Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 16

1242 słów6 minut czytania

Zhou Bingzheng stanął w drzwiach, wszedł ciężkim krokiem. Wiedział, że pani Czou wróciła do rezydencji, więc pospiesznie się tu udał. Zaciskając zęby, miał nadzieję, że zdąży. Pani Wang widząc, że Zhou Bingzheng wrócił, podparła się od razu na łóżku i zakrzyknęła płacząc: – Starszy synu, wreszcie wróciłeś! Twoją matkę zaraz zmuszą do śmierci! Po ostatniej porażce u syna, nie śmiała już mieć nadziei, że syn zgani panią Czou. Chciała tylko, żeby jej pomógł. Zhou Bingzheng, nie patrząc na nic w pobliżu, podszedł do Qiao Yiman, chwycił ją za delikatny nadgarstek i rzekł: – Ji-er, chodź ze mną do mojego pokoju, mam ci coś do powiedzenia. Qiao Yiman zmarszczyła brwi, strząchnęła jego rękę i rzekła chłodno: – Czy nie można tego powiedzieć w obecności twojej matki? Nie mów do mnie na osobności, bo inaczej nie wiadomo, co twoja matka pomyśli? Zhou Bingzheng uśmiechnął się gorzko, po czym ponownie chwycił ją za rękę. Qiao Yiman czuła obrzydzenie do Zhou Bingzhenga. Ponownie wycofała swoją rękę, lecz odkryła, że on trzyma ją mocno. Podniosła wzrok, napotykając gorzkie spojrzenie Zhou Bingzhenga. Zhou Bingzheng rzekł: – Ji-er, chodź ze mną do pokoju, powoli ci wszystko wyjaśnię. Po czym, nie zważając na nic, na oczach wszystkich, poprowadził niechętną Qiao Yiman do East Courtyard. Qiao Yiman z zawiścią nie chciała już słuchać tego mężczyzny, ale w tej sytuacji zastój nic nie da, więc pół na pół dała się zaprowadzić do East Courtyard. Jak tylko weszła do wewnętrznego pokoju, Zhou Bingzh…

Zaloguj się, aby kontynuować

Zaloguj się, aby kupić ten rozdział lub subskrypcję.