Po południu jedzenie zostało ponownie dostarczone przez służbę pod drzwi zrujnowanej chaty i porzucone jak śmieci.
Dwa grubo ciosane ceramiczne talerze, tym razem z "bogatszą" zawartością niż wczorajsza rzadka owsianka.
Była to półmisek niedoprawionego ryżu, ziarna suche i twarde, przykryte kilkoma przywiędłymi warzywami kiszonymi.