Okres połowy miesiąca jeszcze się nie skończył, ale z powodu pojawienia się Feniksa, wszystkie zajazdy w miastach otaczających Las Woyue były przepełnione. Niektórzy ludzie i siły rozbili obozy bezpośrednio na skraju Lasu Woyue i tam zamieszkali.
He Youqing zamierzała przełamać się tutaj do siódmego poziomu doskonalenia Qi. Przez ostatnie kilka dni mieszkała na gigantycznym drzewie na obrzeżach lasu. Liście na drzewie były gęste, więc dopóki ktoś specjalnie się nie rozglądał, trudno było ją zauważyć.
Co więcej, obszar jej działalności znajdował się dokładnie naprzeciwko miejsca, gdzie walczyła z Szarymi Pędzącymi Wilkami, więc nie musiała zbytnio martwić się, że ktoś jej przeszkodzi. Nawet jeśli ktoś przechodził obok, spieszył się w tamtym kierunku.
Gwar dochodzący z daleka.
He Youqing oparła się o gruby pień drzewa. Młody mężczyzna w czarno-białej szacie, z cienkim warkoczykiem przy skroniach, szedł na czele tłumu w kierunku drzewa, pod którym znajdowała się He Youqing.
Chłopak rozejrzał się wokół, po czym uniósł głowę i spojrzał na He Youqing leżącą na gałęzi.
— Panno, zgubiliśmy drogę. Czy wie pani, gdzie znajduje się miejsce, z którego dochodził ryk Feniksa? — chłopak podszedł pod drzewo, uniósł głowę i złożył dłonie w geście pozdrowienia w stronę He Youqing.
— Poszliście w złym kierunku. Zawróćcie i idźcie prosto na zachód — głos He Youqing dobiegał niewyraźnie przez gęste liście.
— Panno, zupełnie się tutaj nie znamy. Już wcześniej zboczyliśmy z drogi. Czy mogłaby pani nas tam zaprowadzić? — głos chłopaka brzmiał z nutą zakłopotania.
Następnie szybko wyjął kamienie z torby na przechowywanie, podnosząc je do góry i pośpiesznie dodał: — Nie sprawimy, że pani nadarenie się fatyguje. Te dziesięć mid-grade spirit stones to podziękowanie.
He Youqing obróciła się na drzewie, ignorując słowa chłopaka, nawet nie racząc podnieść powieki.
W okolicy miejsca, gdzie rozlegał się ryk Feniksa, znajdowali się sami potężni praktykujący. Ona, praktykująca siódmego poziomu doskonalenia Qi, nie zamierzała iść tam na poszukiwanie kłopotów.
Trasa została im podana. Czy nadal będą się gubić, nie było czymś, czym He Youqing musiała się martwić. Miała nadzieję, że ludzie na dole zachowają się przyzwoicie.
Jednak przez całą ćwierć godziny chłopak stał pod drzewem nieruchomo, wciąż błagając He Youqing, by ich zaprowadziła. Przyciągnął nawet uwagę przechodniów, którzy z ciekawością obserwowali tę scenę.
He Youqing otworzyła oczy, w jej spojrzeniu pojawił się chłód. Oparła się jedną ręką o drzewo i zeskoczyła przed chłopaka.
W jego oczach szybko przemknął błysk szalonego podniecenia. Podał He Youqing kamienie.
Podniosła rękę, by je odebrać, i co chwilę rzucała w górę torbą z kamieniami. Dźwięk systemu w jej głowie nie pojawiał się. System nie zaksięgował płatności, transakcja nie doszła do skutku. To oznaczało, że on nadal uważał te dziesięć mid-grade spirit stones za swoje, czyli nigdy nie zamierzał jej ich dawać.
— Powiedziałam ci: prosto na zachód. Czy cała ta banda wokół ciebie jest tak samo głupia jak ty? — He Youqing roześmiała się zimno i rzuciła torbą z powrotem w ramiona chłopaka.
W Las Woyue przybywało wielu ludzi, prawie wszyscy szli w kierunku, z którego dochodził ryk Feniksa. Na drodze można było zapytać każdego i uzyskać odpowiedź. Oni zaś szli pod prąd, aż dotarli pod to drzewo i powiedzieli jej, że się zgubili.
Nie mogła powstrzymać narastającej w niej ciekawości: co takiego w niej jest, że tak bardzo się upiera.
Z przodu grupy za chłopakiem, mężczyzna w średnim wieku, zobaczywszy twarz He Youqing, skulił źrenice i szybko podszedł do chłopaka z resztą ludzi.
— To ty!
Nieco znajomy głos rozległ się. He Youqing odwróciła głowę, jej spojrzenie padło na niego, jej wyraz twarzy na chwilę się zatrzymał, po czym powrócił do normy.
Chłopiec na posyłki stojący obok Steward Huo zmarszczył brwi, patrząc na He Youqing. Nagle na jego twarzy pojawił się wyraz nagłego zrozumienia. Zrobił krok naprzód i nachylił się do ucha Steward Huo, mówiąc coś do niego.
