Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 10

1425 słów7 minut czytania

Dżou Ming, zabierając ze sobą Czuronga, Gonggonga, Xuanming i Hutou, kontynuował wspinaczkę na wyższe partie Góry Budżou.
Im wyżej się wspinali, tym bardziej przytłaczająca i rozległa stawała się wola Pangu, która emanowała z góry.
Każdy krok wydawał się jakby dźwiganie niewidzialnej, boskiej góry na barkach.
„Huuu… Cha… Bracie, to… to zbyt wielka presja!” Czurong dyszał ciężko, żyły na jego czole pulsowały.
Gonggong natomiast milczał, robiąc jeden krok za drugim, sapiąc i wspinając się powoli pod górę, najwyraźniej zbliżając się do swoich granic.
Twarze Xuanming i Hutou były blade, ich delikatne ciała lekko drżały, każdy krok był niezwykle trudny.
Dżou Ming obejrzał się na nich. Sam odczuwał ogromną presję, ale jego wyższy poziom kultywacji zapewniał mu znacznie większą odporność na tę wolę.
„Gdzie my dopiero jesteśmy?” rzekł Dżou Ming głębokim głosem. „To jest przemieniony kręgosłup Ojca Boga, zawierający jego najwyższą moc tworzenia nieba i ziemi!”
Wspinając się, Dżou Ming rozmyślał w myślach.
Góra Budżou rzeczywiście była wspaniałym miejscem.
Im wyżej, tym silniejsza była wola Ojca Boga, tym lepsze efekty dawała hartowaniu ciała i umysłu. W przyszłości powinien pozwolić młodszym braciom i siostrom częściej tu wspinać się.
Mogłoby to nie tylko zahartować ich wolę, ale także przy okazji… nawiązać „więzi emocjonalne” z wolą Ojca Boga.
Gdyby pewnego dnia Ojciec Bóg okazał swoje dobre samopoczucie, albo został poruszony naszą „synowską pobożnością”, a może zrzucił jakiś skarb, to dopiero byłby zysk!
Na myśl o tym, Dżou Ming mimowolnie spojrzał na Gonggonga, który wspinał się obok, z uporem zadzierając głowę.
„Ale muszę uważać na tego głupca.” Dżou Ming mruknął do siebie.
„Absolutnie nie mogę pozwolić mu zderzyć się z tym Filar Podtrzymującym Niebo i go złamać.”
Zdecydował, że w przyszłości będzie musiał „szczególnie zadbać” o Gonggonga, aby ten nie poszedł starą drogą łamania Niebiańskiego Filaru.
„Wytrzymajcie!” Dżou Ming dodawał im otuchy.
„Im wyżej, tym większe korzyści dla nas!”
„Uważnie odczuwajcie wolę Ojca Boga, to pomoże nam w zrozumieniu Wielkiej Drogi i uwolnieniu potencjału zakodowanego głęboko w naszych liniach krwi!”
Wreszcie, podążając za mglistym wskazaniem w swoim umyśle, Dżou Ming zatrzymał się w miejscu, gdzie presja woli była niemal namacalna.
„Powinno być gdzieś w pobliżu!”
„Wszyscy poszukajcie uważnie, Ojciec Bóg powiedział, że Fragment Jedwabnej Tablicy Stworzenia jest gdzieś tutaj!”
„Szukać czegoś? Jasne!”
Słysząc, że chodzi o poszukiwanie skarbu zesłanego przez Ojca Boga, Czurong natychmiast ożywił się. Jego zmęczenie wspinaczką znacznie ustąpiło, zaczął z ciekawością rozglądać się dookoła.
Gonggong również otrząsnął głową, jego oczy ostro skanowały każdy centymetr kamieni.
Xuanming i Hutou byli jeszcze dokładniejsi. Pochyliły się, badając delikatnie wzory na skałach.
Czterech Przodków Wiedźm szukało przez dłuższą chwilę, ale nawet porządnego kamienia nie znaleźli, a co dopiero Fragment Jedwabnej Tablicy Stworzenia.
„Bracie, nic tu nie ma?” Czurong lekko sfrustrowany podrapał się po głowie.
Dżou Ming zmarszczył brwi, ponownie skupił umysł i spróbował nawiązać kontakt z tą ukrytą wolą Pangu.
Po chwili gwałtownie otworzył oczy i wskazał na skraj platformy.
„Tutaj, pod tym niepozornym, zielonym kamieniem!”
