„Udało się z powodzeniem ugruntować bazę?”
Su Yanran spojrzała na złotą smugę światła sięgającą nieba, jej piękne oczy rozszerzyły się, a czerwone usta lekko uchyliły: „To… to jest legendarna technika uprawy rangi ziemskiej?”
Techniki uprawy dzielą się na rangi żółtą, tajemną, ziemską, niebiańską...
Jej rodzinny Ród Su posiadał jedynie technikę uprawy najwyższej jakości rangi żółtej, a dopiero po wstąpieniu do Sekty Qingyun udało jej się zdobyć technikę rangi tajemnej.
Jeśli chodzi o rangę ziemską… to skarby, o które nawet Święty Syn i Święta Córka Sekty Qingyun walczyliby do upadłego!
Ale teraz.
Ten podupadły Ród Li, a oni mają technikę uprawy rangi ziemskiej?
Su Yanran oddychała szybko, a jej delikatne palce nieświadomie zaciskały się na brzegu szaty.
Cicho podeszła do Li Qingxuana, zacisnęła lekko wargę, zamiast mówić.
„Oho?”
Li Qingxuan uniósł brew i poklepał leżące obok niego posłanie: „Czyżby żona wreszcie przemyślała sprawę i chciała dzielić ze mną posłanie?”
„Kto… kto chce z tobą dzielić posłanie!” Uszy Su Yanran zaczerwieniły się.
„Czyli chcesz, żebym spał na ziemi?”
Li Qingxuan udawał, że nagle zrozumiał: „Powiedz od razu, a ja już pójdę się tam położyć…”
„Ty!”
Su Yanran tupnęła nogą z irytacji: „Chciałam zapytać, skąd u was, u waszego Rdu Li, macie technikę uprawy rangi ziemskiej?”
Li Qingxuan nagle przestał się uśmiechać, przytrzymał się za klatkę piersiową, patrząc na nią zraniony:
„Wasz Ród Li? Żono, dlaczego mówisz tak obco…”
Li Qingxuan westchnął ciężko i odwrócił się plecami: „Myślałem, że skoro zawarliśmy małżeństwo, powinniśmy być ze sobą szczerzy i podarować ci tę technikę uprawy rangi ziemskiej, ale nie spodziewałem się…”
„Czekaj!”
Su Yanran szybko pociągnęła Li Qingxuana za rękaw: „Ja… ja nie miałam tego na myśli…”
Kąciki ust Li Qingxuana ledwo zauważalnie się wygięły, ale odwracając się, nadal wyglądał na zmartwionego: „Więc co żona ma na myśli, czy teraz jesteśmy «waszym Rdem Li», czy…?”
Su Yanran spojrzała na Li Qingxuana ze złością i zakłopotaniem, w końcu wyrzuciła z zębów kilka słów: „Naszym Rdem Li."
„Aj! Tak jest najlepiej!”
Li Qingxuan natychmiast zmienił twarz, i podszedł z uśmiechem: „No, powiedz mężu, posłucham."
„……”
Su Yanran poczuła się zawstydzona i zirytowana, zmieniła temat: „Więc pokaż mi tę technikę uprawy rangi ziemskiej."
Li Qingxuan zmrużył oczy i palcami lekko uniósł podbródek Su Yanran: „Co? Nawet raz nie chcesz nazwać mnie mężem? Wygląda na to, że żona ma inne plany…”
Su Yanran otrząsnęła się z ręki Li Qingxuana, jej piękne oczy płonęły ze złości: „Li Qingxuan, nie przesadzaj!”
„Ja przesadzam?”
Li Qingxuan przestał się uśmiechać i powiedział obojętnie: „To, że nowo poślubiona żona nie chce dzielić ze mną łoża, to jedno. Ale nie chcesz nawet raz nazwać mnie mężem, a chcesz technikę uprawy rangi ziemskiej, kto tu właściwie przesadza?”
