Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 3

1105 słów6 minut czytania

Xu Feng w końcu odnalazł Zhou Zhengjie w pobliskiej salce bilardowej, gdzie ten grał w bilarda z trójką lokalnych wyrostków.
Xu Feng stłumił podekscytowanie i, gdy Zhou Zhengjie nie patrzył, potajemnie zrobił mu zdjęcie z przodu, po czym szybko podszedł do jednego z rogów sali.
Po wysłaniu adresu i zdjęcia do Li Qianga, w oczach Xu Fenga błysnęła iskierka!
— Bracie Qiang, czy to naprawdę zadziała?
— Tak, to może skończyć się aresztowaniem przez policję. A co, jeśli ten bogacz nie wyśle nam Karniwału?
W tym momencie wokół Li Qianga zebrało się ponad trzydzieści osób w żółtych uniformach, dostawców jedzenia!
Machnął ręką, nakazując wszystkim ciszę, po czym zaczął mówić: — Niektórzy z was widzieli mój ostatni stream. Tamten facet, jednym ruchem wysłał tysiąc Karniwałów, czy będzie przejmował się takimi drobnostkami?
Mówiąc to, Li Qiang na chwilę się zawahał, po czym, wskazując na rosłego mężczyznę mierzącego metr dziewięćdziesiąt, kontynuował: — Dobrze, Xiao Wang, ty idziesz pierwszy. Jeśli ten facet nie wyśle Karniwału, osobiście ci to zrekompensuję!
Xiao Wang klepnął się w klatkę piersiową i z uśmiechem odparł: — Jasne, wierzę w ciebie, Bracie Qiang!
Xiao Wang był obecny w trakcie streamu i widział, jak „boski bogacz” wysłał Li Qiangowi tysiąc Karniwałów. Znał też charakter Li Qianga, więc chętnie się zgodził.
*Dźwięk powiadomienia*
— Brat wysłał wiadomość, przysłał adres i zdjęcie. Xiao Wangu, spójrz najpierw na zdjęcie, rozpoznaj go.
Po zapoznaniu się z informacją od Xu Fenga i przyjrzeniu się zdjęciu Zhou Zhengjie, Li Qiang pokiwał głową, po czym machnął ręką i głośno krzyknął: — Ruszamy!
Ponad trzydzieści małych elektrycznych pojazdów ruszyło w kierunku sali bilardowej w pobliżu Uniwersytetu Yangcheng. Ta scena przyciągnęła uwagę wielu przechodniów, którzy zastanawiali się, która wielka firma zamówiła tyle jedzenia, że potrzebuje aż tylu dostawców!
Li Qiang i jego ludzie zebrali się niedaleko Uniwersytetu Yangcheng, a w ciągu niecałych pięciu minut dotarli pod wskazany przez Xu Fenga adres sali bilardowej, znajdującej się na drugim piętrze.
— Chwileczkę, najpierw muszę włączyć stream.
Gdy tylko dotarli na parter, Li Qiang wyjął telefon.
【Spokojny Wiatr Nadchodzi Powoli】już jest.
Mniej niż trzy sekundy po uruchomieniu streamu, Li Qiang zobaczył tę wiadomość. Liczba widzów na streamie: 1.
Ponad trzydziestu dostawców jedzenia stojących obok Li Qianga odetchnęło z ulgą, ich serca były spokojniejsze. Teraz wszystko zależało od tego, czy „boski bogacz” dotrzyma obietnicy!
Ponad trzydziestu ludzi jak wzburzona fala wtargnęło na salę bilardową na drugim piętrze. Li Qiang, nieśpiesznie podążając na końcu, przez cały czas trzymał telefon, transmitując obraz z miejsca zdarzenia do jedynego widza na streamie!
— A Jie, idziesz dziś wieczorem do klubu? Każdy płaci po 300. — zapytał jeden z młodych ludzi grających w bilarda z Zhou Zhengjie.
Zhou Zhengjie, który pochylał się nad stołem bilardowym, przygotowując się do odbicia, usłyszał te słowa jak uderzony piorunem. Przypomniał sobie, że na jego koncie w telefonie miał zaledwie ponad sto juanów, a kieszonkowe przyjdzie dopiero za dwa dni.
Pewnym pogardliwym wyrazem twarzy, zamachując się kijem, powiedział z nonszalancją: — Nie idę. Dziewczyny, które ostatnio przyprowadziliście, były tak brzydkie, że aż strach było patrzeć, a do tego nic nie można było z nimi zrobić. Nie idę, nie idę.
— Chodź, tym razem dziewczyny są z Akademii Sztuk Pięknych, na pewno są super! — nadal namawiał młodzieniec. Gdyby Zhou Zhengjie nie poszedł, oni trzej mieliby tylko 900 juanów, wystarczających na jedenaście butelek alkoholu. Gdyby dołączył, mogliby kupić dwanaście.
