Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 19

1237 słów6 minut czytania

Nocny wiatr niosąc chłód górskiego strumienia uderzył go w twarz. Su I przyczaił się za krzakami przy wejściu do jaskini, jego pierś wciąż gwałtownie falowała. Kamienna ściana za nim pozostawała nieruchoma, bez najmniejszej szczeliny. Gdyby sam przez nią nie przeszedł, trudno byłoby uwierzyć, że kryje wyjście na zewnątrz. Używając światła księżyca do rozróżnienia kierunku, zorientował się, że znajduje się u podnóża klifu na północnym zboczu Góry Zielonego Szczytu. Poniżej rozciągały się tarasowo ułożone pola ryżowe, które właśnie zebrano, pozostawiając jedynie pożółkłe kępki ryżu kołyszące się na wietrze. W oddali migotały światła Red Star Brigade, niczym rozsypane złoto na czarnej nocy. Trzeba jak najszybciej oddalić się od podnóża góry. Ludzie Szefa Działu Li, gdy odkryją, że kamienna ściana zniknęła, prędzej czy później zaczną go szukać, okrążając teren. Su I wcisnął drewniane pudło głębiej do plecaka, owinął ciasno starymi ubraniami, po czym schował miedziany gwizdek z powrotem do kieszeni przy ciele. Dopiero wtedy, przygarbiony, wszedł na groble między polami ryżowymi. Groble porośnięte były na wpół ludzkiej wysokości trawami, które doskonale go ukrywały. Stąpając niepewnie raz po raz po miękkiej ziemi, ruszył w kierunku Red Star Brigade, każdy krok wydawał ciche „szelest”.

Zaloguj się, aby kontynuować

Zaloguj się, aby kupić ten rozdział lub subskrypcję.