„Złowroga Energia Otwarcia Niebios” przylegała do mnie jak wrzód, gwałtownie uderzając w kruchą, zalążkową formę mojej Duchowej Duszy. Każde uderzenie niosło ze sobą rozerwanie głąb duszy. Wydawało się, że w następnej chwili moja świadomość całkowicie pogrąży się w bezkresnej, złowrogiej energii. Zalążkowa forma mojej Duchowej Duszy migotała, jak świeca na wietrze, gotowa zgasnąć w każdej chwili. Niewyobrażalny ból nieustannie wystawiał na próbę mój limit wytrzymałości.
„Nie… Nie mogę się poddać!” Dżou Ming kurczowo trzymał się ostatniego skrawka zdrowego rozsądku. Gdyby stracił siebie, jego Duchowa Dusza całkowicie by się rozpłynęła, a jego przewaga jako podróżnika w czasie, nowoczesna pamięć, przewidywania przyszłości plemienia Wiedźm… wszystko by przepadło!
W kluczowym momencie, głęboko wtopiony w Prawdziwy Duch, Rdzeń Systemu zaczął emanować łagodnymi i tajemniczymi falami. Fale te działały jak nieprzebłagana tama, z trudem odpierając napór zalewu złowrogiej energii. Jednocześnie, wyryte głęboko w Prawdziwym Duchu, odczucia Prawa Siły, należące do Pierwotnego Ojca Pangu, rozbłysły słabym światłem. Mimo że była to tylko skrawkowata pieczęć prawa, niosła ze sobą najwyższą majestatyczność. Na wściekłą, złowrogą energię działała naturalna presja.
„Teraz!” Dżou Ming sprytnie uchwycił tę iskierkę nadziei, mimo rozdzierającego bólu Duchowej Duszy, kierując całą swoją uwagę. Używając Rdzenia Systemu jako tarczy, chronił swoją Duchową Duszę przed unicestwieniem. Używając odczuć Prawa Siły jako przewodnika, próbował skierować i przetworzyć wszechobecną Złowrogą Energię Otwarcia Niebios. Był to proces niezwykle trudny i bolesny. Złowroga energia była nieokiełznana, jej naturą było zniszczenie i chaos. Każde przetworzenie było jak cięcie duszy tępym nożem. Porażka, próba ponownie. Porażka, próba ponownie. Świadomość balansowała na krawędzi przytomności i załamania. Ale miał w sercu tylko jedną myśl: przeżyć, zachować siebie!
Nie wiadomo, ile czasu minęło, jakby chwila, jakby wieczność. Bzyczenie! Delikatne drżenie rozniosło się z głębi jego Duchowej Duszy. Jedna nić Złowrogiej Energii Otwarcia Niebios została w końcu mozolnie przetworzona i wchłonięta. Choć była to znikoma ilość, po przetworzeniu ta nić złowrogiej energii przemieniła się w czystą energię, odżywiając zalążkową formę jego Duchowej Duszy. Pierwotny wściekły zalew złowrogiej energii również utworzył niewielką lukę. Presja na Duchową Duszę nagle zelżała! Dżou Ming zyskał chwilę oddechu, a jego świadomość stała się znacznie jaśniejsza.
„Udało się… pierwszy krok!” Mając ten udany początek, Dżou Ming nabrał pewności siebie, nadal znosząc ból, pogrążając się w swoim wielkim dziele przetworzenia. Jego Duchowa Dusza, niczym spragniona gąbka, łapczywie chłonęła tę energię, stopniowo rosnąc. Czas płynął w monotonnym i bolesnym procesie przetworzenia, być może lata, być może eony, Dżou Ming całkowicie zapomniał o czasie. Wreszcie ostatnia nić złowrogiej energii została całkowicie przetworzona i wchłonięta przez Duchową Duszę. Zalążkowa forma jego Duchowej Duszy powiększyła się teraz kilkukrotnie, emanując niespotykaną stabilnością i żywotnością. Wraz z przetworzeniem złowrogiej energii w jego ciele, jego zdolności percepcyjne również się poprawiły, zaczęły rozprzestrzeniać się na zewnątrz. Przez grubą warstwę kokonu krwi, przez mury Pałacu Pangu, mglisto wyczuwał zewnętrzne zapachy. Był to… chaos, mordercza aura, przesycona bezkresną gorączką i męką! Ledwo słyszalnie, zdawało się, że ryki smoków, wrzaski feniksów i wycia qilnów, rozbijające niebo, docierają z nieskończonej przestrzeni i czasu, jakby rozbrzmiewały mu tuż przy uszach! Te dźwięki były pełne gwałtowności i szaleństwa.
„Smoki… Feniksy… Qiliny?” Serce Dżou Ming nagle opadło. Łącząc fragmenty wspomnień o Pramatce w jego głowie, przerażające słowo natychmiast pojawiło się w jego umyśle – Wielka Katastrofa Smoka i Hana! Trzy rasy – Smoki, Feniksy i Qiliny – walczyły o dominację nad niebem i ziemią, walczyły z zaciemnieniem nieba i ziemi, rzeki krwi płynęły, niezliczone istoty zginęły! Nic dziwnego, że otaczająca energia była tak gęsta, a aura morderstwa prawie przybrała rzeczywistą formę. Serce Dżou Ming całkowicie opadło. Wielka Katastrofa Smoka i Hana! Była to katastrofa, która osłabiła nawet pierwotne trzy rasy, zabiła niezliczone istoty i przerysowała układ nieba i ziemi! Święci jeszcze się nie pojawili, a Wielcy Mistrzowie chodzili po ziemi, a Taiyi byli niczym psy w tamtej epoce. Obecna Pramatka była ogromnym, krwawym i okrutnym młynkiem do mięsa! Okrutna Wielka Katastrofa Smoka i Hana przypomniała mu o Katastrofie Czarowników i Demonów, która nie ustępowała Wielkiej Katastrofie Smoka i Hana, ziemia została rozerwana, filary nieba zawaliły się, a plemię Wiedźm zostało niemal unicestwione. Ogromne poczucie zagrożenia natychmiast zalało Dżou Ming. Tragiiczna przyszłość plemienia Wiedźm, jakby stała się rzeczywistym cieniem, spowiła jego serce.