„Jeśli nie przyznasz, że jestem twoim mężem, dlaczego miałbym ci pozwolić zobaczyć technikę uprawy rangi ziemskiej?”
„Ja…”
Su Yanran była zawstydzona i wściekła, jej klatka piersiowa falowała, a dumne piersi zdawały się rozrywać ubranie.
Prawie chciała powiedzieć, że już nie chce.
Ale naprawdę nie chciała stracić tej wielkiej szansy, która była na wyciągnięcie ręki!
Su Yanran wzięła głęboki oddech, stłumiła gniew i wstyd w swoim sercu, jej czerwone usta lekko się poruszyły, a jej głos był cichy jak szept: „Męż… mężu…”
„Co mówiłaś? Nic nie słyszę!”
Li Qingxuan celowo nadstawił ucha, z uśmieszkiem na ustach: „Słowa żony są za ciche, moje uszy nie działają zbyt dobrze."
„Mężu!”
Su Yanran prawie krzyknęła, jej piękna twarz stała się czerwona jak burak, chciała zapaść się pod ziemię.
„Aj!”
Li Qingxuan odpowiedział z zadowoleniem, wyjął z sakwy do przechowywania pusty bambusowy paszport i potajemnie użył magicznej siły, aby skopiować „Dziewięć Zwrotów Mistycznej Sztuki”, po czym podał go Su Yanran:
„Dziewięć Zwrotów Mistycznej Sztuki”, technika uprawy rangi ziemskiej średniej jakości, proszę żonę o przejrzenie."
Aby kobieta straciła głowę, trzeba dać jej wystarczająco dużo korzyści.
Idąc do domu rozkoszy, też musisz zapłacić!
Jednak ostrożność nigdy nie zaszkodzi.
Trochę namieszał w technice uprawy.
Dopóki druga strona będzie zachowywać się grzecznie, wszystko będzie dobrze. Jeśli weźmie rzeczy i ucieknie...
Ha!
„Rangi ziemskiej średniej jakości!”
Su Yanran lekko drżała, trzymając bambusowy paszport, w jej pięknych oczach błysnęło niedowierzanie.
Technika uprawy rangi ziemskiej średniej jakości jest warta co najmniej kilka milionów niskich jakościowo kamieni duchowych.
O ile wiedziała, Sekta Qingyun posiadała techniki uprawy rangi ziemskiej, ale były to tylko techniki niskiej jakości rangi ziemskiej, o ile gorsze od „Dziewięciu Zwrotów Mistycznej Sztuki” rangi ziemskiej średniej jakości!
Jeśli uda jej się ją opanować, pozycja Świętej Córki będzie na wyciągnięcie ręki, a może nawet przyszła walka o pozycję Mistrza Sekty nie będzie beznadziejna!
„To… to naprawdę dla mnie?”
Su Yanran przełknęła ślinę, jej głos drżał.
Li Qingxuan lekko uniósł kąciki ust: „Co? Nie chcesz?”
„Chcę! Oczywiście, że chcę!”
Su Yanran szybko przytuliła bambusowy paszport do piersi, bojąc się, że Li Qingxuan zmieni zdanie.
Ale wkrótce znów stała się czujna: „Czekaj, pewnie masz jakieś warunki, prawda? Czyżby… chcesz moje ciało, do wspólnej uprawy?”
„Warunki?”
Li Qingxuan nagle się zaśmiał i nachylił się do ucha Su Yanran, mówiąc cicho: „Powinnaś wiedzieć, jaką wartość ma technika uprawy rangi ziemskiej średniej jakości."
„Czy uważasz, że twoje ciało jest warte chociaż jedną dziesiątą części techniki uprawy rangi ziemskiej średniej jakości?”
„Ja…”
Su Yanran lekko się zdziwiła, wstydziła się tak bardzo, że chciała zapaść się pod ziemię.
Tak.
Technika uprawy rangi ziemskiej średniej jakości jest bezcenna, dlaczego więc miała myśleć, że jest cenniejsza od techniki uprawy rangi ziemskiej?
