Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 1

999 słów5 minut czytania

Kiedy Li Guo odzyskał przytomność, zorientował się, że trzyma w ręku nóż rzeźniczy oblepiony krwią i całkowicie się zamroczył. — Czego jeszcze tam stoisz? Szybko zabij i tę kobietę.
Krzyk kobiecy sprawił, że Li Guo gwałtownie uniósł głowę.\Mówczynią była piękna kobieta, która razem z służącą obok trzymała przyciskanego mężczyznę w haftowanej szacie.\Mężczyzna charczał, a na podłodze piękna kobieta, z sztyletem w dłoni, wbijała go raz po raz w brzuch starca.\Dźwięk wbijanego mięsa sprawił, że Li Guo poczuł ciarki na całym ciele.\Wspomnienia, które nie należały do niego, zalały jego umysł niczym przełamana tama.\Ból był tak silny, że prawie ukląkł, momentalnie wszystko dotyczące tego ciała i tego miejsca stało się dla niego jasne.\Teraz nazywał się Li Chu, był sługą w dworze Huangów, odpowiedzialnym za konie. Ponieważ był wysoki i krzepki, zwykle zajmował się zaprzęganiem koni dla pierwszej żony, Pani Liu, gdy wyjeżdżała.\Ta piękna kobieta była Panią Liu. Starzec na ziemi, który ledwo żył, był jej mężem, Starszym Panem Huangiem.\Pani Liu była pierwszą żoną, ale nie mogła mieć dzieci.
Natomiast druga żona, Pani Zhang, kilka lat temu urodziła dużego pulchnego chłopca, co sprawiło, że dzięki synowi zyskała wyższą pozycję i całkowicie zawładnęła sercem Starszego Pana Huanga.\Pani Liu i Pani Zhang od dawna walczyły jak koguty na ringu, na zewnątrz były miłe, ale w głębi duszy życzyły sobie nawzajem śmierci.\Niedawno Starszy Pan Huang, nie wiadomo skąd, miał szczęście i za ciężkie pieniądze zdobył „Żeton Wstąpienia do Nieśmiertelności”, pozostawiony przez sektę kultywacji nieśmiertelnych dla potomków uczniów.\Był tylko jeden żeton, więc Starszy Pan Huang oczywiście faworyzował drugą żonę, Panią Zhang, która miała syna. Postanowił, że gdy tylko uda mu się zdobyć żeton i zostać nieśmiertelnym, przekaże cały rodzinny majątek Pani Zhang do zarządzania, a potem zostawi go swojemu ukochanemu synowi.\To rozwścieczyło Panią Liu.\Doskonale wiedziała, że gdy tylko Starszy Pan Huang odejdzie, Pani Zhang natychmiast ją wyrzuci, a wtedy nikt jej nie pomoże. Zamiast czekać na śmierć, lepiej było działać najpierw.
Chciała zdobyć żeton i sama kultywować nieśmiertelność.\Więc znalazła Li Chu.\Ten Li Chu pracował w dworze prawie dziesięć lat, miał ponad trzydzieści lat i był starokawalerem. Na co dzień więcej czasu spędzał z zadkami koni niż z kobietami.\Pani Liu obiecała mu, że jeśli jej pomoże, wyda za niego swoją świeżą dziewczynę na posyłki, Tao, zagwarantuje mu syna i sporą sumę pieniędzy, której nie wydałby przez całe życie.\Dziesięć lat kawaler, jak mógł się oprzeć? Nie mówiąc już o pieniądzach, sama pachnąca żona wystarczyła, by sprzedał życie.
Od razu poklepał się po piersi i zgodził się.\Tak doszło do dzisiejszej nocy. Pani Liu pod pretekstem złego samopoczucia zwabiła Starszego Pana Huanga do odległego dziedzińca, a Li Chu i służąca Tao już się ukryli.\Jednak mimo wszelkich obliczeń, gdy tylko zaczęli działać, drzwi zostały wyważone. Druga żona, Pani Zhang, nagle wpadła i natknęła się na tę krwawą scenę.\Najpierw przestraszyła się Li Chu zbliżającego się z nożem, usiadła na tyłku i osunęła się na podłogę, krzyk utknął jej w gardle.\Ale gdy Li Chu miał już doprowadzić sprawę do końca, dusza w tej skorupie została zastąpiona przez Li Guo.\Li Guo wciąż trawił wspomnienia i stał tam jak wryty.\Widząc, że się nie rusza, Pani Zhang o mało nie straciła ducha, potoczyła się i zaczęła uciekać, znikając w oka mgnieniu.\— cholera, jaki pech.
