejsce zbrodni i szybko się oddalił.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…