Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 3

1341 słów7 minut czytania

Starszy Pan Wen skinął lekko głową. — Song Yan cierpiał nieszczęście, jakie masz plany?
— Chciałbym nadal opiekować się Panną — odparł Gospodarz Chen.
Starszy Pan Wen był zaskoczony, ale nie okazywał tego na twarzy. — Qingyue to jeszcze niemowlę, przemyślałeś to? Nie jest w stanie ci pomóc w niczym, a kiedy dorośnie, minie kilkanaście lat. Czy chcesz pozostać przy niej?
— Pracuję w Rodzinie Xu od dziesięcioleci, nie chcę się przenosić. Nie ożeniłem się i nie spłodziłem dzieci. Obserwowanie dorastania Panny jest dla mnie wystarczająco dobre i jest to również moje pragnienie.
Starszy Pan Wen dyskretnie przyjrzał się Gospodarzowi Chen, któremu uczciwość wypełniała twarz, a w oczach miał determinację. Spojrzał ponownie na swoją małą siostrzenicę w ramionach i tymczasowo zaakceptował, że pozostanie przy niej.
Ród Wen to wielka rodzina, a jego linia była główną gałęzią. Istniało też wiele bocznych linii. Qingyue nie nosiła nazwiska Wen, co mogło sprawić, że niektórzy ją lekceważyli. Nawet gdyby zaaranżował opiekę przez swoich zaufanych ludzi, nie mógłby być całkowicie spokojny. Gdyby Gospodarz Chen był szczerze oddany Qingyue, nie byłoby nic złego w tym, że pozostanie przy Qingyue.
— Przemyślałeś to? Nie będziesz żałował?
— Przemyślałem. Nie będę żałował tego życia. — Gospodarz Chen uroczyście przyrzekł. — Dopóki Panna tu jest, ja, Chen Qingyang, będę lojalny wobec Panny przez całe moje życie.
Przyzwyczajony do pracy w Rodzinie Xu, miał naturalne poczucie bliskości z tą rodziną. Jakiż marnotrawny człowiek był mój pan, nawet za jego życia nie myślałem o zmianie pracy. Tym bardziej, że pana już nie ma. Dopóki będę dobrze opiekował się Panną, na pewno nie będzie mi źle. Moje dalsze życie również będzie miało oparcie.
Starszy Pan Wen był usatysfakcjonowany, ukrywając radość. Pozostając spokojnym, powiedział: — Skoro tak, od dzisiaj, dopóki będziesz pamiętał swoje dzisiejsze słowa, ja, Wen Donglai, zapewniam ci bezpieczeństwo do końca życia.
— Dziękuję, Starszy Panie Wen. Ja, Chen Qingyang, będę lojalny jedynie wobec Panny Xu Qingyue przez całe życie.
Lekki uśmiech pojawił się w oczach Wen Donglaia. — Zbierz rzeczy, ty i Panna wrócicie do starej rezydencji Rodu Wen, a ja zajmę się sprawami Rodziny Xu.
— Tak!
Gospodarz Chen przyjął rozkaz i odszedł.
Wen Donglai działał błyskawicznie. Po tym, jak Gospodarz Chen zabrał Xu Qingyue, najpierw zajął się pogrzebem Song Yan. Następnie wezwał zespół prawników, aby tymczasowo przejąć kontrolę nad Grupą Xu.
W Rodzinie Xu było wielu członków z bocznych linii, którzy naturalnie nie byli zadowoleni. Sprawiali Wen Donglaiowi wiele drobnych problemów. Ale Wen Donglai nie zamierzał ich rozpieszczać. Utrzymał stabilność giełdy, a następnie uwolnił ręce, by wyrzucić wszystkich krzykaczy z Grupy Xu. Wykorzystał swoje metody, aby odkupić akcje Grupy Xu i przenieść je na imię Xu Qingyue.
Z pomocą zespołu prawników, w ciągu zaledwie trzech dni, cały majątek Song Yan i Wen Fuxiang przeszedł na własność Xu Qingyue.