Wskazał na niewyróżniający się, a nawet nieco zwietrzały, zielony głaz na skraju platformy.
Czurong i Gonggong natychmiast tam podbiegli i, stawiając czoła presji woli Pangu, wspólnymi siłami przesunęli kamień.
Jak się okazało! Pod kamieniem leżał spokojnie zielony odłamek o wielkości dłoni, z ułamanymi krawędziami, ale emanujący tajemniczymi, daochaistycznymi wibracjami!
Przestrzeń wokół odłamka wydawała się stawać nierealna, w subtelnych zarysiech, jakby prawa Wielkiej Drogi powstawały i znikały w niej!
Fragment Jedwabnej Tablicy Stworzenia! Jedno z najpotężniejszych, najwyższych skarbów w Pramatce, zapisane z tajemnicami Trzech Tysięcy Wielkich Drog!
„Szybko! Dziękujmy Ojcu Bogu!” Dżou Ming zareagował najszybciej i natychmiast, ponownie kierując się ku szczytowi Góry Budżou, z szacunkiem ukłonił się głęboko.
Tym razem nie była to gra, było to szczere podziękowanie.
„Ojciec Bóg rzeczywiście nas kocha!” Dżou Ming pomyślał z zadowoleniem, ten plan „płakania w górę” okazał się ogromnym zyskiem!
Czurong, Gonggong, Xuanming i Hutou również pospiesznie ukłonili się i podziękowali.
„Dziękujemy, Ojcze Boże!”
Dżou Ming nie ośmielił się zwlekać, natychmiast użył mocy praw wszechświata w swoim ciele, formując niewidzialną, wielką rękę. Owinął nią Fragment Jedwabnej Tablicy Stworzenia, izolując wszelkie jego pochodzenie.
Ten przedmiot był zbyt ważny, jego pochodzenie absolutnie nie mogło się wydać choćby na jotę. W przeciwnym razie, przyszły Starszy Dao Hongjun prawdopodobnie natychmiast wyczułby jego istnienie.
W Górze Budżou i Pałacu Pandgu było dobrze, obecność Pangu je maskowała, ale po opuszczeniu tego obszaru nie można było przewidzieć, co się stanie.
„Chodźmy! Zejdźmy na dół! Wrócimy do Pałacu Pandgu!”
Po powrocie do Pałacu Pandgu, Dżou Ming nie zwlekając ani chwili, wszedł do najgłębszej części pałacu i ostrożnie umieścił tam Fragment Jedwabnej Tablicy Stworzenia. Było to miejsce o najgęstszej atmosferze Pangu w całym pałacu, a także najbezpieczniejsze miejsce.
Dopiero po tym upewnił się całkowicie.
„Gotowe.” Dżou Ming odwrócił się i spojrzał na czterech Przodków Wiedźm, którzy wciąż byli podekscytowani i ciekawi.
„Wszyscy udajcie się na pilną medytację, aby skonsolidować efekty wspinaczki na Górę Budżou.
„Szczególnie musicie się uspokoić i spróbować wyczuć ślad dziedzictwa, który Ojciec Bóg pozostawił głęboko w waszych liniach krwi!”
„To tam znajduje się prawdziwa siła naszego Klanu Wiedźm!”
„Tak, Bracie!” Czterech odpowiedziało chórem, każdy znalazł swoje miejsce i niecierpliwie zaczął medytować w odosobnieniu.
Dżou Ming również usiadł po turecku i zaczął porządkować swoje zdobycze oraz plany na przyszłość.
Fragment Jedwabnej Tablicy Stworzenia zdobyty. Znalazł się również wyraźny trop prowadzący do Białego Lotosu Oczyszczenia, chociaż potrzeba było pomocy Księgi Ziemi Zhenyuanziego, aby go odnaleźć, ale w końcu pojawił się kierunek.
Ten rozdział jeszcze się nie skończył, kliknij następną stronę, aby kontynuować czytanie fascynującej treści!
Wygląda na to, że po pojawieniu się przyszłego Przodka Nieśmiertelnych Ziemskich, trzeba będzie znaleźć sposób na nawiązanie z nim dobrych relacji.
......
Czas mijał powoli, w mgnieniu oka minęło dziesięć tysięcy lat.
Jednego dnia, przestrzeń przed Pałacem Pandgu lekko się zamąciła.
Idziu powrócił, prowadząc Qianglianga, Tianwu i Xiziego, zmęczonych podróżą.