Serce Zhou Zhengjie zadrżało. Te słowa: „Akademia Sztuk Pięknych” niczym kocie pazury delikatnie drapały go po sercu, sprawiając, że zaczął się wahać!
Zastanawiał się, czy nie poprosić rodziny o przesłanie pieniędzy na jedzenie.
Zanim zdążył otworzyć usta, jego uwagę przykuło nagłe wejście do sali bilardowej ponad trzydziestu dostawców jedzenia! Pojawienie się tych trzydziestu dostawców było niczym jaskrawy krajobraz, przyciągając uwagę wszystkich. Wszyscy przerwali swoje zajęcia.
— Ej? Kto zamówił tyle jedzenia?
— Cisza, nie widzisz, że nie mają przy sobie żadnych zamówień?
Xiao Wang rozejrzał się dokoła i szybko rozpoznał Zhou Zhengjie, ponieważ jego żółte włosy były jedynymi takimi w tej sali bilardowej!
Spojrzał za siebie na Li Qianga, uśmiechnął się do kamery, a następnie podszedł prosto do Zhou Zhengjie.
— C-co chcesz?
Zhou Zhengjie, widząc wzrost Xiao Wanga – metr dziewięćdziesiąt – podświadomie zrobił pół kroku w tył!
— To ty! — Xiao Wang chwycił Zhou Zhengjie za kołnierz i uniósł dłoń. — Kazałeś mi kraść jedzenie!
*Plask*
Zhou Zhengjie zobaczył przed oczami gwiazdy. Zakrywając spuchniętą twarz, drżącym głosem powiedział: — Ja… ja tego nie zrobiłem!
Jego trzej przyjaciele, widząc co się dzieje, natychmiast otoczyli Xiao Wanga. Gdy tylko zamierzali zacząć krzyczeć, zauważyli, że wszyscy trzydziestu ludzi przy drzwiach jednocześnie zrobili krok do przodu!
Było jasne, że jeśli ci trzej odważą się ruszyć, to ci trzydziestu też jednocześnie zareaguje!
— Och, A’Jie, jak mogłeś kraść jedzenie!
— Myślę, że powinieneś przeprosić tego pana!
— Zgadza się, nie masz pieniędzy na jedzenie, powiedz nam, braciom, po co było kraść.
Trzej przyjaciele mówiąc to, odsunęli się na bok!
W ustronnym kącie sali bilardowej Xu Feng w milczeniu wpatrywał się w Zhou Zhengjie. Kiedy zobaczył, jak Zhou Zhengjie został uderzony, jego napięta twarz rozjaśniła się ledwo zauważalnym uśmiechem.
W tej chwili poczuł niewytłumaczalną ulgę, jakby połknął zimne lody w upalny dzień – całe ciało było mu komfortowe!
Zhou Zhengjie i Xu Feng chodzili do tej samej klasy. Jednak odkąd Xu Feng dowiedział się o biednym pochodzeniu rodziny Xu Fenga, zaczął go bezustannie dręczyć. Taka sytuacja trwała od pierwszego roku studiów, przez całe trzy semestry. Ten długi czas nagromadził w sercu Xu Fenga głęboką urazę.
Jak dzisiaj, dawał Xu Fengowi dziesięć juanów, ale kazał mu kupić papierosy za ponad dziesięć juanów – takie rzeczy zdarzały się często.
Na co dzień zdarzały się przypadki znęcania, takie jak pomaganie Zhou Zhengjie w przynoszeniu jedzenia, wody, a nawet praniu ubrań.
Jednak z powodu poczucia niższości, tchórzostwa i fobii społecznej Xu Fenga, zawsze wybierał ciche znoszenie. W ten sposób znęcanie się Zhou Zhengjie nad nim stawało się coraz gorsze, a jego żądania coraz bardziej wygórowane.
Gniew Xu Fenga gromadzony latami w końcu znalazł choć odrobinę ujścia, gdy spadł cios!
Zdecydował się wysłać dziesięć Karniwałów na stream Li Qianga.
【Spokojny Wiatr Nadchodzi Powoli】wysłał Karniwal x10!
Tak, to był sposób zemsty Xu Fenga – jeden policzek za dziesięć Karniwałów! Co odpowiadało 15 000 RBM!
— Wow! Poszło! Wreszcie „boski bogacz” zaczął działać.
— Bracie Qiang! Czy ja następny?
— Ja! Mam osiemdziesięcioletnią matkę do utrzymania i trzyletnie dziecko do wykarmienia!
— Odwal się! Nie wiem, że nie masz nikogo w domu, jesteś samotny!
— …
Li Qiang machnął ręką i wszyscy trzydzieści osób natychmiast się uciszyły. Wskazał na niskiego, nieco ponad metr sześćdziesiąt wzrostu mężczyznę: — Ty idź pierwszy. Wiem, że ostatnio musiałeś zapłacić 500 juanów kary z powodu skargi.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…