O poranku smugi wschodzącego słońca przebiły się przez chmury, oświetlając Wielką Świątynię Yueshan w Południowym Mieście, dodając jej zwiewnego, eterycznego uroku. W ostatnich latach, wraz ze spadkiem gospodarczym, ludzie przestali prosić o podwyżki płac, a zamiast tego modlili się, by nie stracić pracy. Dawniej popularna świątynia zakochanych została opuszczona przez turystów, a na jej miejsce zyskała na popularności świątynia boga bogactwa.
W ramach tej kultury, Wielka Świątynia Yueshan przypadkowo stała się "modną świątynią". Powód był prosty: bóstwo w głównej sali to «Mingwu Hongdao Zhenjun», którego tytuł taoistyczny to «Haichanzi», będący pół-bogiem bogactwa, który rozdaje pieniądze, by pomóc ubogim. Rozdaje, pieniądze, pomaga, ubogim.
Słysząc to, każdy przybiłby kciuk w górę i westchnął: "Sprawiedliwie!". Wśród turystów, którzy przyszli wcześnie, by ustawić się w kolejce po "pierwsze kadzidło", była młoda dziewczyna ubrana w czarną bluzę z kapturem z nadrukiem bajkowego kota, czarne długie spodnie, czarną czapkę i czarną maskę, szczelnie owinięta, siedząca na małym drewnianym stołku. Myślała, że w ten sposób nie przyciągnie uwagi, ale w oczach innych turystów wyróżniała się z tłumu jak żuraw wśród kurczaków.
Stop. Prawdziwym powodem jej zwracania na siebie uwagi był fakt, że dziewczyna ubrana na czarno stała pierwsza w kolejce! Jin Li, odczuwając gorące spojrzenia za plecami, zmieniła pozycję nóg, ale pozostała niewzruszona.
Nawet jeśli ubranie sprawiało, że na czole pojawił się pot, nie zdjęła czapki, by się otrzeć. Zza jej pleców dobiegały szepty kilku cioć. - Kiedy przyszłaś się ustawić w kolejce?
- druga ciocia dumna odpowiedziała: - Moje dziecko ma mieć wkrótce rozmowę kwalifikacyjną w dużej firmie, więc specjalnie wstałam wcześnie i przybyłam na górę o trzeciej nad ranem. - trzecia ciocia z ciekawością zapytała: - Dlaczego więc nie jesteś pierwsza? - Druga ciocia zacięła się, mówiąc z wielkim żalem: - W końcu nie mam tyle siły, co młodzi!
Wskazała na Jin Li z przodu. - Wiesz, kiedy ona zaczęła stać w kolejce? Zanim wszyscy zdążyli odpowiedzieć, ciocia niecierpliwie ogłosiła odpowiedź: - Zapytałam panią sprzątającą, i powiedziała mi, że ta dziewczyna już wczoraj wieczorem, gdy świątynia była zamykana, stała w kolejce!
- "Wow!" Wszyscy spojrzeli na nią z podziwem. Nawet w tych czasach, gdy wszyscy tak ciężko pracują, duch tej dziewczyny zasługuje na pochwałę: "Naprawdę wytrwała!".
- "Dźwięk - Dźwięk -". Rozległ się łagodny dźwięk dzwonu, a Wielka Świątynia Yueshan otworzyła się! Jin Li podniosła mały drewniany stołek i pobiegła do świątyni.
Miała już przygotowane trzy kadzidełka. Ciocie za nią również pięły się po kolei, wszyscy walczyli z czasem, myśląc o "kradzieży brzoskwini". Dopiero gdy Jin Li usiadła na pierwszym, a zarazem jedynym, klęczniku, ta bezkrwawa wojna dobiegła końca.
Jin Li jednak nie rozluźniła się. Poprawiła pozycję i w myślach wezwała imię «Zhenjun», mając nadzieję na odpowiedź. Ona sama była kiedyś karpiem, któremu udało się stać się duchem dzięki szczęściu.
Następnie, dzięki szczęściu, przypadkowo zjadła magiczną trawę i osiągnęła nieśmiertelność, stając się niepozornym «Koi Immortal Official» w Niebiańskim Królestwie. Na koniec, znów dzięki szczęściu, miała zaszczyt zostać uczennicą «Taishang Laojun» i jego służącą. Jednakże szczęście, które ją stworzyło, również ją zniszczyło.
Pewnego dnia jej mistrz powiedział jej, że jej ścieżka kultywacji była zbyt gładka, że chociaż była częścią grona nieśmiertelnych, jej serce tao nie było doskonałe, i że musi doświadczyć ludzkich cierpień. Dlatego wyrzucił ją z powrotem do świata śmiertelników, gdzie przeniknęła do ciała dziewczyny o tym samym imieniu i wyglądzie. To jeszcze nie wszystko.
Przez siedem dni pobytu na ziemi, Jin Li każdej nocy śniła, że odkryła, że ciało, w którym się znalazła, należało do mało znaczącej postaci z książki, która zmarła wcześnie. Wspomniano o niej jedynie jako o towarzyszce głównej bohaterki w książce. W ciągu ostatnich kilku dni Jin Li czuła zawroty głowy i kołatanie serca, dusiła się po kilku krokach.
