Taiyi Sage, słysząc drwiący głos, nie był zbytnio zaskoczony. Podniósł wzrok i zobaczył, że to cień demona powstały z demonicznego nasienia w ciele Bai Yichena. Podczas wcześniejszego zabójstwa Yifeng stale zwracał uwagę na zmiany w Bai Yichenie, po czym schował dwa Pierścienie Przechowywania i wpatrywał się w czarną postać. Cień demona, czarny pies rasy mastiff tybetański, był otoczony demoniczną energią, jego sylwetka majaczyła, emanując mrożącą krew w żyłach aurą. W jego oczach migotało złowrogie światło, jak bezdenna otchłań ciemności, która zimno wpatrywała się w Taiyi Sage'a.
— Hmph, myślisz, że nie wykryłem cię? Już wtedy, gdy ten zdrajca użył demonicznej mocy, wyczułem twoją obecność – powiedział Taiyi Sage, zbierając resztki sił i podnosząc głos. Mimo że jego moc magiczna była niemal wyczerpana, jako starożytny przodek Taiqing Immortal Palace, nie mógł okazać żadnej słabości.
Czarny pies rasy mastiff tybetański wydał z siebie serię dzikich śmiechów: — Mając teraz taki wygląd, ile siły jesteś w stanie jeszcze utrzymać? – powiedział i nagle poruszył się, niczym czarna błyskawica przecinająca przestrzeń Ducha Domeny, pędząc prosto na Taiyi Sage'a.
Taiyi Sage nie śmiał zwlekać i szybko rozkazał Duchowi Domeny stawić czoła wrogowi. Duch Domeny, posłusznie wypełniając rozkaz, natychmiast przemienił się w smugę światła i ruszył w stronę czarnego psa. Spotkali się w powietrzu, w jednej chwili cień demona i światło ducha zderzyły się, wybuchając potężnymi falami energii. Jednakże, mimo że cień demona nie miał fizycznego ciała, jego moc magiczna była nadal zaskakująco potężna. Pod atakiem Ducha Domeny, światło stawało się coraz bardziej przyćmione, a samo ciało zaczynało przybierać postać coraz bardziej iluzoryczną.
Widząc to, Taiyi Sage wiedział, że bez zastosowania drastycznych środków, dzisiaj z pewnością przegra. Zacisnął zęby i zdecydował się zastosować sztukę samowybuchu ducha domeny. Przestrzeń wewnątrz Ducha Domeny zaczęła gwałtownie drżeć, a białe światło zbiegało się ze wszystkich stron, tworząc ogromny wir energii. Czarny pies rasy mastiff tybetański wyczuł niebezpieczeństwo i chciał się wycofać, ale odkrył, że jest już uwięziony przez potężną siłę.
Z ogromnym hukiem, który wstrząsnął niebem i ziemią, energia powstała z samowybuchu Ducha Domeny rozprzestrzeniła się na zewnątrz niczym wzburzone fale. Czarny pies rasy mastiff tybetański został trafiony tą siłą w samo serce, wydając z siebie bolesny ryk. Jego szlaki magiczne, pod wpływem tego potężnego uderzenia, momentalnie się rozpadły, moc magiczna wylewała się na zewnątrz, a jego sylwetka zaczęła niebezpiecznie chwiać. Ale ten demon był niezwykle wytrzymały, mimo ciężkich obrażeń, nadal z trudem użył sekretnej techniki demonów. Czarna mgła demoniczna wypłynęła z jego ciała, całkowicie go pokrywając. Wewnątrz mgły, aura czarnego psa rasy mastiff tybetański stawała się coraz słabsza, ale nadal walczył desperacko.