Bai Lian, która została wystawiona do wiatru, była wściekła. Kiedy zobaczyła wiadomość w wiadomościach i zrozumiała, co się stało, udała się tam z Bai Tuantuanem i Bai Yuanyuan. Jednak sprawa była już przesądzona.
Bai Lian oczywiście nie pogodziła się z tym i zwróciła się o pomoc do kilku członków Rodziny Xu z bocznych linii, którzy wciąż mieli udziały w Grupie Xu. Przestraszyła pozostałych akcjonariuszy Grupy Xu, którzy jedynie pobierali dywidendy, i wyrzuciła ją. Przy okazji przekazała również Wen Donglaiowi kilka informacji.
Po otrzymaniu wiadomości Wen Donglai zaśmiał się zimno i wydał rozkaz swojemu zaufanemu człowiekowi:
— Song Yan miał tylko jedną córkę, Qingyue, żadnych innych dzieci. Jeśli śmią sprawiać kłopoty, poproś ich, żeby się wynieśli z Sijiu City.
Po śmierci Song Yan, Bai Lian nawet nie mogła zbliżyć się do Xu Qingyue, aby się sprzeczać.
Mijała dziesięć spokojnych lat. Xu Qingyue posiadała bogactwo, a rodzina Wen darzyła ją niezwykłą uwagą, dając jej wszystko, czego zapragnęła. Mając tak dobre warunki, naturalnie musiała ciężko pracować, doskonaląc swoje umiejętności w grze na instrumencie, kaligrafii, malarstwie, polityce, literaturze, historii, nauce i innych wymaganych kursach, aby podnieść swoje osobiste kwalifikacje.
Po opanowaniu tych przedmiotów zaczęła uczyć się innych rzeczy.
Bai Tuantuan był geniuszem hakerskim, nie mogła być od niego gorsza. Mając boskie zwierzę i boską duszę z lat wczesnego etapu Złotego Rdzenia, była bardzo otwarta na przyswajanie wiedzy i miała doskonałą zdolność pojmowania. Uczyła się wszystkiego szybko.
Poświęciła rok na zgłębienie technik hakerskich i kluczowych technologii związanych z Internetem. Z pomocą Rodu Wen i Rodziny Xu manipulowała siecią, poruszając się po bezkresnym oceanie Internetu, w pełni realizując swój potencjał, nie bojąc się wykrycia.
Po dogłębnym zrozumieniu technik hakerskich zaczęła działać.
— System, wyjdź!
Po dziesięciu latach gospodarz wreszcie ponownie się z nią skontaktował.
Była hańbą w świecie systemów, bezradna wobec tego, jak gospodarz nią manipulował. Kiedy smocze szczenię jej nie słuchało, mogło po prostu zablokować pięć zmysłów, a cokolwiek zrobiła, nic nie miało znaczenia. Groźby kar? Smocze szczenię w ogóle jej nie słuchało. Chcąc nałożyć karę, nie miała podstawy do jej zastosowania, ponieważ smok nie wykonywał zadań?
Po prostu sposób, w jaki wykonało zadanie, przyprawiał ją o palpitacje serca!
Po śmierci Song Yan, zrozumiała prawdziwą naturę smoczego szczenięcia. Nie można się dziwić, że pochodziła z Rodu Smoka ze świata kultywacji. Czy brak doświadczenia miał znaczenie? Czy bycie młodym miało znaczenie? Nie przeszkadzało jej to, że ma okrutną naturę!
Nie mogła sobie z nią poradzić, nie mogła sobie z nią poradzić.
Miała śmierć Song Yan. Pierwsze życzenie pierwotnego gospodarza zostało pomyślnie spełnione. Bai Lian nigdy nie wyjdzie za mąż za Rodzinę Xu.
Z łatwością ukończyła jedno zadanie.
— Dziecinko, system jest tutaj. Czy masz jakieś polecenia?
— Jak liczy się postęp w realizacji życzeń pierwotnego gospodarza?
Od dziesięciu lat nie wzywała systemu. Wykonywała zadania zgodnie z własnym uznaniem i nie miała pojęcia o postępie.
