— Co? Jestem na Księżycu! Och, nie mogę oddychać, ratujcie mnie! Dobra, udawałem, ale Braciszku Systemiku, dlaczego nic nie czuję?
— Odmówiłeś nawet śmierci, czymże jest odmówienie sobie zwykłego oddychania?
— Ale widzisz, nie odmówiłem sobie oddychania, oddycham. Wypuszczam powietrze, znowu wsysam. Znowu wypuszczam.