— Ach, chciałem pokonać Taiyi Sage'a, zdobyć wisiorek i zasłużyć na pochwałę przed Panem Demonów, ale wygląda na to, że się nie uda. Gdybym wiedział, że będę tak bardzo musiał demonizować Bai Yichena, aby zdobyć jego ciało demoniczne, ale ten nieudacznik chciał kierować własną świadomością po przemianie. Tylko nieudacznik mógłby chcieć kierować kimś z mojego Świętego Królestwa, to czyste szaleństwo. Jako taki, moje demoniczne serce nie jest w stanie wykorzystać pełnej siły, będziemy musieli się rozstać na razie – westchnienie pełne żalu doleciało z czarnej mgły.
Po samowybuchu Ducha Domeny, Taiyi Sage również został ciężko ranny. Krwawił z ust, jego twarz była blada jak papier, a ciało groziło upadkiem. Ale jego wzrok wciąż skupiał się na czarnej mgle, nie tracąc z niej ani śladu.
Chwilę później czarna mgła stopniowo się rozwiała, a postać czarnego psa rasy mastiff tybetański zniknęła. Pozostała jedynie delikatna ślad demona w powietrzu.
— Ach, ostatecznie pozwoliłem mu uciec – westchnął Taiyi Sage. Wiedział doskonale, że ucieczka czarnego psa rasy mastiff tybetański w Linghuan Realm z pewnością wywoła krwawe żniwo. Jednakże, pod wpływem uderzenia samowybuchu Domeny, prawdopodobnie był ciężko ranny, a do tego znajdując się w tym środowisku bez demonicznej energii do regeneracji, trudno będzie mu wyleczyć rany przez tysiąc lat. Wydaje się, że przez jakiś czas w tym świecie będzie jeszcze panował spokój. Ale w tej chwili nie był już w stanie walczyć, jego Moc Duchowa była niemal całkowicie wyczerpana, musiał podjąć dalsze kroki.
Taiyi Sage, ciągnąc zmęczone ciało Ancestora Rodziny Ling, nieco posprzątał pole bitwy, obawiając się, że cokolwiek zostanie, może zaszkodzić pobliskim Cultivation Sect. Znalazł cichą dolinę, rozmieścił Formację Obronną, po czym usiadł w pozycji medytacyjnej i zaczął Cultivating, stopniowo lecząc rany, które właśnie otrzymał Ancestor Rodziny Ling. Następnie uniósł się z Korony Głowy Ancestora Rodziny Ling i wylądował obok. Podczas leczenia, ciągle wracał myślami do walki z Bai Yichenem, Yifengiem i czarnym psem rasy mastiff tybetański, zastanawiając się, dlaczego demony tak bardzo ceniły ten wisiorek. Pierwotnie ten wisiorek został przez niego zdobyty w ruinach w Niebiańskim Królestwie. Chociaż badał go niezliczoną ilość razy, oprócz znanego mu Funkcjonalności, nie było w nim nic szczególnego. Nawet gdyby przypadkiem nie wciągnął go do Przestrzeni wisiorka z jadeitu, nie wiedziałby, że jest to Najwyższy Skarb. Obecnie, nawet nie mógł wrócić do Niebiańskiego Królestwa, a jego Boski Wzmocniony Klon ledwo się utrzymywał przy życiu. Jego myśli skupiły się na Ancestor Rodziny Ling.
Widząc, jak Ancestor Rodziny Ling budzi się powoli pod wpływem leczniczej mocy Taiyi Sage. Pokiwał lekko głową, a uczucie pulsowania w Pałacu Niwan w jego głowie stopniowo ustępowało. Na początku, gdy Taiyi Sage przejął jego ciało, jego dusza mogła pozostać przytomna przez cały czas, z podziwem obserwując niezwykłe Umiejętności Taiyi Sage'a. Ale potem, w wyniku gwałtownych zderzeń mocy niebiańskich, zemdlał i nie wiedział, co się potem wydarzyło. Gdy wciąż starał się pogrążyć w tych myślach, głos przepełniony autorytetem i łagodnością przerwał mu.
— Młody przyjacielu, obudziłeś się.