Li Guo odnalazł Liu Yan nie bez powodu.
Kilku jego braci, między innymi Wang Erniu, wczoraj rozwodziło się nad tym, jak powinien znaleźć swoje wsparcie, czyli właśnie Liu Yan, i poprosić ją, by wspomniała o nich u zarządcy dziedzińca, aby za miesiąc mogli dostać lżejszą pracę z większą liczbą punktów.
— Starsza Siostro Liu, moi bracia chcieliby cię prosić o pomoc i kilka dobrych słów u zarządcy Liu.
Li Guo opowiedział Liu Yan o pomysłach Wang Erniu.
Liu Yan, wysłuchawszy go, spojrzała na Li Guo bez żadnego wyrazu twarzy, jedynie lekko zerknęła na niego i lekko uniosła kąciki ust.
— Oni chcą dobre zadania, a ty? Czy chcesz całe życie spędzić pod górą, rąbiąc drzewa i przenosząc kamienie, dla tych kilku punktów?
Liu Yan trafiła w sedno, od razu przenikając myśli Li Guo.
— Pospieszasz się, bo chcesz zarobić punkty, nie dla tych kilku kumpli od kieliszka i mięsa, ale żeby kupić techniki kultywacji, prawda?
Li Guo, gdy jego myśli zostały odczytane, nie czuł się skrępowany, lecz szczerze skinął głową:
— Zgadza się. Mam nadzieję, że siostra pomoże mi w tej drobnej sprawie. Gdy tylko zbiorę wystarczająco punktów i zdobędę techniki, na pewno się odwdzięczę siostrze w przyszłości.
Liu Yan zachichotała, po czym odwróciła się i podeszła do łóżka, a następnie wyjęła z Torby Przechowywania Jadeitowy Żeton i rzuciła go Li Guo.
— Weź. To jest podstawowa z sekty, 《Podstawowa Formuła Jadeitowego Ducha》. Wróć i ćwicz pilnie.
Potem objęła się ramionami i przyglądała się Li Guo.
— Nie musisz się mozolić robieniem tych zwykłych prac.
Li Guo, trzymając w dłoniach ten zupełnie nowy Jadeitowy Żeton, zamarł.
Myślał o niezliczonych możliwościach, ale nigdy nie przypuszczał, że jego ukochana technika kultywacji w tak łatwy sposób trafi w jego ręce.
Ogromne zaskoczenie sprawiło, że nie mógł od razu zareagować. Pełen emocji powiedział: — Dziękuję, Starsza Siostro Liu.
— Jednego słowa „dziękuję” wystarczy? — Liu Yan spojrzała na niego z boku, a jej znaczenie było oczywiste.
Serce Li Guo zabiło szybciej, natychmiast zrozumiał. Cicho wszedł do środka i zamknął drzwi.
Gdy Li Guo założył spodnie i górną część odzieży, leniwy głos Liu Yan dobiegł zza jego pleców.
— Kazałam ci zamieszkać w dziedzińcu pracy, czy masz do mnie pretensje?
— Nie ważę się — odparł Li Guo bez wahania.
Liu Yan szepnęła: — Od teraz, jeśli czegoś potrzebujesz, po prostu przyjdź do mnie. Jeśli masz jakieś pytania dotyczące kultywacji, również możesz mnie zapytać. Ale od teraz, co byś robił, musisz słuchać moich poleceń.
Jej głos był cichy, ale miał ton rozkazu.
— Ponadto, odetnij wszelkie powiązania z tą grupą zwykłych robotników u podnóża góry. Za miesiąc, gdy zbiorę wystarczająco punktów, kupię mały dziedziniec, a ty wtedy wyprowadzisz się z dziedzińca pracy i zamieszkasz ze mną.
Li Guo doskonale wiedział, że od tej chwili stał się całkowicie własnością Liu Yan.
To uczucie budziło w nim pewien opór.
Jednak w tej chwili korzyści wydawały się przeważać nad wadami.
— Zrobię wszystko, jak rozkaże siostra — Li Guo odwrócił się, na jego twarzy pojawił się radosny wyraz.
Zastanowił się chwilę i odezwał się: — Siostro, co do Wang Erniu i reszty, już im obiecałem. Czy mogłabyś pójść i porozmawiać z zarządcą Liu?
