Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 5

928 słów5 minut czytania

— Żartujesz sobie ze mnie!? Czy te rany na moim ciele są fałszywe!
Uchiha Inabi miał potworną minę, podarł swoją koszulę. Jego owinięte bandażami ciało zostało odsłonięte. Większość białych bandaży była już zaczerwieniona, co sugerowało, że odniósł poważne obrażenia.
— Widzisz, te rany zadał mi ten drań, Uchiha Itachi!
Uchiha Inabi wskazał na swoje bandaże i wrzasnął.
— To…
Uchiha Izumi zakryła usta dłońmi, wyglądając na niewierzącą.
— Nie… niemożliwe, Itachi-kun jest tak łagodną osobą, wierzę, że nie zaatakowałby członka klanu bez powodu, dlatego…
Uchiha Izumi zawahała się na chwilę, ale zebrała się na odwagę i kontynuowała.
— Musieliście go sprowokować, dlatego Itachi-kun musiał was ukarać!
Chociaż brzmiało to jak bezmyślna obrona ukochanej osoby, przypadkowo trafiła w sedno prawdy. Byli to ci trzej członkowie klanu Uchiha, którzy podejrzewali Itachiego o śmierć Shisui'ego. Przybyli z gniewem, chcąc wykorzystać przewagę liczebną, by ich zastraszyć. Wynik był oczywisty: trzynastoletni Itachi sam ich wszystkich trójkę pokonał.
— Cholera! Nadal bronisz tego łotra! On jest zdrajcą naszego klanu Uchiha, to on zabił Shisui'ego!
Prawda brutalnie wyszła na jaw, Uchiha Yashiro, który miał wybuchowy temperament, wpadł w furię, jego oczy poczerwieniały i aktywował Three-Tomoe Sharingan.
— Nie gadaj bzdur! Powiedz mi, gdzie jest ten zdrajca, Uchiha Itachi! Inaczej nie będę się z tobą cackał!
— Ja… ja też nie wiem, gdzie jest Itachi-kun!
Przerażona jego potęgą, Uchiha Izumi mimowolnie się cofnęła.
— Czy naprawdę nie wiesz, czy udajesz, że nie wiesz!?
Trzech mężczyzn zbliżało się krok po kroku, emanując przerażającą aurą!
— Naprawdę nie wiem!
Uchiha Izumi prawie płakała, trzej mężczyźni byli po prostu zbyt straszni. Oczywiście, nawet gdyby naprawdę wiedziała, nigdy by o tym nie powiedziała. Nie chciała, aby Itachi ucierpiał z jej powodu.
— Skoro nie wiesz, to nieważne!
Słysząc to, Uchiha Izumi odetchnęła z ulgą, ale Uchiha Tekka kontynuował:
— Słyszałem, że masz niezwykłe relacje z tym zdrajcą, Itachim. Byliście jak brat i siostra od dzieciństwa. Pewnie zależy mu na tobie.
Dlatego, jeśli cię złapiemy, ten zdrajca, Itachi, na pewno przyjdzie do nas.
Uchiha Inabi, stojący obok, momentalnie rozjaśnił oczy. — Dobry pomysł, Tekka, hehe! Więc, panno Izumi, proszę, współpracuj z nami i nie stawiaj bezsensownego oporu.
— Tak, Izumi. Jeśli będziesz współpracować, kiedy ten drań się pojawi, naturalnie pozwolimy ci odejść w spokoju. Nic więcej nie zrobimy!
Uchiha Yashiro zgodził się, przymrużając oczy i lustrując sylwetkę Izumi. Narzeczona Itachiego, mimo że miała tylko 13 lat, miała niezłe kształty. Itachi tak ich obraził, że wzięcie od jego dziewczyny jakiegoś odszkodowania było czymś oczywistym, prawda? Jednocześnie Itachi mógłby poczuć się upokorzony, zdradzony przez swoją dziewczynę – to byłby podwójny cios! Ta myśl dawała im poczucie triumfu!
W tej chwili trzech mężczyzn, bez konieczności słownej komunikacji, zrozumiało swoje wzajemne intencje i podeszli do Uchiha Izumi z diabelskimi uśmiechami.
