Wang Yu nic nie powiedziała, rozumiała tę zasadę.
Najważniejsze jest doświadczenie w pogoni za dziką zwierzyną w górach, zdobycie zwierzyny daje główną część łupu, nic w tym złego.
Chen Rongmao również obiecał zadowolony, że jeśli upolują, dostaną dwa jin mięsa, a jeśli nie, to i tak pięć jajek, więc wyprawa w góry i tak się opłaci.
Chen Rongmao powiedział: „Więc pospieszmy się, jutro rano przyjdą ludzie z gminy rozdać żywność pomocową, żebyśmy się nie spóźnili na rozdanie."
Po naradzie cała trójka weszła na Północną Górę.
Ten raz Wei Yong nie wziął jajek bażanta, te miejsca z gniazdami mogą mieć jajka od czasu do czasu, teraz nie spieszy im się z jedzeniem mięsa, zamiast tego chcą zachować te kilka gniazd bażantów, żeby zdobyć więcej jajek bażanta dla żony, żeby wzmocnić jej ciało.
Ich planowali je przygotować zimą.
Miejsce z czerwonym punktem znajdowało się na północnym zboczu Góry Północnej, musieli wspiąć się po południowym zboczu na sam szczyt, aby znaleźć zwierzynę.
Dochodząc do połowy zbocza, Wang Yu zaczęła trochę łapać oddech, w końcu te dwie torby z jedzeniem ważyły sporo.
Jej spływający pot sprawił, że Wei Yong nacieszył oko.
A Chen Rongmao poczuł się jeszcze gorzej, po kilku krokach usiadł na ziemi, dysząc ciężko.
– Zmęczony jestem na śmierć, daleko jeszcze, czy tu nie ma zwierzyny?
Wei Yong powiedział: „Ludzie często tu przychodzą, te zwierzęta są sprytne, rzadko tu przychodzą, bracie Chen, pośpiesz się trochę, droga jest jeszcze długa."
Chen Rongmao jednak wielokrotnie kręcił głową: „Nie dam rady, nie dam rady, nie mam siły iść dalej."
Wang Yu spojrzała na niego gniewnie: „Naprawdę jesteś bez wartości, spójrz na Wei Yonga, nie czerwieni się i nie łapie powietrza, a spójrz na siebie!"
Chociaż Wei Yong nie cieszył się dobrą sławą w wiosce, jego kondycja była naprawdę nie do przecenienia.
Chen Rongmao był bezradny, Wei Yong zjadł mięso zeszłej nocy, a on na kolację zjadł zupę z dzikiego ziela i kukurydzy, czy to to samo?
– Da Yong, może ja z wami nie pójdę, w tę i z powrotem zajmie to sporo czasu, jeśli przegapimy jutrzejszą żywność pomocową, będzie niefajnie, wrócę poczekać na żywność pomocową, a wy dwaj idźcie.
Chen Rongmao naprawdę nie miał siły iść dalej, w każdym razie Wei Yong chciał tylko łuk i Dà Hēi, a Wang Yu podążała z nim, co było tym samym.
Dodatkowa osoba nie przyniosłaby Wei Yongowi więcej jedzenia, po co małżonkowie mieliby cierpieć razem?
Wang Yu, słysząc to, była wściekła.
Ten Chen Rongmao to naprawdę nieudacznik, w środku nocy pozwala własnej żonie iść z innym mężczyzną w góry na polowanie, a on jej naprawdę ufa!
Wei Yong nic sobie z tego nie robił, z nim i tak nie było zbyt wiele pożytku.
– W porządku, jeśli siostra Yu nie ma nic przeciwko, ja też nie mam.
Wang Yu spojrzała na Chen Rongmao z pogardą: „Nie mam nic przeciwko."
Chen Rongmao wstał i otrzepał sobie spodnie: „W porządku, wracam, żono, wracaj wcześnie."
Chen Rongmao był trochę zaniepokojony, nocą, samotny mężczyzna i kobieta w lesie, jeśli coś się wydarzy, on nie mógłby nad tym zapanować.
Ale chciał też trochę mięsa, a poza tym wszyscy w wiosce wiedzieli, że Wei Yong lubi Wang Xiaolinga, jego żona idąc z nim, powinna być bezpieczna.
Po odejściu Chen Rongmao, twarz Wang Yu lekko się zarumieniła.
To był pierwszy raz, kiedy spędziła noc z innym mężczyzną, wszyscy w wiosce mówili, że Wei Yong jest łotrem, co jeśli coś jej zrobi?
– Siostro Yu, daj mi łuk, jak spotkamy zwierzynę, powiedz Dà Hēi, żeby się nie odzywał.
– Mhm.
Wei Yong jednak niczego nie przemyślał, skupiony tylko na polowaniu.
To sprawiło, że Wang Yu poczuła się trochę zarumieniona, wydawało się, że za dużo myślała.
Dostał łuk, Wei Yong zważył go, to był naprawdę dobry łuk, dzisiejszej nocy zapowiadał się dobry połów.
Na mapie było kilka czerwonych punktów, skupionych razem.
