W głębi Pałacu Pandgu, Dżou Ming wyszedł z miejsca swojej odosobnionej medytacji.
Dijiang, Żu 9 Yin, Zhurong, Gonggong… Dwunastu Przodków Wiedźm wyczuło jego aurę wybudzenia i przybyło na miejsce.
„Starszy Bracie! Skończyłeś medytację!” – zagrzmiał pierwszy donośny głos Zhurenga, pełen niewstrzymanej ekscytacji.
„Gratuluję Starszemu Bratu znaczącego postępu w kultywacji!” – na twarzy Dijanga również pojawił się uśmiech.
Pozostali Przodkowie Wiedźm również podeszli, w ich oczach malowała się podziw i radość. Potęga Dżou Minga była potęgą Klanu Wiedźm.
Po krótkiej chwili radości, Dijiang podrapał się po głowie i trochę nieśmiało powiedział: „Bracie, przybyliśmy tu nie tylko, by pogratulować ci postępu w kultywacji, ale też by omówić pewną sprawę.”
„Och? Co takiego?” – zapytał Dżou Ming.
Dijiang spojrzał na pozostałych Przodków Wiedźm, po czym rzekł: „Chodzi o rozwój Klanu Wiedźm.”
Zawahał się, po czym kontynuował: „Przez te lata podróżowaliśmy po świecie i widzieliśmy, jak przybywa istot w Pramatce, jak różne rasy zaczynają się pojawiać. Nasz Klan Wiedźm… Ojczysty Bóg nas stworzył, razem z tobą, Starszy Bracie, jest nas tylko nas trzynastu.”
„Staw Krwi w Pałacu Pandgu, powstały z esencji krwi Ojczystego Boga, zawiera nieskończoną życiodajną moc” – kontynuował Dijiang. – „Naradzaliśmy się i chcemy wykorzystać moc Stawu Krwi, by stworzyć członków naszego Klanu Wiedźm!”
„Tak jest, Starszy Bracie!” – dorzucił basowym głosem Zhurong. – „Z nas samych trzynastu, jest nas za mało! Musimy stworzyć więcej członków, by wzmocnić pozycję naszego Klanu Wiedźm!”
„Stworzyć członków?” – Dżou Ming spodziewał się tego. Spojrzał na dwanaście par pełnych oczekiwań oczu i lekko skinął głową.
„Możecie. Ale mam jeden warunek.”
„Proszę, Starszy Bracie, mów!”
„Po stworzeniu członków, wy dwunastu, musicie wraz ze mną zamknąć się w Pałacu Pandgu, by zgłębiać dziedzictwo Ojczystego Boga. Przed tym, jak Hongjun osiągnie Dao, nikt nie może wyjść!”
„Co? Znowu medytacja?” – Zhurong natychmiast zaprotestował.
„Starszy Bracie, dlaczego?” – zapytała z lekkim zdziwieniem Houtu. – „Właśnie mamy stworzyć członków, wtedy będziemy potrzebni, by ich prowadzić.”
„Właśnie dlatego tym bardziej musimy medytować” – głos Dżou Minga był stanowczy i niepodlegający dyskusji.
„Wody Pramatki są głębsze, niż się wam wydaje. Nadchodzi bezprecedensowa zmiana. Przedtem musimy jak najwięcej zwiększyć naszą siłę!”
„Nie martwcie się, dla nowo narodzonych członków zostawię klon, by się nimi zaopiekował.”
„Ale wy musicie skupić całą swoją energię na treningu, by jak najszybciej otworzyć Pieczęcie Dziedzictwa Ojczystego Boga ukryte głęboko w waszych żyłach!”
„Tylko jeśli będziemy wystarczająco silni, będziemy mogli naprawdę chronić Klan Wiedźm!”
Chociaż Dwunastu Przodków Wiedźm nadal nie rozumiało do końca, dzięki zaufaniu do Dżou Minga, wszyscy skinęli głowami: „Tak! Posłusznie przyjmujemy rozkaz Starszego Brata!”
Następnie Dżou Ming i Dwunastu Przodków Wiedźm udali się w głąb Pałacu Pandgu, nad Staw Krwi.
Staw pulsował, emanując gęstą aurą życia.
Dwunastu Przodków Wiedźm jednocześnie wycisnęło swoją esencję krwi i wlało ją do Stawu Krwi.
Jednak Dżou Ming stał na skraju stawu, nieruchomo.
Przyglądał się temu wszystkiemu spokojnie, nie poświęcając swojej esencji krwi, jak inni Przodkowie Wiedźm, ponieważ Dżou Ming nie zamierzał jej używać do stworzenia Klanu Wiedźm.
Dżou Ming kontrolował Primordial Source Divine Orb, i pojedynczo wprowadzał ulepszoną Dziewięć Revolutions Quenching Evil Energy Technique do tych rozwijających się kokonów krwi.
Jednocześnie Primordial Source Divine Orb unosił się nad Stawem Krwi, rozsiewając delikatne, jasne światło, wspomagając rozwój kokonów.
Pojedyncze kokony krwi unosiły się i opadały w Stawie Krwi, emanując energią o różnej sile.
Czas płynął.
Kiedy pierwsza partia Klanu Wiedźm wyłoniła się z kokonów krwi, Dżou Ming natychmiast zbadał je swoją boską świadomością.
Te nowo narodzone istoty Klanu Wiedźm miały niezwykle potężne ciała.
Jednak, bez wyjątku, żadna z nich nie narodziła Duchowej Duszy.