Zaraz za nimi, Żu 9 Yin poprowadził Dżumanga, Ruszou i Yanzi do środka pałacu.
Po dziesięciu tysiącach lat rozłąki, Dwunastu Przodków Wiedźm w końcu zebrało się ponownie w Pałacu Pandgu.
Dżou Ming również obudził się z medytacji, patrząc na swoich młodszych braci i siostry, z zadowoleniem kiwnął głową.
Milenijna wizja i medytacja pozwoliły im wszystkim sporo dorosnąć, ich aura stała się bardziej skondensowana, a w ich oczach ubyło nieco ignorancji, a przybyło pewności siebie.
„Bracie! Wracamy!” Idziu wszedł energicznie, jego głos był głośny.
„Dobrze, że wróciliście, ciężko pracowaliście.” Dżou Ming powiedział łagodnie.
„Najpierw opowiedzcie o swoich postępach.”
Idziu podszedł pierwszy, machnął wielką ręką, a różne przedmioty lśniące magicznym blaskiem wypełniły róg sali.
„Bracie, popatrz! Tym razem zdobyliśmy mnóstwo!” Idziu klepnął się w pierś, jakby prosząc o pochwałę.
„Różne dziwne duchowe korzenie, rzadkie rudy minerałów, materiały do tworzenia najwyższej klasy broni, a także wiele potężnych magicznych artefaktów!”
Dżou Ming przeskanował wszystko boskim duchem i lekko kiwnął głową.
Chociaż większość z nich była tylko przedmiotami pochodzenia nabytego, o różnej jakości, to i tak było nieźle.
Kilka z nich osiągnęło poziom pierwotny, chociaż były to tylko niskie i średnie klasy, dla obecnego Klanu Wiedźm były to już bardzo cenne zdobycze.
„Dobrze, dobrze zrobiliście, ciężko pracowaliście.” Dżou Ming pochwalił.
„Tak powinno być! Dla Klanu Wiedźm!” Idziu uśmiechnął się szeroko. Był szczęśliwy, że mógł pomóc bratu.
Po drugiej stronie, milczący dotąd Żu 9 Yin również podszedł, z szacunkiem oddając Dao Source Divine Orb Dżou Mingowi.
„Bracie, według Twoich rozkazów odwiedziliśmy zachodnie ziemie, za pomocą Dao Source Divine Orb oczyszczaliśmy żyły ziemi i pochłanialiśmy złą energię.
„Zachodnie ziemie są głęboko nasycone złą energią i żalem, oczyszczanie było niełatwe, ale dzięki temu zgromadziliśmy sporo zasług, które zostały zmagazynowane w Dao Source Divine Orb.
Dżou Ming przejął Dao Source Divine Orb i zanurzył w nim swój duch. Tylko zobaczył, że w przestrzeni wewnątrz boskiej kuli zebrała się potężna i czysta siła zasług. Chociaż nie mogła się równać z legendarną kreacją ludzi przez Nuwę czy transformacją reinkarnacji przez Hutou, była to zdecydowanie ogromna fortuna!
„Bardzo dobrze!” Dżou Ming z zadowoleniem kiwnął głową. „Te zasługi będą bardzo pomocne dla przyszłego rozwoju naszego Klanu Wiedźm!”
Dwunastu Przodków Wiedźm ponownie się zebrało, a Pałac Pandgu natychmiast ożywił się.
W centrum sali, trzynaście postaci stało uroczyście.
„Bracia i siostry.” Dżou Ming spojrzał na dwunastu Przodków Wiedźm o coraz potężniejszej aurze, jego twarz stała się poważna.
„Obecnie złe energie w Niebiosach i Ziemi Pramatki stopniowo się uspokajają, a nowy wiek wkrótce nadejdzie.
„My, Klan Wiedźm, również powinniśmy zacząć planować przyszłość.
„Przede wszystkim, teraz naszym priorytetem jest zwiększenie siły!”
„Jak najszybciej otworzyć ślad dziedzictwa, który Ojciec Bóg pozostawił w naszych liniach krwi i podnieść nasz poziom kultywacji!”
„Jeśli chodzi o kilka Pierwotnych Skarbów przywiezionych przez Idziua i resztę…”
„Rozdam je rozsądnie według waszych indywidualnych praw i rzeczywistych potrzeb, priorytetowo traktując tych, którzy najbardziej ich potrzebują.”
Pod planem Dżou Minga, Klan Wiedźm ponownie wszedł w fazę pilnej medytacji.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…