Dżou Ming zmusił się do opanowania przerażenia i strachu, szybko zaczął analizować swoją sytuację. Zalety były oczywiste: posiadał wiedzę wykraczającą poza tę epokę, znał kierunek rozwoju Pramatki. Posiadał Rdzeń Systemu, przetworzony przez Pierwotnego Ojca Pangu, chroniący jego Duchową Duszę, był bliski Wielkiej Drogi, miał nieskończony potencjał. Dziedziczył skrawek odczuć Prawa Siły Pierwotnego Ojca Pangu, posiadał głębokie korzenie. Znajdował się w Pałacu Pangu, świętym miejscu plemienia Wiedźm, był naturalnym schronieniem, tymczasowo bezpiecznym. Ale wady były równie śmiertelne: jego obecna siła była słaba, nawet forma nie została jeszcze ukończona, był jeszcze na wczesnym etapie przetworzenia złowrogiej energii. Rozglądając się po Pramatce, był sam, bez żadnych sojuszników. Co go bardziej martwiło, jeśli przetworzenie Złowrogiej Energii Otwarcia Niebios było tak trudne i niebezpieczne, to co z innymi Dwunastoma Przodkami Wiedźm w przyszłości? Nie mieli Rdzenia Systemu chroniącego ich Prawdziwego Ducha, nie mieli trzeźwej świadomości z przyszłości. Czy naprawdę mieli szansę na narodziny Duchowej Duszy? Dżou Ming nie odważył się wyobrazić. Jeśli Dwunastu Przodków Wiedźm nie mogło narodzić Duchowej Duszy, nie mogło prowadzić głębszych przemyśleń i planowania, to los plemienia Wiedźm, prawdopodobnie, trudno byłoby zmienić! Jak mógł sam, przeciwstawić się całemu trendowi Pramatki? „Nie! Muszę znaleźć sposób!” Nie tylko musiał sam przeżyć, ale także chronić tych dwanaście „młodszych braci i sióstr” połączonych więzami krwi! Zmiana losu plemienia Wiedźm musiała rozwiązać problem u samych podstaw! A ta Złowroga Energia Otwarcia Niebios była największą przeszkodą ograniczającą plemię Wiedźm! Rdzeń Systemu mógł chronić jego Prawdziwego Ducha… czy mógłby w jakiś sposób pomóc innym? Odczucia Prawa Siły, skoro mogły zasadniczo wywierać naturalną presję na złowrogą energię… czy można by wyprowadzić bardziej uniwersalną metodę, aby pomóc innym Przodkom Wiedźm w tłumieniu, a nawet przetworzeniu złowrogiej energii i skondensowaniu Duchowej Duszy? Chociaż takie działanie rozproszyłoby jego energię i spowolniło jego własny postęp w kultywacji, Dżou Ming nie miał ani chwili wahania. W końcu nie był pewien, czy zdąży osiągnąć świętość przed Hongjunem; wcześniejsza lub późniejsza chwila prawdopodobnie nie była kluczowa, ogólna przyszłość plemienia Wiedźm była ważniejsza. Wstępny plan stopniowo nabierał kształtu w jego umyśle.
Po pierwsze, jak najszybciej zwiększyć siłę, jak najszybciej przybrać postać! Po drugie, zbadać Rdzeń Systemu i Prawo Siły, wyprowadzić metodę, która pomoże innym Przodkom Wiedźm przetworzyć złowrogą energię i skondensować Duchową Duszę! Nawet jeśli zwiększy to tylko o odrobinę możliwości, trzeba spróbować! Po trzecie, i najważniejsze: ukryć się! Przed zdobyciem wystarczającej siły do samoobrony, nigdy nie wychodzić lekkomyślnie z Pałacu Pangu, cicho gromadzić fortunę, akumulować siłę, czekać na okazję! Próbował ostrożnie rozciągnąć swoją niedawno przywróconą świadomość. Kierowała się do dwunastu innych, ogromnych kokonów krwi w basenie krwi Pałacu Pangu. Jego świadomość, niczym kamień wrzucony do oceanu, natychmiast została pochłonięta przez równie wściekłą i chaotyczną złowrogą energię wewnątrz kokonów krwi. Ale nadal wychwycił dwanaście słabych, ale pełnych potencjału, fundamentalnych żyć. Wszyscy spali, instynktownie wchłaniając esencję krwi Pangu i energię basenu krwi, kształtując siebie. Ale również, nieświadomie, poddawali się inwazji Złowrogiej Energii Otwarcia Niebios.
„Czekajcie na mnie…” Dżou Ming cicho wycofał świadomość. „Bez względu na to, jak będzie trudno, spróbuję, dla naszego plemienia Wiedźm, wywalczyć inną przyszłość.”