Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 10

1186 słów6 minut czytania

Bai Gu naturalnie nie cieszyła się z tego, że nie musiała trenować miecza, ale dlatego, że System właśnie wydał nowe zadanie.
„Dzyń! Pomóż najstarszemu bratu skorygować ruchy nowych uczniów, doprowadź wszystkich uczniów do podstawowej biegłości w sztuce miecza, nagroda za zadanie – +100 biegłości w zaawansowanej technice miecza, podniesienie poziomu do Pięciopoziomowej Warstwy Qi”.
Nie można przegapić tak wielkiej okazji! Nie wspominając już o tym, jak dobre są korzyści z dodania stu punktów biegłości, których już doświadczyła.
Jest nawet nagroda za podniesienie poziomu, a przecież im wyższy poziom, tym trudniej go zdobyć.
Dlatego właśnie Bai Gu nagle rozjarzyła się, gdy zobaczyła zadanie, i popędziła do grupy uczniów.
Luò Qūzhōu, widząc to, podążył za nią bezradnie, dzięki czemu mógł też przy okazji sprawdzić, czy mała siostra gęś faktycznie wszystko opanowała.
Jeśli popełni błąd, lepiej będzie go skorygować teraz, na samym początku. Im więcej o tym myślał Luò Qūzhōu, tym bardziej był przekonany.
W końcu z nim nic wielkiego się nie stanie, a w ostateczności zawsze można wezwać Mistrza.
„Kwak, kwak, kwak” Bai Gu, trzymając kij znaleziony gdzieś przypadkiem, zaczęła stukać nim w jeden z kijów, zaczynając od najbardziej oddalonego ucznia.
Tak, dosłownie. Jeśli tylko uczeń popełnił błąd w ruchu, kij Bai Gu spadał na błędne miejsce.
Potem korygowała go do prawidłowego. Początkowo, gdy była uderzana, uczeń był trochę nieprzekonany.
Dobrze, że mistrzowie udzielają wskazówek, ale dlaczego jakaś wielka gęś ma wtrącać swoje trzy grosze!
Jednak ze względu na to, że była to Bezpośrednia Uczennica, a za nią podążał najstarszy brat, zaczął metodycznie naśladować ruchy.
Okazało się, że im dłużej ćwiczył, tym łatwiej mu było, a siła drewnianego miecza w jego dłoniach wydawała się znacznie wzrosnąć.
Natychmiast jego oczy rozbłysły. Kto powiedział, że ta gęś jest zła! Ta gęś jest po prostu wspaniała!
Jedna rzecz pociągnęła za sobą drugą. Chociaż na Sword Peak nie było wielu uczniów, zaledwie około stu.
Po indywidualnym wskazaniu im wszystkim, Bai Gu była dość zmęczona i nie przejmowała się tym, po prostu położyła się na ziemi.
Podziwiała owoce swojej porannej pracy. Ruchy każdego ucznia stały się niezwykle precyzyjne.
Na pierwszy rzut oka wyglądali jak uczniowie, którzy trenowali przez rok. Kto by pomyślał, że to uczniowie, którzy zaczęli trening dopiero dzisiaj.
Luò Qūzhōu, który był świadkiem wszystkiego, również był oszołomiony. Nadal lekceważył swoją małą siostrę gęś.
Myślał, że tylko jej biegłość nieco się poprawiła, ale teraz, widząc, jak Bai Gu instruuje uczniów przez pewien czas.
Był naprawdę pod wrażeniem. Talent małej siostry gęsi był rzeczywiście silny. Nawet gdyby Mistrz osobiście jej uczył, efekt byłby podobny.
Patrząc na wyczerpaną małą siostrę gęś, w oczach Luò Qūzhōu pojawiło się współczucie. Niezależnie od tego, jak wielki był talent małej siostry gęsi.
W tej chwili wciąż nie dojrzała całkowicie i była nadal małą siostrą gęsi, która potrzebowała opieki.
A teraz tak ciężko pracowała, aby pomóc innym współwyznawcom. Patrząc na nią, teraz tak zmęczoną, aż nie przypomina już gęsi!
To jego, jako starszego brata, wina. Nie powinien był pozwalać małej siostrze gęsi tak się męczyć.
Gdy właśnie miał podejść i podnieść Bai Gu leżącą na ziemi, z jej ciała przeszedł przypływ duchowej energii.
„Dzyń! Gratulacje dla Gospodarza za pomyślne ukończenie zadania, nagroda +100 biegłości w zaawansowanej technice miecza, poziom podniesiony do Pięciopoziomowej Warstwy Qi”.
Ledwo system skończył mówić, Bai Gu poczuła znajome wahania duchowej energii w swoim Dantian.
Gdy wahania duchowej energii powoli opadły, Bai Gu z powodzeniem osiągnęła Pięciopoziomową Warstwę Qi.
Uczniowie, których Podstawowa technika miecza została znacznie ulepszona i którzy właśnie czuli się pewnie, zostali poważnie dotknięci.
Nie! Nie można tak oszukiwać! Czy teraz przełamanie tak łatwe? Dlaczego nauczanie innych pozwala przełamać poziom?
