Po tym, jak trzykrotnie zbił trzech blondynów i oddał ich policji, Wu Zhen i jego dwóch znajomych wrócili do domu samochodem.
— Wu Zhen, czy ty jesteś robotem? — zapytała Nakano Miki, siedząc na miejscu pasażera i ostrożnie szturchając go w ramię.
— Miki-chan, ja też nie wiem. Po prostu ci tamci blondyni ośmielili się tak niegrzecznie odzywać do Miki-chan, że gniew zawładnął moim mózgiem i tak się stało — odparł Wu Zhen z zaciśniętymi zębami.