„Ach… rzeczywiście się nie da?” – Dżou Ming westchnął w duchu. Pomimo ulepszenia techniki, nadal nie udało mu się sprawić, by Klan Wiedźm narodził Duchową Duszę.
„Niech tak będzie. Różnica w pochodzeniu jest w końcu trudna do pokonania.”
To, że Dwunastu Przodków Wiedźm mogło narodzić Duchową Duszę, było już cudem dzięki opiece woli Ojczystego Boga, nie można wymagać więcej.
Po upewnieniu się, że nowi członkowie Klanu Wiedźm nie mogą narodzić Duchowej Duszy, Dżou Ming całkowicie porzucił tę myśl.
Zaczął realizować kolejny plan.
Rozszczepienie Duchowej Duszy!
Usiadł po turecku, jego Duchowa Dusza opuściła ciało i unosiła się nad jego głową, emanując potężne fale na poziomie Primordial Golden Immortal.
„Cach!”
Dżou Ming krzyknął cicho, jego twarz natychmiast pobladła, Duchowa Dusza zadrżała gwałtownie.
On faktycznie odciął dwie małe części swojej Duchowej Duszy!
Niewysłowiony ból natychmiast ogarnął jego świadomość, jakby chciał rozerwać jego duszę na strzępy.
Ale zacisnął zęby i wytrzymał to.
Po chwili, jego Duchowa Dusza z powodzeniem podzieliła się na dwie małe części.
Jedna część, stanowiąca około jednej dziesiątej jego mocy Duchowej Duszy, została przez niego, przy użyciu potężnej mocy, połączona z kroplą jego własnej esencji krwi, i zaczął kształtować klona!
Druga część była jeszcze mniejsza, została przez niego zachowana przy użyciu sekretnej techniki, na przyszłe inne zastosowania.
Wkrótce, w sali pojawiła się postać o podobnej do Dżou Minga twarzy, z przewagą ośmiu do dziewięciu części, ale o bardziej łagodnym i powściągliwym temperamencie.
Ten klon, jego aura ustabilizowała się na poziomie Grand Unity Golden Immortal we wczesnym stadium!
Wystarczy.
„Towarzyszu, od dziś będziesz mną, będziesz działał na Pramatce w moim imieniu, zarządzając sprawami Klanu Wiedźm” – powiedział Dżou Ming do klona.
Klon lekko się ukłonił: „Towarzyszu, proszę się nie martwić. Jesteśmy jednym. Sprawy Klanu Wiedźm i działania na Pramatce, wszystko oddajecie mnie.”
„Idź, działaj dyskretnie, nawiązuj przyjazne relacje, zwłaszcza… z tym z Dawnego Pięciu Mistrzów” – Dżou Ming machnął ręką.
Klon skinął głową, odwrócił się i opuścił Pałac Pandgu, rozpoczynając pełnienie swoich obowiązków.
Natomiast ciało Dżou Minga, wraz z Dwunastoma Przodkami Wiedźm, ponownie udał się w najgłębsze zakamarki Pałacu Pandgu. Potężne drzwi powoli się zamknęły, oddzielając wnętrze od świata zewnętrznego, rozpoczynając długi okres odosobnienia.
Ich głównym zadaniem było zgłębianie niezwykłego dziedzictwa Wielkiego Pandgu, ukrytego głęboko w ich żyłach!
...
Pramatka milczy o latach.
Dżou Ming klon spacerował po ziemi Pramatki, pod pseudonimem „Wu Ming”, dyskretnie zajmował się sprawami Klanu Wiedźm, jednocześnie obserwując sytuację na Pramatce i nawiązując kontakty z różnymi siłami.
Wykazywał się spokojnym usposobieniem i ostrożnością w działaniu, dzięki czemu nawiązał kilka przyjaźni.
Na przykład, z Przodek Nieśmiertelnych Ziemskich z Dawnego Pięciu Mistrzów, Zhenyuanzim, oraz z jego słynnym dobrodusznym towarzyszem, Mistrzem Hong Yun.
Klon prowadził z nimi dysputy, pił herbatę, ich relacje układały się harmonijnie.
Dżou Ming, ciało główne, i Dwunastu Przodków Wiedźm całkowicie pogrążyli się w kontemplacji dziedzictwa Pandgu, ich kultywacja stabilnie rosła.
...
Tego dnia.
Niebiańskie Prawo zgróźniało, spadły złote kwiaty, z dziewięciu niebiosów unosiły się tysiące promieni, tysiące kolorowych wstęg. Na niebie stała ledwo widoczna postać, a za nią chmura fioletowej energii ciągnęła się na dziewięćdziesiąt tysięcy mil.
Następnie potężny głos rozbrzmiał w każdym zakątku Pramatki, docierając do serc każdej istoty: „Zasnąłem w dziewięciu chmurach, siedząc na poduszce, zrozumiejąc Prawdę Dao.”
„Poza Niebiańską Ciemnością i Żółcią, ja jestem szanowanym przywódcą.”
„Nazywam się Hongjun, dziś osiągnąłem Dao i stałem się świętym!”
„Za trzy tysiące lat, w Zixiao Palace będę nauczał i przekazywał Wielkie Dao.”
„Wszyscy, którzy mają przeznaczenie, mogą przybyć i słuchać wykładu!”
Gdy głos ucichł, zjawiska na niebie i ziemi powoli zniknęły.
Ale presja osiągania Dao, ogłoszenie stania się świętym, niczym błyskawica, eksplodowały w umysłach wszystkich potężnych istot na Pramatce!