System wywołał panel.
Numer identyfikacyjny: System Buntowniczej Kości 3579
Poziom systemu: Poziom 1 (do awansu na poziom 2 potrzeba 1000 wartości buntowniczej kości)
Gospodarz: Ao Qing
Płeć: Kobieta
Wiek: 200
Siła psychiczna: Poziom A (duchowa moc w etapie Złotego Rdzenia)
Witalność fizyczna: 30/100 (ciało ludzkiego dzieciaka)
Metody kultywacji: Główna metoda kultywacji "Dziewięciokrotne Serce Początku", metoda hartowania ciała "Dziewięciokrotna Decyzja Smoczej Łuski", metoda kultywacji duszy "Decyzja Hartowania Smoczej Duszy"
Poziom kultywacji: środkowego etapu Złotego Rdzenia (dusza)
Wartość buntowniczej kości: 1000
Postęp w zadaniach:
1: Nie dopuścić, by Bai Lian poślubiła Rodzinę Xu. (Postęp 100/100, nagroda: 1000 wartości buntowniczej kości zostało zaksięgowane)
2: Ród Wen rozkwita. (Postęp 20/100, nagroda za ukończenie zadania: 2000 wartości buntowniczej kości.)
3: Bai Tuantuan i Bai Yuanyuan mogą być tylko nieślubnymi dziećmi i nie mogą umrzeć w spokoju. (Postęp 50/100, nagroda za ukończenie zadania: 5000 wartości buntowniczej kości.)
4: Chce mieć inne życie i stać się najjaśniejszą perłą Sijiu City. (Postęp 60/100, nagroda za ukończenie zadania: 3000 wartości buntowniczej kości.)
System: 【Gospodarzu, ukończyłaś tylko jedno zadanie.】
Xu Qingyue przejrzał panel systemu i zapytał: — Trzecie zadanie, wystarczy, jeśli ta dwójka rodzeństwa umrze, prawda?
【Tak i nie. Życzeniem pierwotnego gospodarza było, aby umarli w męczarniach. Dziecinko, musisz sprawić, by cierpieli w agonii przed śmiercią. Pierwotny gospodarz cierpiał ucisk z ich powodu, psychiczne tortury przez ponad dziesięć lat. Kiedy umarła, miała mniej niż osiemnaście lat.】
— Rozumiem, możesz odejść.
System: 【......】 Cicho zamknął panel i powrócił do morza świadomości smoczego szczenięcia.
Xu Qingyue zeszła na dół. Gospodarz Chen natychmiast podszedł do niej, położył ręce na brzuchu i ukłonił się z pozdrowieniem: — Dzień dobry, Panno. Co chciałaby Pani zjeść na śniadanie?
— Dzień dobry. — Xu Qingyue uśmiechnęła się z zakrzywionymi brwiami, pełna łagodności i życzliwości. — Dziadku Chen, poproszę miskę owsianki.
— Dobrze, Panno. Proszę najpierw się umyć.
Gospodarz Chen udał się w kierunku kuchni. Po umyciu się Xu Qingyue usiadła przy stole. W tym czasie wzięła telefon, odblokowała go i kliknęła w aplikację komunikacyjną. Pojawiło się wiele wiadomości. Przejrzała je wszystkie, klikając tylko w jedno zdjęcie profilowe spośród wielu wiadomości.
— M: Księżycu, osoby z rodziny Bai, o których kazałaś mi się martwić, mają nowe wieści.
Xu Qingyue uśmiechnęła się i odpowiedziała.
— ?: "Jakie wieści?"
"Dźwięk Dźwięk" rozległ się dźwięk odbioru wiadomości.
Xu Qingyue kliknęła.
— M: Bai Lian ponownie zdołała przyciągnąć bogacza trzeciego pokolenia. W Sijiu City jest to rodzina czwartego sortu. Ta kobieta ma spory urok. W tym wieku, wciąż będąc starszą panią, potrafi uwieść młodego chłopaka.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…