Żółwie Techniki? Czy nazwa nie jest jakaś dziwna?
Chociaż nazwa brzmiała absurdalnie, Bai Gu, kierując się zasadą, że system jej nie skrzywdzi, kliknęła potwierdź wybór.
Kiedy dostała potrzebną technikę, Bai Gu została wyrzucona z banku technik.
Luò Qūzhōu, który spodziewał się poczekać co najmniej dziesięć minut, zobaczył, jak Bai Gu wyszła tak szybko.
Chociaż był zaskoczony, nic nie powiedział. Instynkt zwierząt duchowych jest znacznie czulszy niż ludzki.
A co dopiero takie duchowe zwierzę, które z wyglądu było bardzo inteligentne. Musiało coś wyczuć.
Dlatego tak szybko wybrała. Nie musiał się zbytnio martwić.
Ponieważ wszystko zostało odebrane, a droga znana, Luò Qūzhōu odesłał Bai Gu do jej pokoju.
Pokój Bai Gu był łatwy do rozpoznania, miał na drzwiach wyrytą wielką gęś.
— Prawie zapomniałem, małą siostra gęś, to jest twój prezent powitalny.
Luò Qūzhōu, który już miał odchodzić, zatrzymał się po dwóch krokach, nagle przypominając sobie o prezencie powitalnym, i zawrócił.
Wyjął z pierścienia przestrzennego torbę z mlecznobiałymi owocami, które kształtem przypominały mango.
Była tam też torba, z której nie było widać, co jest w środku.
— Mistrzu, teraz nie mam wielu rzeczy, tylko trochę Duchowych Owoców i trochę Kamieni Duchowych. Kiedy znajdę coś lepszego, zwrócę ci różnicę.
Na widok Duchowych Owoców oczy Bai Gu rozbłysły. Od dawna chciała spróbować Duchowych Owoców ze świata kultywujących!
— gęś gęś gęś — Dziękuję, najstarszy bracie~ (złożone dłonie w geście powitania)
Podeszła do owoców i niecierpliwie wgryzła się w jeden. Były chrupiące i soczyste, trochę jak połączenie jabłka i mango.
Co najważniejsze, nie miały pestek jabłka ani mango, w ogóle żadnych pestek!
Mogła je jeść dużymi kęsami aż do ostatniego kęsa, bez konieczności wypluwania pestek! Były soczyste, ale sok nie pryskał.
Po zjedzeniu ręce jej nie pobrudziły! Jej śnieżnobiałe gęsie skrzydła były czyste.
Co za boskie owoce! Dały jej tyle radości! Jakie ciężkie życie wiodła wcześniej.
Widząc wyraz błogości na jej twarzy, gdy zjadała Duchowe Owoce, i to, że nie zapomniała podać mu jednego, przypatrywał się Luò Qūzhōu.
Nagle poczuł, że posiadanie małej siostry gęsi może być całkiem niezłe. Na razie wyglądało na to, że jest dość interesująca.
Jedynie martwił się o przyszłe bezpieczeństwo małej siostry gęsi, która łatwo mogła dać się przekupić jedzeniem.
Luò Qūzhōu potajemnie postanowił dobrze nauczyć swoją małą siostrę gęś świadomości w kwestii oszustw.
— Przy okazji, zapomniałem ci powiedzieć, za miesiąc nowi uczniowie muszą udać się do grobowca miecza, aby wybrać swój Miecz Życia.
To najważniejsza okazja dla nas, kultywujących miecz. Miecz Życia będzie nam towarzyszył przez całe życie.
Teraz dobrze ćwicz, postaraj się zdobyć miecz z dobrym fundamentem, to bardzo pomoże ci w przyszłym kultywacji.
— gęś gęś gęś — Dobrze, najstarszy bracie, już wiem.
— Dziń! Masz nowe zadanie! Ukończ je na czas – do następnego wyboru Mieczu Życia osiągnij Dziewiątą Warstwę Ćwiczenia Qi.
Nagroda za zadanie: Konstytucja Miecz-Miecz – osoby posiadające Konstytucję Miecz-Miecz będą lubiane przez większość mieczy.
(ale będą pewne drobne, nieszkodliwe skutki uboczne.)
— ...? ...Czuję, że mnie obrażasz.
— W żadnym wypadku~ Jestem czystym i dobrym systemem! Jak możesz tak o mnie myśleć! Hu, hu, hu, jestem bardzo smutny i cierpię~
— Zamknij swoje słodkie, wisienkowe usta!
— Już biegnę, moja piękna i wspaniała siostro~
Pożegnawszy Luò Qūzhōu, Bai Gu wróciła do swojego pokoju i usiadła na łóżku, gotowa do kultywacji.
