Powoli zbliżyło się trzech mężczyzn do dużych dzików. Z precyzyjnym przewodnictwem Wei Yong i doświadczeniem teścia, szybko znaleźli jednego.
Dziki kły lśniły w blasku księżyca zimnym blaskiem, budząc postrach na sam widok.
Qin Konstanty uklęknął. „Nie spieszcie się, poczekajmy na drugiego dzika.”