Boczne kapitan żandarmerii patrząc na **Wu Yueniang**, **Li Pin'er** i inne, ubrane w smutku, ale z nutą zmysłowości, które chciały być piękne w żałobnym stroju, również miał w oczach uśmiech.
W przeciwieństwie do **Wen Bin**, **Magistrate Wen**, który był starszy i nie miał już ziemskich pragnień, on był w sile wieku. Nie tylko miał ziemskie pragnienia, ale były one ogromne!
O ile mu wiadomo, **Ximen Qing** miał tylko jedną córkę, żadnego syna, a córka **Ximen Dajie** była już zamężna. Oznaczało to, że **Pan Ximen**, cieszący się wielką sławą w hrabstwie Yanggu, nie będzie miał potomstwa!
Oczywiście, nie chciał go wykończyć, po prostu chciał dać nową ostoję dla bezbronnych **Wu Yueniang**, **Li Pin'er** i innych nieszczęsnych kobiet...
Gruby kapitan żandarmerii: Jestem takim pomocnym człowiekiem~
Stojący z boku zastępca mandaryna, który podczas całej rozprawy powiedział tylko jedno zdanie, nie miał tylu przemyśleń co **Magistrate Wen** i kapitan żandarmerii.
Wiedział, że niezależnie od tego, co zamierzają zrobić **Magistrate Wen** i kapitan żandarmerii, nie ominie to jego, jako osoby zajmującej drugą pozycję, która nawiązuje kontakt z przełożonymi i podwładnymi.
Należące mu się zyski nie zostaną pominięte, a to wystarczyło.
……
Niezależnie od tego, jak panowie w urzędzie szlacheckim poruszali się swobodnie między strachem a chciwością, **Zhang Jie** po drugiej stronie przeżywał bardzo komfortowe chwile.
**Zhang Jie**, nigdy w życiu nie czuł się tak zdrowy odkąd pamiętał, czuł, że życie jest tak piękne.
Dzisiejszy dzień upłynął **Zhang Jie** na czytaniu książek i droczeniu się z **Pan Jin Lian**.
Wieczorem podczas kolacji **Zhang Jie** celowo ugryzł **Pan Jin Lian** w ucho i powiedział cicho:
— Poczekam na ciebie w pokoju.
Słysząc to, **Pan Jin Lian** była i zdziwiona, i szczęśliwa, czuła, że szczęście przyszło tak nagle.
……
Bum bum~
Nocą **Pan Jin Lian** zapukała do drzwi pokoju **Zhang Jie**.
**Zhang Jie**, który długo czekał, otworzył drzwi.
— Młody panie~
**Pan Jin Lian** powiedziała ledwo słyszalnym głosem, nerwowo ściskając róg swojej sukni.
**Zhang Jie**, który otworzył drzwi, poczuł, jakby rozjaśniło mu się przed oczami: **Pan Jin Lian**, która właśnie wzięła kąpiel, ubrana była tylko w cienką mgiełkę, z jej ciała unosiła się para, roztaczając kuszący zapach stu kwiatów.
Co jeszcze bardziej podnieciło **Zhang Jie**, to fakt, że **Pan Jin Lian**, o krągłych kształtach i zmysłowej figurze, majaczył się pod cienkim materiałem, powodując przypływ gorącej krwi, aż miał ochotę przemienić się w srebrnego wilka wyjącego do księżyca.
— Jin Lian.
**Zhang Jie** pociągnął **Pan Jin Lian** za delikatną, bezwładną rączkę i wprowadził ją do pokoju.
— Młody panie~
Zawstydzona **Pan Jin Lian** pozwalała **Zhang Jie** prowadzić się za rękę.
— Jin Lian, towarzyszyłaś mi przez te wszystkie lata, na pewno cię nie zawiodę.
**Zhang Jie** wyjął dwie wielkie czerwone świece, zapalił je i uroczyście obiecał.
— Młody panie~
Oczy **Pan Jin Lian** były pełne wzruszenia.
— Jin Lian, jest już późno.
Jak mawiają starożytni: "jedna chwila wiosennej nocy jest warta tysiąc złotych", nie zmarnujmy tej pięknej okazji.
**Zhang Jie** objął **Pan Jin Lian** wpół.
— Och!
**Pan Jin Lian** była zaskoczona.
Nie spodziewała się, że zwykle słaby **młody panie** zdoła ją tak po prostu podnieść.
— Młody panie, nic ci nie jest?
**Pan Jin Lian** spytała nerwowo, pełna troski, obawiając się, że coś złego dzieje się z **młody panie**.
— Jasne, że nic.
**Zhang Jie** zapewnił z przekonaniem.
Jak mężczyzna może powiedzieć "nie" w takiej chwili?
Nawet jeśli nie może, musi!
Co więcej, dzieląc moc z **Yitian Zhang Jie**, tym bestią,
chociaż wciąż wyglądał jak słaba kurczaczka, w rzeczywistości był już silny jak dziki byk.
**Yitian Zhang Jie** uśmiechnął się lekko: Braciszku, dziękuj mi!
Podszedł do łóżka, **Zhang Jie** był nieco niecierpliwy.
— Młody panie, zaczekaj.
Nagle **Pan Jin Lian** powstrzymała ruchy **Zhang Jie**.
— Co się stało?
**Zhang Jie** musiał powstrzymać płonący w nim ogień.
— To.
**Pan Jin Lian** zawstydzona wyjąła białą tkaninę i położyła ją pod siebie.
— Więc to o to chodzi!
**Zhang Jie** nagle zrozumiał.
Czyż to nie był przedmiot używany przez bogate rodziny do sprawdzania dziewictwa?
— Młody panie, proszę.
Po rozłożeniu białej tkaniny **Pan Jin Lian** powiedziała cicho.
— Pod płaszczykiem pokoju na całym świecie panuje niepokój, każdy ambitny człowiek chce zerwać kajdany pokoju i wziąć na siebie odpowiedzialność za utrzymanie globalnego pokoju.
Jako ambitny człowiek, **Zhang Jie** tak myślał i tak postępował.
— Jestem małym dzikim bykiem, wesołym małym dzikim bykiem~
Po chwili **Zhang Jie**, czując, że minęło wystarczająco dużo czasu, zanucił sobie melodię.
Przyznaję, twoja sylwetka jest rzeczywiście na najwyższym poziomie,
ale nawet najlepszy sufit wymaga **Dio** do montażu.
Zawsze mówisz, że pod kolanami mężczyzny jest złoto, dlaczego zawsze klęczycie od tyłu?
Dla przetrwania ludzkości, ten upokorzenie nic nie znaczy!
Pod kolanami mężczyzny jest złoto, klękam przed niebem, klękam przed ziemią, klękam przed...