Pierwszy dzień kultywacji to wiele rzeczy do zrobienia, na przykład:
Jeszcze nie przetestowała mocy Mysterious Fire Merit podarowanego przez system, ani nowo wybranej techniki Żółwie Techniki.
Ale pojawił się problem... jak siedzieć w medytacji, będąc wielką gęsią?
Wiedziała tylko, że ludzie siadają w pozycję lotosu. A co z gęsią? Bai Gu cicho spojrzała na swój puszysty brzuch.
Dlaczego brzuch? Bo zasłaniał jej widok na nogi.
— Bracie Systemie? Masz jakieś rady?
— ... — System spojrzał na swojego gospodarza, który próbował przyjmować różne powykręcane pozycje, próbując złożyć nogi, z lekkim milczeniem.
Dlaczego jego gospodarz wygląda na taką głupkowatą, jakby miał coś nie tak z głową.
Wybrał sobie gospodarza, więc musi go kochać, nawet jeśli płacze. System westchnął i ze smakiem przesłał Bai Gu metodę.
— Dziń! Wykryto, że gospodarz ma problem z byciem trochę głupkowatym, oto „Wielka Księga Kultywacji Wielkiej Gęsi”.
Bai Gu poczuła nagle, że w jej głowie pojawiła się książka. Na pierwszej stronie wielka gęś leżała na łóżku z zamkniętymi oczami, jakby była martwa.
Na drugiej stronie również leżała na łóżku, jakby była martwa. Przewijając dalej do trzeciej i czwartej strony, znajdowały się różne pozycje gęsi leżącej na łóżku, jakby była martwa.
— ...
Jestem trochę głupia, ale ty zdecydowanie nie jesteś dobrym systemem.
System winowajczo zagwizdał, jakby nic nie zrobił.
Kierując się zaufaniem, Bai Gu wybrała pozycję, która jej się spodobała, i położyła się.
Na szczęście, chociaż pozycja była dziwaczna, działała. Po położeniu się, czerwona energia duchowa z powietrza zaczęła napływać do ciała Bai Gu.
W miarę napływania coraz większej ilości energii duchowej, stopniowo tworzył się wir.
Śnieżnobiałe pióra zostały pokryte czerwoną energią duchową, a temperatura otoczenia stopniowo rosła.
Ale Bai Gu, znajdując się w centrum wiru, zupełnie nie odczuwała wzrostu temperatury.
Przestała kultywować dopiero wtedy, gdy poczuła pustkę w żołądku i przyszło uczucie głodu.
Kultywacja jest inna. To nie tak jak praca przez cały dzień, po której ma się więcej urazy niż duchy.
Po kultywacji cała gęś czuje się odświeżona. Jej poziom osiągnął Czwartą Warstwę Ćwiczenia Qi, tylko że czuła się trochę zmarznięta.
Czy obniżyła się temperatura? Bai Gu, otwierając oczy i przygotowując się do wyjęcia czegoś z torby przechowywania wiszącej na jej szyi, nagle zauważyła, że coś jest nie tak.
— Siostro gospodarz, ty... hahahahaha!!
Nagle w jej głowie rozległ się głośny śmiech systemu.
— Kraa!! Gdzie moje pióra?!
Przerażający gęsi krzyk rozbrzmiał po całym szczycie góry.
Prawie natychmiast pojawiły się dwie postacie na zewnątrz, pośpiesznie wyważając drzwi.
— Moja kochana uczennico, co się stało! ...Pff, hahahaha, uczennico ty, hahahaha!
Widząc sytuację, Starszy Song nie mógł powstrzymać śmiechu.
— Mała siostra gęś! ...Pff, kaszlnij, mała siostra gęś, gdzie twoje pióra.
Luò Qūzhōu też chciał się śmiać, ale uznał, że to nieodpowiednie i powstrzymał się.
Bai Gu była owinięta w kołdrę, wystawała tylko jej łysa szyja i głowa.
Jej gęsia szyja była całkowicie różowa. Nie było mowy o piórach, nawet pory na skórze zniknęły.
Patrząc na sytuację, nie trzeba było zgadywać, że pióra z ciała również zniknęły.
— Kra, kra, kra — Ja też nie wiem!
Słysząc pytanie Luò Qūzhōu, Bai Gu chciała płakać, ale czuła się smutna. Po prostu trochę kultywowała i obudziła się, i tak się stało.
Starszy Song powstrzymał śmiech i podszedł do Bai Gu. Myśląc, że gęś też ma swoją dumę, nie odwinął jej od kołdry.
Zamiast tego, delikatnie chwycił ją za gęsią szyję i zaczął transmisyjnie sprawdzać jej stan fizyczny, przesyłając energię duchową.
Bai Gu: Dziękuję, ale to, że trzymasz mnie za szyję, niczego nie poprawia.
...