— Wy… nie możecie tego robić!
Uchiha Izumi była w panice. Nigdy nie spodziewała się, że sytuacja tak się potoczy. Widząc czystą złośliwość w ich oczach, wiedziała, że jeśli wpadnie w ich ręce, nie czeka ją nic dobrego. Musiała ratować się sama!
— Wszyscy jesteśmy z klanu Uchiha, jak możecie atakować członka własnego klanu!
— Hehehe, uczyliśmy się od tego zdrajcy, Itachiego. Kiedy on atakował nas, nie brał pod uwagę więzi klanowych. Jeśli masz kogoś obwiniać, obwiniaj swojego chłopca! Kto kazał mu być takim aroganckim.
Uchiha Inabi zaśmiał się zimno, a potem, jakby coś sobie przypomniał, dodał:
— Ach, i nie myśl o wołaniu o pomoc. To tylko strata czasu. Dziś jest dzień zebrania klanu, a wszyscy jego członkowie są na zebraniu. Nieważne, jak głośno będziesz krzyczeć, nikt cię nie uratuje!
— Wy… czy wy to wszystko zaplanowaliście? To okropne!
Oczy Uchiha Izumi napełniły się rozpaczą. Przestała się wycofywać i, jakby poddała się walce, rzekła cicho:
— Dobrze! Pójdę z wami. Mam nadzieję, że pamiętając o naszej wspólnej przynależności do klanu, dotrzymacie słowa i nie zrobicie mi niczego niepotrzebnego!
— Hehe! Nie martw się, jesteśmy dżentelmenami! Zadbamy o ciebie!
Powiedziawszy to, Uchiha Yashiro wyciągnął rękę, by złapać Izumi za jej szczupłą, białą szyję. Lecz gdy prawie udało mu się ją chwycić, rozległ się cichy huk "puf". Nagle pojawiła się chmura dymu, która błyskawicznie ich otoczyła. Uchiha Izumi, nie wiadomo kiedy, wyciągnęła smoke bomb z tool bag i udawała poddanie się, by zmylić przeciwników. Gdy tylko trzej mężczyźni stracili czujność, szybko zdetonowała smoke bomb. Korzystając z osłony dymu, Uchiha Izumi z niezwykłą prędkością pognała w kierunku wyjścia z zaułka. Gdy tylko dotrze do miejsca, gdzie jest dużo ludzi, ci trzej nie odważą się nic zrobić i uda jej się uniknąć zgwałcenia.
— Cholerny szumowino, ośmieliłaś się nas oszukać! Kiedy wpadniesz w moje ręce, na pewno cię torturował!
Uchiha Yashiro i dwaj pozostali szybko wyłonili się z dymu, wrzeszcząc i goniąc Izumi.
Uciekająca w panice Uchiha Izumi nagle rozjaśniła wzrok. Zobaczyła ciemną postać przy wyjściu z zaułka. Chociaż z powodu słabego oświetlenia nie mogła dokładnie zobaczyć, kim jest ta osoba, chwyciła ją jak tonący tonącej słomy i głośno zawołała: „Ratunku, ratunku! Uchiha Yashiro oszalał!”
— Hm? Co się stało? Kto woła o pomoc?
Sasuke, przechodzący obok wejścia do zaułka, zdezorientowany odwrócił głowę w kierunku, z którego dobiegł głos.
Nagle zobaczył trzech członków klanu Uchiha z aktywowanym Sharinganem i szaleństwem na twarzach, goniących piękną dziewczynę.
Wkrótce obie strony się zbliżyły.
Dopiero wtedy Uchiha Izumi zdała sobie sprawę, że osoba przed nią to Uchiha Sasuke.
Sasuke! To on!? W tym momencie nie powinien być w Akademii Ninja? Dlaczego jest tutaj?
Po przebrzmieniu tych pytań, jej twarz gwałtownie się zmieniła. Zaczęła gorączkowo wołać do Sasuke:
— Uciekaj! Sasuke, uciekaj szybko, szukają twojego brata!
Są już szaleni. Jeśli cię zobaczą, na pewno cię skrzywdzą!
— Uciekaj szybko, Sasuke! Ja ich zatrzymam!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…