Wśród nich były dwa duże czerwone punkty i cztery małe czerwone punkty, wyraźnie były to zwierzęta z jednego legowiska.
W najgorszym wypadku, powinny to być dziki.
Tylko nie wiedział, jak duży jest ten dzik, jeśli był bardzo duży, sam łuk nie wystarczył.
Dzisiejszej nocy najpierw zbadają teren, jeśli to duży dzik, jutro przyjdą z bronią.
Oboje zbliżali się do legowiska dzików, w tym momencie Wang Yu też zaczęła trochę łapać oddech, w końcu kobieta, jeszcze niosąca dwa ciężkie przedmioty, było trudno jej tak długo wytrzymać.
– Siostro Yu, zmęczona, usiądź na chwilę, w pobliżu powinna być zwierzyna, ale trzeba cierpliwie poczekać.
– Dobrze, siostra jest akurat zmęczona.
Nogi Wang Yu były obolałe, akurat żeby odpocząć.
Wang Yu właśnie miała usiąść, gdy nagle doszło do wypadku.
Pod stopami leżał kamień, kiedy przykucnęła, kamień potoczył się w dół.
Wang Yu straciła równowagę i odruchowo sięgnęła ręką.
Wei Yong zareagował szybko, złapał ją za rękę i mocno pociągnął, bezpośrednio wciągając Wang Yu w swoje ramiona.
Wang Yu swoimi okrągłymi, krągłymi pośladkami usiadła mocno na jego kolanach.
Czuł jej jędrne ciało!
To była pierwsza myśl Wei Yonga.
W tym głodnym roku, Wang Yu nadal miała taką figurę, była naprawdę niezwykle utalentowana.
Trudno sobie wyobrazić, jak pełna kształtów byłaby, gdyby miała lepsze odżywianie.
Wang Yu krzyknęła „ach” i szybko wstała.
Jej twarz zarumieniła się aż gorącą: „Da Yong, przepraszam."
Wei Yong wciąż smakował wrażenie, uśmiechnął się: „Nic się nie stało, nie spodziewałem się, że siostra Yu jest taka krągła."
Wang Yu spojrzała na niego z wyrzutem: „Drwisz ze mnie, prawda? Powiem twojej żonie!".
Wei Yong uśmiechnął się, Wang Yu na co dzień nie wychodzi z domu, ale nie spodziewał się, że jest taka pogodna.
– Ja wcale nie drwię z ciebie, chwalę cię, widać, że brat Chen na co dzień dobrze cię karmi.
Wang Yu prychnęła: „On? Zrobienie owsianki z prosa to za mało dla niego samego, zjada wszystko, co ma, czy może o mnie pamiętać?"
Po kilku zdaniach rozmowy niezręczność minęła.
W tym momencie nagle w głowie Wei Yonga rozległ się mechaniczny i zimny głos.
[Cel Wang Yu pomyślnie powiązany]
[Związana z nią Wang Yu poziom najedzenia 5]
[Zwiększenie poziomu najedzenia powiązanego obiektu, można zdobyć nagrody]
Wei Yong zamarł na chwilę, myślał, że ten system może powiązać tylko jego własną żonę, a tu okazało się, że powiązał też Wang Yu?
Jeśli zwiększy poziom najedzenia Wang Yu, czy to również przyspieszy dojrzewanie na polach próbnych?
To byłoby wspaniałe!
Oboje usiedli, żeby odpocząć, Wei Yong wyjął z kieszeni jajko bażanta i podał je Wang Yu.
– Siostro Yu, mam coś do jedzenia, uzupełnij siły.
Wang Yu wzięła jajko bażanta, wciąż było ciepłe, na jej pięknej twarzy pojawiło się zdziwienie.
– Da Yong, dałeś siostrze to jajko?
Jajka bażanta są cenne, zjedzenie jajka bażanta na urodziny to już coś.
Wei Yong był tak hojny, dał je jej?
– Jedz siostro, dopiero gdy będziesz najedzona, będziesz miała siłę polować ze mną.
– Dziękuję, więc siostra nie będzie się krępować.
W tych czasach, gdy ktoś widzi jedzenie, nikt nie jest fałszywie uprzejmy, Wang Yu nie wiedziała, kiedy ostatnio jadła jajko.
Nawet jeśli w domu były jajka, to trafiały do brzucha psa Chen Rongmao.
Wang Yu zjadła je w kilku kęsach, trochę zawstydzona.
– To jajko jest naprawdę pyszne, Da Yong, siostra nie może jeść twojego jedzenia na darmo, to jajko odejmie od zapłaty, jeśli nie upolujemy zwierzyny, dasz mi cztery.
Wei Yong uśmiechnął się: „Nie krępuj się, siostro, jedno jajko to nic."
[Poziom najedzenia Wang Yu +1]
Wei Yong zmarszczył brwi, wygląda na to, że jedno jajko wciąż nie wystarcza.
W końcu jajka bażanta są znacznie mniejsze od jaj domowych kur, jedno może tylko zaspokoić głód.
Wei Yong ponownie sięgnął do kieszeni.
– Siostro Yu, mam też kawałek mięsa…