Przejrzała wszystkie dokumenty medyczne w pokoju i dowiedziała się, że ciało to miało wrodzoną wadę, co wyjaśniało jej wczesną śmierć. Dlatego, gdy tylko dowiedziała się o najbliższej, najbardziej popularnej świątyni, pospieszyła, by prosić o pomoc różne «Daoist Lord». Jin Li nie szukała skrótów, ale wiedziała, że jeśli nic nie zrobi, śmierć tego ciała nadejdzie wkrótce.
Znosząc spojrzenia za jej plecami, które były jak czubki noży, uklękła i odmawiała modlitwy na klęczniku przez całe dziesięć minut. Ponieważ nie otrzymała żadnej odpowiedzi, w końcu musiała wstać i odejść. Wychodząc z głównej sali, Jin Li nagle poczuła, jak jej ciało staje się lżejsze, a jakaś siła przepływa przez jej ciało.
Jaka to siła... «Divine Power»? Nagle odwróciła głowę i spojrzała na wizerunek «Zhenjun».
Wizerunek był majestatyczny i uroczysty, wykonany w całości ze złota, emanujący niezwykłym bogactwem. W jej umyśle rozległ się eteryczny głos, czysty jak pękające kruszce lodu uderzające o ziemię, pytając, o co prosi. Jin Li pomyślała w myślach: "Chcę, żeby moje ciało stało się zdrowsze."
Głos nie odpowiedział. Jin Li dodała: "Jestem trochę biedna, czy «God of Wealth» może dać mi trochę pieniędzy?" Eteryczny głos odezwał się ponownie, a słowa "Zezwolono" odbiły się w uszach Jin Li.
Przez chwilę nie mogła odróżnić, czy chodziło o zezwolenie na danie jej pieniędzy, czy o obu prośbach. Jin Li, pogrążona w myślach, właśnie wyszła ze świątyni, gdy do jej uszu dotarła magicznie wciągająca muzyka - "Kochasz mnie, ja kocham ciebie, loteria zdrapka to słodka miłość~". "Kochasz mnie, ja kocham ciebie, loteria zdrapka to wielka słodycz~".
Skręciła i nieświadomie weszła do punktu sprzedaży loterii. Punkt sprzedaży loterii był wykwintnie urządzony, a na środkowej ścianie wisiał ogromny ekran, na którym wyświetlano najnowsze wiadomości. 【Losowanie loterii z sześcioma szóstkami, gdzie jest sprawiedliwość na ziemi?】 【Milion sprzedanych kuponów, opróżnienie puli nagród wynoszącej dwieście milionów, dlaczego uchylają się od płacenia podatków?】 【Zdrapka z dumą zapewnia: Możecie nie wierzyć w loterie, ale z pewnością możecie wierzyć w zdrapki!
Wszystkie wygrywające karty są losowo rozmieszczane, a najwyższa nagroda może wynosić pięć milionów! Czytelne loterie otrzymały ubezpieczenie od "fałszowania loterii", a osoby, które zostaną przyłapane na spisku wewnętrznym lub potajemnym ujawnianiu informacji, zapłacą sto milionów kary na cele publiczne!】 Pamiętając, co właśnie powiedziała «Zhenjun», Jin Li zdecydowała się wydać wszystkie pięć tysięcy juanów, które miała na koncie bankowym, na sto kart zdrapkowych o różnych nominałach. W tych czasach, kto nie marzy o "ryzyku i pojedynku, by zamienić rower w motocykl", nie wspominając o tym, że ona sama była karpiem, posiadającym wrodzone "niezwykłe szczęście".
Oczywiście, prawdziwą podstawą tego, że mogła to zrobić, było to, że jutro otrzyma kolejną podstawową pensję, więc nie zostanie bez grosza. Po zakupie kart zdrapkowych, Jin Li zamyśliła się na chwilę, a następnie skręciła i ponownie weszła do Wielkiej Świątyni Yueshan. Przy wejściu do głównej sali ułożyła karty zdrapkowe w rzędzie, zamierzając pożyczyć trochę szczęścia od «God of Wealth», by zdrapać je po kolei.
Ta scena wzbudziła ciekawość przechodniów, którzy wyciągnęli telefony, by robić zdjęcia i obserwować. Niektóre ciocie i dziadkowie, którzy skończyli już palić kadzidła, podeszli, by się przyglądać, nie mogąc się oprzeć pokusie, i podawali jej wyniki. - Och, kiepskie szczęście, dziękujemy za pustą wygraną.
- Może być, może być, ta za 10 juanów daje 30! - Wygrana 50! - Wygrana 100!
- Brak wygranej! Pot na czole Jin Li spływał strugami, jej mała twarzyczka zaczerwieniła się z gorąca, ale jej wzrok był promienny i jasny. Mając pomocników do odczytywania wyników, nie musiała nawet patrzeć, wystarczyło, że nieustannie drapała.
Gdy skończyła zdrapywać ostatnią kartę, Jin Li odetchnęła z ulgą, wreszcie mogła odpocząć, gdy nagle w jej uszach rozległ się głośny okrzyk: - Cholera, tej jednej wygrałem 200 000!