Jednoręki mężczyzna uniósł miecz, a Guan Heng nie mogąc się powstrzymać, ryknął, aż ściany jaskini lekko zadrżały. Miecz, szeroki mniej więcej na dłoń, długi na jakieś dwa i pół chińskiego chi, z rękojeścią pozwalającą na objęcie go obiema rękami!
Po wchłonięciu Płomieni Serca Smoka, miecz zaczął promieniować niezwykłym blaskiem, nagle emitując siłę ssącą, która wchłonęła kurz i okruchy kamieni z otaczającego powietrza, natychmiast tworząc kamienną pochwę! Guan Heng patrzył oniemiały, ale udało mu się dostrzec dwa znaki wyryte na klingi: Cheng Ying.
Po chwili rozpoznania, Guan Heng odkrył, że napisy były w starożytnym stylu pieczęci. Na szczęście Guan Heng czytał wiele taoistycznych ksiąg i potrafił rysować talizmany, więc był w stanie je odczytać!
„Miecz Cheng Ying?” mruknął Guan Heng. „Kiedyś o nim słyszałem, ale nie pamiętam dokładnie!” Wyciągnął rękę, by ponownie wyciągnąć miecz z kamiennej skrzyni, ale ten ani drgnął. Guan Heng zebrał siły, na dłoniach pojawiła się złota poświata, siła nagle wzrosła. Słychać było skrzypienie, ale nadal nie mógł go wyjąć!
„Guan Heng!” zawołał Rand z otworu jaskini. „Usłyszałem dźwięk twojego pomyślnego przejścia próby! Dlaczego jeszcze nie wyszedłeś?”
Słysząc wołanie, Guan Heng musiał zrezygnować z wysiłku i nie wyciągać miecza! Szybko wyszedł z jaskini. Daniel Rand uścisnął Guan Henga: „Gratulacje, bracie! Zostałeś najnowszym pokoleniem Żelaznej Pięści! Co to za miecz, który trzymasz?”
Guan Heng roześmiał się sucho: „Znalazłem go w jaskini!” pomyślał: „Droga do zostania superbohaterem wcale nie jest trudna!”
Rand nie wykazywał zainteresowania mieczem i kontynuował wyjaśnianie pochodzenia smoka, którego spotkał Guan Heng. Nazywał się Shou-Lao! Wszyscy, którzy chcieli przejść próbę, spotykali go, ale smok przyjmował różne formy, ponieważ odbijał wyobrażenia o wrogach z serca człowieka.
Dla egzorcysty, największym wyobrażeniem o wrogu były oczywiście zombie!
Wychodząc z komnaty tajemnic, Rand powiedział: „Bracie, dzięki działaniu Sali Ducha i Czasu, spędziłeś tam rok, a na zewnątrz minęło zaledwie dwadzieścia cztery godziny! To największa tajemnica Miasta Kunlun! Mam nadzieję, że jako następca Żelaznej Pięści będziesz w stanie dochować tej tajemnicy!”
Rand roz displaying swoje pięści, nagle otoczyła je gorąca poświata: „Widzisz! Tę moc ty również możesz swobodnie wykorzystywać! Od owinięcia pięści, po pokrycie całego ciała, oto wykorzystanie Qi! Możesz manipulować tą Qi w dowolnym momencie, aby znacznie podnieść poziom swojej i tak już niezwykłej mocy!”
Wyprowadzając dwie szybkie pięści, powietrze wokół rozdzierało się z siłą podmuchów! Guan Heng zadowolony skinął głową!
Początkujący Żelazna Pięść kontynuował: „Twoja siła, szybkość, wytrzymałość, kondycja, zwinność oraz reakcje nerwowe i zmysły, pod wpływem Qi, ulegną bezprecedensowemu wzmocnieniu, co sprawi, że i tak już potężne umiejętności sztuk walki staną się jeszcze bardziej zabójcze. Ostateczny cios przejawia się w tym, że możesz skoncentrować swoją nadprzyrodzoną moc w dłoniach, zaciskając pięści i emitując nadprzyrodzone gorąco, niczym kawałek stali! Takie skupienie pozwala na brutalne zniszczenie celu, a pięść pozostaje bez bólu i obrażeń. Jednakże, taki cios spowoduje wyczerpanie przez pewien czas, używaj go ostrożnie…”
Zanim zdążył dokończyć, Żelazna Pięść otoczona gorącem, pod wpływem ciosów Guan Henga, zdążyła już rozbić kilka ogromnych głazów. Radośnie krzyknął: „Rozbiłem kamienie, a ręka nic a nic nie boli!”
Rand patrzył zszokowany. Skąd mógł wiedzieć, że Guan Heng posiadał również Serum super-żołnierza, a jego siła fizyczna i szybkość regeneracji były na poziomie niepojętym dla zwykłego człowieka. Prawdopodobnie byłby w stanie zadać dziesiątki ciosów i nadal mieć zapas sił!
Wychodząc z Miasta Kunlun, Guan Heng nie wiedział dokąd iść. Rand dał mu pudełko, mówiąc, że są tam bilety lotnicze i trochę pieniędzy na podróż, i kazał mu samemu udać się do Miasta Nowy Jork, by odnaleźć Tony'ego Starka!
Słysząc to, Guan Heng wzruszył niedbale ramionami, nic nie mówiąc, tylko gorąco uściskał Rand na pożegnanie!
