Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 1

1248 słów6 minut czytania

— Drugi młodszy panie, obudził się pan?
Qin Shou nagle otworzył oczy, jego twarz pokryta bruzdami była tuż przed jego oczami, co prawie sprawiło, że spadł z łóżka.
— Cholera! — wykrzyknął, a zaraz potem zaniemówił — to nie był jego głos.
Stary sługa, jakby przyzwyczajony do takiej reakcji, uszanował i cofnął się o dwa kroki: — Drugi młodszy panie, Markiz kazał panu najść go w gabinecie, gdy się pan obudzi.
Qin Shou spojrzał na siebie — ubrany był w jedwabną piżamę, miał smukłe, białe palce, wyraźnie nie były to jego dłonie, które przez lata pracy przy klawiaturze stały się nieco szorstkie.
Obcy wspomnienia napłynęły mu do umysłu jak fala.
Przeniósł się.
To była Dynastia Da Qian, a on był drugim młodszym panem Posiadłości Markiza Lojalności i Męstwa, Qin Shou, nieuk i rozpustnik.
Jego ojciec, Qin Zhan, był markizem i miał ogromne zasługi bojowe; jego starszy brat, Qin Wu, był dowódcą na granicy, odważny i niezwykły; a on, Qin Shou, był znanym w stolicy próżniakiem drugiego pokolenia.
— Ciekawe… — Qin Shou wykrzywił usta w figlarnym uśmiechu.
W poprzednim życiu pracował jako programista 996, nie spodziewał się, że po wypadku samochodowym przeniesie się do tego świata podobnego do starożytnego.
— Ding! Wykryto, że świadomość gospodarza jest przytomna, Najpotężniejszy System Złoczyńcy aktywacja zakończona sukcesem! —
Mechaniczny głos odezwał się w jego głowie, oczy Qin Shou rozjaśniły się, oczywiście, niezbędny dla przeniesionych złoty palec w końcu dotarł.
— Ten system ma na celu przekształcenie gospodarza w najpotężniejszego złoczyńcę we wszystkich światach!
— Paczka powitalna dla początkujących: Złota Dzwonowa Ochrona i Żelazna Koszula na maksymalnym poziomie została już wydana.
W tej chwili Qin Shou poczuł ciepły strumień przepływający przez całe ciało, mięśnie i kości jakby zostały przetworzone na nowo, pod skórą jakby płynęło złote światło.
Instynktownie ścisnął swoje ramię — nie bolało, wręcz przeciwnie, czuł, jakby ściskał niewidzialną zbroję.
— Systemie, jakie są efekty tej Złotej Dzwonowej Ochrony?
— Odpowiedź dla gospodarza: Złota Dzwonowa Ochrona na maksymalnym poziomie może sprawić, że obrona całego ciała gospodarza osiągnie stan nieprzenikalności przez broń białą i palną, stan niszczycielski! Poniżej Wrodzonego jestem niezwyciężony! Wrodzone osiągnięcie, zmęcz się do śmierci! Powyżej Wrodzonego, proszę gospodarza, aby zadbał o siebie!
Oczy Qin Shou błysnęły.
W tym świecie, gdzie panowała sztuka walki, czyż nie mógłby robić, co chce?
— Jednak… — System zmienił ton — ten system ma specjalny wymóg: gospodarz musi utrzymać swoją postać, im bardziej jego zachowanie pasuje do wizerunku złoczyńcy, tym bogatsze będą nagrody.
Qin Shou zamarł, a zaraz potem roześmiał się głośno. W poprzednim życiu żył ostrożnie, ale w tym życiu bycie aroganckim rozpustnikiem też nie było złe.
— Drugi młodszy panie?
Stary sługa spojrzał pytająco na nagle śmiejącego się Qin Shou.
— Nic, powiedz temu staremu, że zaraz przyjdę. — Qin Shou machnął ręką, wstał i przebrał się.
— To… — Zarządca był kompletnie zbity z tropu!
— Stary? Czy to odniesienie do pana?
Widząc obojętne spojrzenie Qin Shou, zarządca posłusznie wyszedł z pokoju!
W lustrze w miedzi, piękna, z nutą złowrogiego uśmiechu twarz przyglądała mu się — mieczowe brwi i wielkie oczy, wysoki nos, cienkie jak nóż usta, zupełnie jak czarujący młody książę.
— Ta powłoka cielesna nie jest zła.
Qin Shou z zadowoleniem skinął głową, podniósł wachlarz leżący na stole i nonszalancko wyszedł z pokoju.
Posiadłość Markiza Lojalności i Męstwa zajmowała olbrzymią powierzchnię, pawilony, wieże, sztuczne góry, płynąca woda, wszędzie widać było potęgę właściciela.
Po drodze służący widząc Qin Shou, wszyscy się kłaniali, ale w ich oczach krył się pewien rodzaj pogardy.
Przed drzwiami gabinetu Qin Shou poprawił swoje szaty, jeszcze zanim zapukał, usłyszał z wnętrza zimne prychnięcie: — Bezbożny synu, nie wchodź jeszcze!
Wpadając do środka, zobaczył potężnego, średniego wzrostu mężczyznę stojącego z rękami splecionymi za plecami, o surowej twarzy i gniewnym spojrzeniu, był to wierny Markiz Lojalności i Męstwa, Qin Zhan.