„Więc… dlaczego nadal chcesz mi podarować tę technikę uprawy rangi ziemskiej?” zapytała Su Yanran, gryząc wargę.
„Skoro wyszłaś za mnie, jesteśmy teraz jedną rodziną."
Li Qingxuan spojrzał na nią łagodnie, delikatnie ścisnął dłoń Su Yanran i zaczął ją przekonywać: „Więc moje rzeczy, czyż nie są również twoimi rzeczami?”
„Jeśli para towarzyszy Dao ma być tak wyrachowana, po co w ogóle się pobierać?”
Podrywanie dziewczyn to nic innego jak mówienie miłych słów, znał się na tym!
Ta głupia i słodka dziewczyna, w ciągu trzech dni, z pewnością ją zdobędzie!
Serce Su Yanran zadrżało, na jej pięknej twarzy pojawił się rumieniec.
Czy ten mężczyzna rzeczywiście uważa ją za swoją żonę?
Nagle poczuła, że ten mężczyzna nie jest tak bardzo nieprzyjemny.
Przynajmniej ten mężczyzna był wobec niej szczery.
Li Qingxuan uśmiechnął się i kontynuował: „Jeśli chodzi o warunki, mam jeden. Mam nadzieję, że nie będziesz patrzeć na mnie przez pryzmat uprzedzeń."
„Wiem, że to małżeństwo przyszło niespodziewanie, i normalne jest, że masz pretensje. Ale skoro jesteśmy już małżeństwem, może spróbujemy się wzajemnie poznać?”
„Może odkryjesz, że w rzeczywistości wyjście za mnie za mąż też nie jest złe."
Zapomnij o tych wszystkich rzeczach, dusił się przez dziesięć lat, nie wspominając już o misji systemowej, najpierw wpierze jej głowę, żeby potem mogła się cieszyć! Co do uczuć, to można je rozwijać powoli!
Skoro już miał taki bonus, bał się, że ta kobieta się w nim nie zakocha?
„Nie wywyższaj się tak.” Twarz Su Yanran poczerwieniała.
„Oczywiście, jeśli żona naprawdę nie może przez to przejść, to będę musiał…”
Li Qingxuan udawał, że chce odebrać „Dziewięć Zwrotów Mistycznej Sztuki”, Su Yanran pośpiesznie zrobiła krok w tył, mocno przytulając „Dziewięć Zwrotów Mistycznej Sztuki” do piersi i warknęła: „Co ty robisz? Czy można odebrać to, co zostało podarowane? Ja… ja nie powiedziałam, że się nie zgadzam…”
Li Qingxuan patrząc na Su Yanran, która chwytała rzeczy jak głodne dziecko, roześmiał się w duchu: „Więc żona ma na myśli…?”
Su Yanran zacisnęła wargi i szepnęła: „Ja… spróbuję cię poznać…”
W oczach Li Qingxuana błysnęła iskierka radości, delikatnie objął szczupłą talię Su Yanran: „Żono, jest już późno, powinniśmy odpocząć."
Nie na darmo tak się starał, żeby ją poderwać, efekt był całkiem znaczący!
„Ty… nie chcesz spać ze mną w jednym łóżku, prawda?”
„Nie martw się, dopóki naprawdę mnie nie zaakceptujesz, mąż nigdy nie przekroczy granicy."
„Ummm… ja… umm, mów…”
„Więc twoja ręka…”
„Nie martw się, mąż cię tylko obejmie, nic głupiego nie zrobi."
„Ummm… więc kiedy śpisz, czy możesz odłożyć broń, którą nosisz? Nie mogę spać…”
„……”
Następnego ranka.
Li Qingxuan spał jak suseł, nagle potężny ryk rozległ się jak grom, aż kafelki na dziedzińcu Rdu Li zadrżały:
„Li Qingxuan, wyjdź natychmiast."
„Śmiałeś zignorować moje słowa. Uważasz, że chcesz umrzeć!”