— Mnich, z trudem tłumiąc gniew, złożył dłonie i rzekł: – Czcigodny panie, wszak właśnie nawróciliście się do naszej wiary, czemu więc schodzicie z góry, by zabijać?
— Panie mistrzu, to niedobre słowa. Nawróciliśmy się do wiary Buddy, ale nie mówiliśmy, że nie będziemy zabijać. Czyż wiara buddy nie mówi o miłosierdziu? Nasze zabijanie to także miłosierdzie, by wysłać ich wcześniej do Raju.
Mnichowi zbladła twarz z gniewu.