— Po co mnie szukasz?
W tej chwili Qin Shou wyglądał na zrelaksowanego, ale jego oczy były niezwykle bystre!
— Słyszałem, że wczoraj znów narobiłeś kłopotów w Pawilonie Pijanego Nieśmiertelnego? Pobiłeś syna Podsekretarza Ministerstwa Rytuałów?
Qin Zhan odwrócił się i powiedział zimno.
Qin Shou przeszukał pamięć, rzeczywiście coś takiego miało miejsce.
Pierwotny właściciel miał konflikt z synem Podsekretarza Ministerstwa Rytuałów z powodu śpiewaczki, pobił go aż do posiniaczenia.
— To tylko syn urzędnika cywilnego, że oszczędziłem mu jego marną egzystencję, to już i tak była wielka łaska! — powiedział Qin Shou z nonszalancją.
— Bzdury! — Qin Zhan uderzył w stół — Czy wiesz, jak skomplikowana jest teraz sytuacja na dworze? Nasz ród Qin jest zbyt prominentny, wielu ludzi czeka, żeby nas złapać na gorącym uczynku!
— Huh! — Qin Shou zaśmiał się zimno — Chwycić na gorącym uczynku? Czyżby honorowy Markiz kiedykolwiek stał się tak tchórzliwy jak mysz?
Qin Zhan usłyszał to, w jego oczach błysnęła zdziwienie, a potem gniew się wzmógł: — Bezbożny synu! Wiesz, co mówisz?!
Qin Shou bawił się wachlarzem w ręku, a słowa, które wypowiadał, były pełne arogancji: — Nasz ród Qin od pokoleń służy ojczyźnie, czy kiedykolwiek musieliśmy patrzeć na twarze tych urzędników cywilnych?
— Kim jest Podsekretarz Ministerstwa Rytuałów? Czy zasługuje na to, żebym się przed nim kłaniał?
— Ty! — Qin Zhan był tak wściekły, że jego broda się podniosła, a ręka wskazująca na Qin Shou drżała — Ta twoja natura ignoranta, wcześniej czy później ściągnie rodzinie Qin wielką katastrofę!
— Wielką katastrofę?
Qin Shou odwrócił się i podszedł do kamiennej kolumny!
Uderzył pięścią!
— Bum——
Kamienna kolumna została rozbita, pozostawiając dziurę od jednego uderzenia Qin Shou!
— Kto odważy się zadzierać z moim rodem Qin, ten zostanie zniszczony! Po co się tak martwić!
W tej chwili oczy Qin Zhan rozszerzyły się!
— Ty… kiedyś…
Qin Zhan był pełen niedowierzania!
Qin Shou zaśmiał się zimno: — Lepiej bądź grzeczny! Nie będę z tobą rozliczał się za stare długi!
— Jeśli nie będziesz rozsądny! Nie będę miał nic przeciwko wcześniejszemu odziedziczeniu tytułu Markiza Lojalności i Męstwa!
— Ty… co ty mówisz?
Qin Zhan był tak wściekły, że jego broda drżała: — Bezbożny synu… bezbożny synu…
Mówiąc to, podniósł rattanowy kańczug z stołu i uderzył Qin Shou.
— Bzdura——
Rattanowy kańczug pękł w odległości trzech cali od ciała Qin Shou!
Qin Shou spojrzał na Qin Zhan jak dzikie zwierzę!
Rattanowy kańczug został rozbity przez siłę odrzutu Złotej Dzwonowej Ochrony, można sobie wyobrazić, jak wielką siłę użył Qin Zhan!
Qin Zhan był również nieco zaskoczony!
Ale powaga ojca nie pozwalała mu się wycofać!
— Niegodziwcu! Na co patrzysz? Gdyby nie względu na twoją matkę, już dawno wyrzuciłbym cię z domu jako bezużytecznego!
Płakał Qin Shou.
Wspomnienia pierwotnego właściciela przywołały ból po wczesnej śmierci matki, która była wiecznym bólem serca pierwotnego właściciela.
— Errr——
Qin Shou podszedł i chwycił Qin Zhan za gardło!
— Wydaje mi się, że nie wziąłeś sobie do serca tego, co powiedziałem!
Qin Zhan chwilowo był w szoku!
Uderzył pięścią prosto w ramię Qin Shou, ale Qin Shou ani trochę nie zareagował!
Co? Ten zacny mistrz czwartej rangi, w rękach Qin Shou, był zupełnie bezsilny!
— A poza tym! Czy ty w ogóle jesteś godzien wspominać o mojej matce?
Qin Shou spojrzał ze złością, a siła w jego palcach stale rosła!
Wspomnienia pierwotnego właściciela nieustannie napierały na mózg Qin Shou!
Nagle w głowie Qin Shou pojawiła się seria scen——
Młody pierwotny właściciel ukrywał się w ramionach matki, na własne oczy widząc, jak matka jest pobita przez pijanego Qin Zhan. Matka skulona na ziemi, z krwią sączącą się z kącików ust, wciąż chroniła dziecko w swoich ramionach.
— Szmato! Urodziłaś bezużytecznego syna, a jeszcze żyjesz?
Qin Zhan, pijany, kopnął matkę w brzuch.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…