Wyraz twarzy Steward Huo stawał się coraz bardziej ponury. Następnie podszedł do Huo Xinchi.
— Młody Panie, ona jest tą żebraczką, która uciekła, i tą wewnętrzną uczennicą z Guiyu Sect, która odeszła z Qi Yuqing — głos Steward Huo brzmiał z nutą zgrzytania zębami.
Ród Huo czekał przed Jiuxiang Tower przez kilka dni i nie zobaczyli jej nigdzie. Okazało się, że została potajemnie wyprowadzona przez Qi Yuqing.
Jeśli chodzi o uczennicę Guiyu Sect, Steward Huo całkowicie w to nie wierzył. Jako pierwsza z Czterech Sekty, nawet zwykły uczeń nie przybyłby do tego odległego małego miasteczka, by zostać żebrakiem, a nawet sam siebie sprzedać jako niewolnika.
To na pewno ta kobieta, Qi Yuqing, zrobiła to celowo. Ale potwierdziło to, że jest uczennicą Guiyu Sect, inaczej skąd by się wzięła ta wewnętrzna uczennica? Jednak biorąc pod uwagę obecną sytuację Qi Yuqing, musiała być to uczennica porzucona przez sektę.
— Więc to nasza dziewczyna. Czy jesteś niezadowolona z pensji w Huo Residence? — Huo Xinchi skinął głową ze zrozumieniem. Szaleńcze podniecenie w jego oczach stało się jeszcze intensywniejsze.
— Kiedy wrócimy, od razu udaj się do mojego gabinetu, by mi służyć. Miesięczne wynagrodzenie będzie nieco wyższe. — Nie czekając, aż He Youqing odpowie, Huo Xinchi ponownie odezwał się z pewnością siebie, z nutą lekceważenia w głosie, jakby służenie mu było zaszczytem.
— Jeśli dobrze pamiętam, pieniądze już wam zapłaciliśmy — He Youqing patrzyła bezradnie na bezczelne słowa Huo Xinchi.
— Ach, panno, tak się nie mówi. Jak Huo Residence może być miejscem, do którego wchodzisz i wychodzisz, kiedy chcesz? — Huo Xinchi westchnął lekko, a w jego głosie pojawiła się nuta groźby.
He Youqing przesunęła wzrokiem po ludziach za nim, rozważając prawdopodobieństwo swojej ucieczki. Ludzie, którzy wcześniej oglądali widowisko, dawno już odeszli, gdy Steward Huo przyprowadził swoich ludzi.
Gdyby wiedziała, nawet gdyby ją oglądano jak małpę, nie zeszłaby z drzewa.
He Youqing westchnęła w duchu.
— Czy wasz Huo Residence zabiera ludzi, których zobaczycie na zewnątrz, by służyli jako niewolnicy? Jakaż to wspaniała potęga. Czy Stowarzyszenie Kultywujących Wieczność wie o tym?
Stowarzyszenie Kultywujących Wieczność składało się z głównych sił Świata Doskonalenia. Jego istnienie miało na celu ochronę praw nisko-poziomowych praktykujących przed uciskiem. Jednak większość praktykujących miała swoje własne siły, a Stowarzyszenie nie ingerowało w tarcia między siłami. Dlatego to Stowarzyszenie w większości przypadków bardziej przypominało ozdobę, ale nikt nigdy nie kwestionował jego istnienia.
— My tylko łapiemy zbiegłego niewolnika.
— Ty stale mówisz „niewolnik”. Czy mój kontrakt o pracę jest przy tobie?
Na szczęście umowa o pracę nie została jeszcze podpisana. Gdyby He Youqing wiedziała, że Huo Residence będzie tak kłopotliwe, wolałaby narobić sobie więcej kłopotów, niż sprzedać się Huo Residence. Teraz było już za późno.
He Youqing po cichu aktywowała Energię Duchową w swoim ciele, energia o atrybutach błyskawic przyczepiła się do jej nóg. Szybko odwróciła się i pobiegła w stronę skraju lasu.
W ciągu ostatnich kilku dni dowiedziała się o obecnej sytuacji z rozmów przechodniów. Większość sił w Świecie Doskonalenia dotarła do Lasu Woyue. Stowarzyszenie Kultywujących Wieczność mieściło się na skraju lasu. Dopóki dotrze na ich teren, będzie bezpieczna.
Jednak bez względu na to, jak szybko biegła He Youqing, ktoś był szybszy. Zza pleców Huo Xinchi przemknęło kilka czarnych cieni, otaczając ją.
He Youqing zacisnęła lewą rękę i z uwagą obserwowała otaczających ją ludzi.
Tych ludzi byli w późnej fazie Foundation Establishment. Przy jej sile, miała niewielkie szanse na zwycięstwo.
— Widzisz, po co uciekasz? Pozostanie ze mną jest o wiele lepsze niż bycie wolnym praktykującym na zewnątrz — kilku ludzi odsunęło się, robiąc drogę, a Huo Xinchi powoli podszedł przed He Youqing.