— Li Guo zaklął w myślach, dlaczego musiał trafić do ciała bezprawnego zbrodniarza?\Czuł, że to ciało ma nieskończoną siłę, mięśnie napięte jak kamień, ale on, Li Guo, dobry obywatel XXI wieku, nawet kurczaka nigdy nie zabił. Gdyby miał zabijać, wolałby umrzeć.\Jego mózg pracował na najwyższych obrotach.\Konsekwencje? Konsekwencje były jasne.
Pani Zhang uciekła i na sto procent zgłosi wszystko na policję.\Gdy tylko przybędą żołnierze, z ludźmi i dowodami, mordercami będą on, Li Chu, Pani Liu i Tao. Nawet nie będą przesłuchiwani, od razu zabrani na plac targowy, a jesienią, bum, ściecie.\Na myśl o lodowatym ostrzu przecinającym mu kark, Li Guo zadrżał.\Jego wzrok mimowolnie spoczął na jadeitowej tabliczce, która wysunęła się z kieszeni Pani Liu z powodu jej gwałtownych ruchów.Tabliczka była przyjemna w dotyku, lśniła słabym blaskiem w przyćmienym świetle olejnej lampy, a z tyłu wyryty był starożytny znak „nieśmiertelny”.\Żeton Wstąpienia do Nieśmiertelności!\Oczy Li Guo rozbłysły. Była jeszcze szansa.\Bez względu na to, jak potężny jest rząd, nie może dorównać legendarnym sektom kultywacji.
Dopóki uda się dostać do sekty, będzie poza trzema światami i poza pięcioma elementami. Rząd nie sięgnie tak daleko.\— Marnotrawstwo, czego jeszcze patrzysz. Szybko, zatrzymaj tę szmatę, jeśli ucieknie, wszyscy zginiemy.
— Pani Liu spojrzała w stronę drzwi i wściekle na niego krzyknęła.\Li Guo z hukiem rzucił nóż rzeźniczy na ziemię.\Powiedział do Pani Liu: — Pani, Pani Zhang uciekła daleko, teraz jest za późno, by ją gonić. Na pewno pójdzie na policję, jeśli tu zostaniemy, będziemy czekać na śmierć. Proszę, Pani, natychmiast odejdź ze mną, inaczej nie uda nam się uciec.\Jego głos był spokojny i opanowany, zupełnie niepodobny do poprzedniego głupca, który tylko słuchał rozkazów.\— Marnotrawstwo.
— Pani Liu znowu go obraziła, ale nie była głupia. Zacisnęła zęby i zrozumiała, że to jedyna szansa na życie, którą proponuje Li Guo.\Spojrzała na leżącego na ziemi, już martwego Starszego Pana Huanga, w jej oczach nie było ani śladu uczucia małżeńskiego, tylko zimna determinacja.\— Przygotuj konia, szybko. — podjęła decyzówną decyzję.\Li Guo skinął głową, spojrzał na zakrwawione ubrania jej i służącej Tao: — Pani, wasze ubrania są zbyt rzucające się w oczy, wyjście w nich sprawiłoby, że będziemy łatwym celem.
Szybko zmieńcie czyste.\Pani Liu zaniemówiła, ale natychmiast zabrała Tao do środka.\Li Guo natomiast pospieszył do stajni.\W dworze już zapanował chaos, służba szeptała między sobą i wskazywała palcami z daleka.\Ale widząc zbliżającego się Li Chu z aurą zabójcy, niczym tygrys schodzący z góry, wszyscy ze strachu zamknęli się w sobie i zrobili mu przejście.\Nikt nie odważył się go zatrzymać, nikt nie odważył się zadać pytania.\Wkrótce Pani Liu i Tao wyszły w zwykłych ubraniach.\Li Guo już przyciągnął najlepszego wielkiego czarnego konia w całym dworze, wsiadł na niego, a następnie wciągnął Panią Liu, sadzając ją przed sobą.\Służąca Tao również została wciągnięta i umieszczona między nim a szyją konia.\— Jedź.\Li Guo przycisnął łydki do brzucha konia, wielki czarny koń zarżał i wybiegł z bramy dworu Huangów, znikając w noc.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…