Tak rozpoczęła się jego bezcelowa podróż. Szczerze mówiąc, nie chciał spotykać Iron Mana. Został sprowadzony do tego świata przez niego siłą, co początkowo było dla niego nieprzyjemne! Ale najpierw uda się do Nowego Jorku, a tam zdecyduje co dalej. Guan Heng na razie nie chciał przyłączać się do żadnej frakcji! Chciał być wolnym i nieskrępowanym człowiekiem!
Spodziewał się, że po wejściu na pokład samolotu zaśnie, a po przebudzeniu będzie już w Nowym Jorku. Niestety, niebo nie było mu przychylne!
Samolot po drodze napotkał silne turbulencje. Silne wstrząsy obudziły otumanionego Guan Henga: „Cholera! Co się dzieje?”
„Przepraszam, proszę pana!” powiedziała szybko blondwłosa stewardessa obok niego. „Na zewnątrz napotkaliśmy silne turbulencje, samolot prawdopodobnie będzie musiał awaryjnie lądować! Proszę zapiąć pasy!”
„To wszystko nieszczęścia mnie spotykają!” Guan Heng narzekał, zapinając pasy, patrząc na przepraszającą stewardessę: „Nie denerwuj się! Dlaczego drżą ci nogi?”
Dwadzieścia minut później samolot przymusowo wylądował na lotnisku w małym mieście! Guan Heng, wychodząc z hangaru, złapał taksówkę: „Zawieź mnie do taniego motelu!”
Kierowca mruknął coś pod nosem i z lekkim opóźnieniem uruchomił samochód. Ledwo przejechali kawałek! Usłyszeli syreny policyjne w pobliżu, wyjące głośno!
Guan Heng odwrócił głowę, by spojrzeć na zewnątrz. Zanim zdążył coś zauważyć, usłyszał komunikat z radia w pobliżu miejsca kierowcy: „…Piętnaście minut temu grupa zawodowych najemników pod wodzą poszukiwanego listem gończym stopnia S, „Śmierci”, obrabowała konwój bankowy! Prosimy wszystkich obywateli o zachowanie ostrożności podczas podróży i powrotów do domu…”
Oczy mu zabłysły, Guan Heng był podekscytowany: „To Śmierć? To wielki złoczyńca! Ciekawe, czy jest taki sam jak w serialach?” Pomyślał o tym i lekko dotknął długiego pakunku przed sobą. Miecz Cheng Ying leżał tam cicho!
Taksówka poruszała się powoli, jak stary wół ciągnący pług. Guan Heng narzekał na powolność, gdy nagle usłyszał strzały w pobliżu!
Dadada - rozległ się dźwięk różnych broni! Śmierć w żółto-czarnej masce dowodził podwładnymi: „Ty weź walizkę z pieniędzmi, idź na stare miejsce i czekaj. Ja dam tym gliniarzom małą lekcję!” Po czym dobył dwóch mieczy z pleców i rzucił się prosto na policjantów naprzeciwko!
Jeden z brązowowłosych policjantów kliknął, przeładowując broń, ale nie zauważył łuku z ostrza. Jego broń została natychmiast przecięta na dwie części! Drugi miecz Śmierci przeleciał poziomo, grożąc przecięciem gardła policjanta!
W decydującym momencie z boku pojawił się długi pakunek, uderzając z hukiem w samurajski miecz. Napastnik wykorzystał sytuację, podskoczył i kopnął Śmierć w klatkę piersiową!
Jakaż ostra technika kopnięć! Śmierć oszołomiony cofnął się o cztery lub pięć kroków! Spojrzał uważnie i zobaczył, że był to silny młodzieniec w wieku około dwudziestu lat, o czarnych włosach i czarnych oczach, ze wschodnią twarzą, śmiejący się półgębkiem!
Obracając dwa miecze w dłoniach, Śmierć krzyknął: „Niezły dzieciak! Śmiesz mieszać w moje sprawy? Zapłacisz za to!” Ruszył naprzód, wykonując ostre cięcia, jednocześnie atakując Guan Henga kilkoma ruchami.
Używając długiego, płóciennego worka do zasłony, blokował oba miecze. Guan Heng krzyknął: „Dobry jesteś, Śmierci! Twoje umiejętności walki są niezłe! Ale spotykając mnie, będziesz mógł tylko bić w dzwony dla samego siebie!”
W tym momencie fragmenty płóciennego worka fruwały w powietrzu, ukazując miecz Cheng Ying w kamiennej pochwie. „Ryk!” Guan Heng krzyknął, chcąc sprawdzić swoją siłę, nagle zgromadził Qi w całym ciele, pojawiła się gorąca poświata. Guan Heng mocno uderzył mieczem w oba ostrza. Śmierć nie był w stanie utrzymać mieczy w obu dłoniach, jeden z samurajskich mieczy został odrzucony, poczuł ból i szybko się cofnął: „Jakaż siła! Masz supermoce?!”
„Śmierć! Jesteś otoczony! Natychmiast porzuć broń i się poddaj! W przeciwnym razie otworzymy ogień!” kilkunastu policjantów wycelowało broń i krzyknęło. Wykorzystali moment walki do cichego otoczenia.
„Cholera, smarkaczu! Następnym razem znajdę okazję, żeby się z tobą rozprawić!” Śmierć, obawiając się trudności w ucieczce po otoczeniu, nagle schylił się, odepchnął jednego z zewnętrznych policjantów, a następnie, wykonując trzy podskoki, zniknął bez śladu!
„A ty! Podnieś ręce natychmiast! Jesteś niebezpieczną postacią!” Czarny lufy policjantów znów skierowały się na Guan Henga. Ten ze smutną miną podniósł ręce: „Co robicie! Jestem dobrym człowiekiem!”