Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 20

1084 słów5 minut czytania

Poranna mgła spowiła górską ścieżkę niczym cienka zasłona. Su I, podążając za wskazówkami na mapie od Lin Wanqiu, brnął pośród głębokich dołów i płytkich wykopów, kierując się na południe. Drewniane pudełko w jego plecaku było przywiązane liną do pasa, a każdy krok przypominał mu o ciężarze i odpowiedzialności, która spoczywała na jego barkach. Gdy minął pierwszą grań, niebo rozjaśniło się na dobre. Góry zaczęły budzić się do życia, ptaki podskakiwały i śpiewały na gałęziach, a wiewiórki przebiegały między drzewami, niosąc szyszki. Su I zjadł na śniadanie placek z prosa, popijając go wodą ze strumienia. Lodowata woda spływała po jego gardle, rozpraszając odrobinę zmęczenia. Nie śmiał iść główną drogą, wybierał strome zbocza. Bawełniana kurtka, którą dała mu Lin Wanqiu, okazała się przydatna – gdy kolce przedzierały się przez materiał, przynajmniej chroniły skórę. Gdy zbliżał się do drugiej grani, nagle usłyszał łamanie gałęzi przed sobą. Su I natychmiast schował się za wielkim drzewem i zobaczył trzech mężczyzn w mundurach przeszukujących górską ścieżkę. Na czele stał Szef Działu Li.

Zaloguj się, aby kontynuować

Zaloguj się, aby kupić ten rozdział lub subskrypcję.