Natychmiast poczuli się zdeptani. Wszędzie rozległy się jęki rozpaczy różnych uczniów.Luò Qūzhōu, czując, że kultywacja Bai Gu wzrosła do Pięciopoziomowej Warstwy Qi, zamilkł.
Nic dziwnego, że jego mała siostra gęś nie jest człowiekiem. Z taką prędkością rozwoju faktycznie nie jest człowiekiem!
Przecież żaden normalny człowiek w pierwszym dniu nauki nie osiągnął Pięciopoziomowej Warstwy Qi!
Ale czy teraz awans naprawdę jest taki prosty? Muszę wiedzieć, że jego talent jest najlepszy w Sektie.
Ale awansowanie do Pięciopoziomowej Warstwy Qi zajęło mu wtedy prawie pół roku!
W związku z tym w umyśle Luò Qūzhōu niekontrolowanie pojawiła się ta sama myśl, co u innych uczniów.
Czy wskazywanie innym naprawdę może przyspieszyć przełamanie? Myśląc o tym, Luò Qūzhōu spojrzał na innych uczniów.
Zastanawiał się, czy może potem on też tak będzie, instruując ich jednego po drugim, żeby zobaczyć, czy instruowanie innych ułatwi mu ćwiczenie?
Bai Gu nie przejmowała się tym, o czym myśleli inni. Po przełamaniu poziomu podniosła drewniany miecz, który wcześniej odłożyła na bok.
Wykonała cały zestaw zaawansowanych technik miecza. Między ruchami nie było zbędnych ozdobników.
Każdy cios był niezwykle precyzyjny, każdy miecz połączony z następnym, niczym płynąca woda.
Jeden cios miecza, przełamujący wszystko, jakby łamał bambus. Chociaż były to najprostsze ruchy, sposób, w jaki Bai Gu je wykonywała, dawał zupełnie inne odczucie.
To było jeszcze na etapie budowania podstaw. Co by było, gdyby później połączyć to z odpowiednimi technikami miecza.
Luò Qūzhōu patrzył na zwinne ruchy wielkiej gęsi, w pewnym momencie był w stanie dostrzec rodzącą się gwiazdę sztuki miecza w przyszłości.
Inni uczniowie, patrząc na sylwetkę wielkiej gęsi, również odczuli coś. Gdyby to oni przełamali poziom, z pewnością skakaliby z radości.
Chcieliby, żeby wszyscy wiedzieli, że przełamali poziom, ale ta siostra gęś tego nie zrobiła.Pierwszą rzeczą po przełamaniu poziomu jest rozpoczęcie treningu miecza, aby skonsolidować swoje wyćwiczenie.
Ludzie silniejsi od nich sami są jeszcze tak pracowici, dlaczego oni mieliby nie być pracowici!
Natychmiast ta grupa uczniów zaczęła trenować miecz z jeszcze większym zapałem i energią niż wcześniej.
Bai Gu nie wiedziała tego. Ona tylko z ciekawości sprawdzała efekt zaawansowanej techniki miecza z maksymalną biegłością, a inni błędnie zinterpretowali to jako coś innego.
Wywołało to falę wewnętrznej konkurencji. Oczywiście, nawet gdyby wiedziała, nie przejęłaby się tym.
Po prostu powiedziałaby: „Wy się dalej ze sobą rywalizujcie, ja mam ułatwienie, więc spadam”.
Po wykonaniu całego zestawu zaawansowanych technik miecza, Bai Gu poczuła się bardziej orzeźwiona.
Przeciągnąwszy się z zadowoleniem, pogłaskała się po brzuchu i spojrzała na najstarszego brata obok.
„Kwak, kwak, kwak”, jest czas posiłku, czy już czas na jedzenie?
W przeciwieństwie do innych światów wschodzących, Wuxuan Sect nie miał zasady zaprzestania normalnego jedzenia po osiągnięciu nieśmiertelności.
Urodzony człowiek, najważniejsze jest cieszenie się życiem! Trzeba wiedzieć, że ścieżka do nieśmiertelności sama w sobie nie jest łatwa, a może pewnego dnia się skończy.
Biorąc to pod uwagę, jak można nie cieszyć się życiem? Czyż nie macie racji?
Dlatego w Sektowym ustanowiono Szczyt Duchowego Jedzenia, specjalnie zajmujący się badaniem wszelkiego rodzaju wyśmienitej kuchni i treningiem.
Dla wygody, Sektowy bufet również znajdował się na Szczycie Duchowego Jedzenia.
W ten sposób jedzenie w ich Sektowym nie ustępowało jedzeniu w świecie śmiertelników, a nawet było lepsze.
Używane składniki to również składniki, które same w sobie zawierały duchową energię, co miało pewien wpływ na trening.
Luò Qūzhōu spojrzał bezradnie na Bai Gu. Jego mała siostra gęś była we wszystkim dobra, tylko trochę łakoma.
Ale to nie był duży problem. Możliwość jedzenia to błogosławieństwo. Luò Qūzhōu spojrzał na zegarek i rzeczywiście była zbliżona godzina.
Zawołał pozostałych uczniów, żeby za nim podążyli, po czym wziął Bai Gu na ręce i ruszył w kierunku Szczytu Duchowego Jedzenia.
....

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…