— Rozumiem — Liu Yan była nieco zirytowana, ale widząc upór Li Guo, skinęła głową.
— Jednak nie możesz już z nimi pracować. Przyjmę kilka zadań dla Outer Disciple w Mission Hall, a ty będziesz mi pomagał. Mam też początkowe trzysta punktów. W przyszłym miesiącu wystarczy na zakup małego dziedzińca.
Li Guo podliczył w myślach. Przeprowadzka do małego dziedzińca i mieszkanie z Liu Yan, ćwiczenie będzie wygodniejsze, a to z pewnością o wiele lepsze niż miejsce w dziedzińcu pracy.
Jeśli chodzi o Wang Erniu i resztę, to przecież chcieli tylko się na nim dorobić. Zrobił, co mógł, i czuł, że spłacił dług za przyjęcie na powitanie.
— Dobrze, zrobię wszystko, jak każe siostra — zgodził się beztrosko Li Guo.
Widząc, jak jest posłuszny, Liu Yan uśmiechnęła się z zadowoleniem. — Siostra jest zadowolona, otrzymasz ode mnie kolejną nagrodę.
Niedługo po wyjściu Li Guo, Liu Yan również się ubrała i opuściła budynek.
Przeszła przez wiszący most wiszący łączący szczyty gór, dotarła do bliżej położonego szczytu góry, przed niezwykle luksusowy dziedziniec.
Dziedziniec miał pomalowane na czerwono drzwi, otaczały go wysokie mury, a jego rozmiar można było porównać do rezydencji rodu królewskiego w świecie śmiertelników.
Takie duże dziedzińce kosztowały w Sekcie aż tysiąc punktów.
Brama dziedzińca była otwarta, Liu Yan weszła prosto do środka.
Wiedziała, że jest to miejsce zamieszkania jednego z zarządców pracy, zarządcy Liu.
Gdy tylko weszła na dziedziniec, naprzeciw niej wyszedł szybko uczeń ubrany w Szaty Dyscypliny.
Uczeń, widząc na Liu Yan Szaty Dyscypliny, zaskoczony, pospiesznie skłonił się i oddał hołd.
Liu Yan jedynie zimno zapytała o pokój, w którym przebywał zarządca Liu, i nawet na niego nie spojrzała, kierując się prosto do środka.
W starannie urządzonym pokoju, mężczyzna w średnim wieku z potworną twarzą, o nieco otyłej posturze, siedział w fotelu i pił herbatę.
To był zarządca Liu.
Gdy zobaczył Liu Yan, zwłaszcza jej strój Outer Disciple, zarządca Liu z trudem wykrzesał z siebie uśmiech i zapytał: — Ta młodsza siostro, w czym mogę pomóc?
Liu Yan zwięźle przedstawiła swój cel i obiecała pewne korzyści, na co zarządca Liu z uśmiechem się zgodził.
Następnego dnia, gdy tylko rozjaśnił się świt, w dziedzińcu pracy wybuchło poruszenie.
Dzisiaj był dzień wydawania zadań, raz w miesiącu.
Dopadło na dziedzińcu tłum ludzi, setki silnych mężczyzn, ale nikt nie wychodził do pracy, wszyscy z wyczekiwaniem wpatrywali się w wejście na dziedziniec.
Po niedługim czasie weszło powoli trzech mężczyzn w Szatach Dyscypliny, ale ich postawa była wyraźnie bardziej wyniosła niż zwykłych uczniów.
Byli to ci trzej zarządcy pracy.
Li Guo stał w tłumie i zauważył dziwne zjawisko.
Wszyscy tylko wyczekująco patrzyli, ale nikt, tak jak sobie wyobrażał, rzucił się do przodu, by złapać zadanie, zamiast tego wszyscy grzecznie stanęli po bokach, czekając na wypowiedź zarządców.
— Patrz, to zarządca Liu, zarządca Ma i zarządca Zhou — Wang Erniu szepnął mu do ucha.
Li Guo zapytał zdezorientowany: — Dlaczego nikt nie idzie do przodu?
Wang Erniu powiedział z obojętnym wyrazem twarzy: — Zarządca Liu i pozostali najpierw przydzielą najlepsze zadania tym, którzy dali im wcześniej łapówki. Po tym, jak ci wybiorą, reszta jest dla takich jak my. Takie są zasady w tym dziedzińcu pracy.