Oczywiście, jeśli za tym wszystkim stała Chu Chuyan, to trudno, po prostu wyjawiłby swoje wady, by dowieść niewinności, na szczęście nie doszło do tego.
Zu An otrząsnął się i powiedział do Chun Hua: „Zabierz swoją opłatę za osiedlenie się. Przyszłaś w idealnym momencie. Ostatnia kobieta, którą przygarnęliśmy, teraz woła w wojskowym obozie, że nie daje rady. Trafiłaś idealnie, żeby ją zastąpić.”
„Opłata za osiedlenie się?” Chun Hua w końcu coś zrozumiała. „Czekaj, dlaczego ona jest w wojskowym obozie?”
„Nie wiesz?” Zu An udawał zdziwionego. „Moja żona jest dobra we wszystkim, tylko kocha mnie zbyt mocno, więc jest trochę zazdrosna. Ostatnią kobietę, która weszła tutaj tak jak ty, ona pod jakimś pretekstem podarowała żołnierzom w armii. Ach, noc za nocą jako nowa panna młoda, to musi być dla niej trudne.”
Nadszedł gniew od Chu Chuyan +433!
Chu Chuyan nie spodziewała się, że ten człowiek przyprawi jej taką łatkę. Stojąc w obliczu dziwnych spojrzeń tłumu, miała ochotę go zabić. Jednak wiedziała, że wydarzenia ostatnich dwóch dni były zbyt dziwne, a ten facet całkiem odpowiadał jej wymaganiom. Gdyby znowu szukała zięcia, wiązałoby się to z zaangażowaniem różnych sił.
Dlatego, mimo mroźnej miny, nie zaprzeczyła.
„Do wojskowego obozu?” Kolor twarzy Chun Hua natychmiast się zmienił. W ich środowisku istniała hierarchia. Najwyżej stała najsłynniejsza kurtyzana, zaraz po niej zwykłe dziewczyny z burdelu, a potem prostytutki z tańszych domów publicznych jak ten, ale na samym dnie były te koleżanki, które trafiły do wojskowego obozu za przestępstwa.
Żołnierze w armii byli spragnionymi młodymi mężczyznami. Żadna kobieta nie wytrzymałaby takiego natężenia. Zasadniczo po pół roku kobieta byłaby całkiem zniszczona.
Myśląc o przerażających historiach krążących w ich środowisku, cała twarz Chun Hua stała się blada jak ściana.
Zu An skinął głową: „Nie martw się, to nasza prywatna armia, na pewno o ciebie zadbają. Oni tylko czekają na coś nowego.”
Pani Chu nie mogła już dłużej znieść: „Bękart! Nasz klan Chu…”
Chciała powiedzieć, że prywatna armia klanu Chu nie zajmuje się takimi brudnymi sprawami, ale Chun Hua nie wytrzymała, potrząsając rękami i krzycząc: „Nie chcę iść do wojskowego obozu! To wszystko, co powiedziałam, było kłamstwem, wcale cię nie znam!”
Mówiąc to, zaczęła ciągnąć za sobą Diao Janga obok: „Diao Jang, to zupełnie nie tak, jak mi mówiłeś! Przemów w moim imieniu! Nie chcę iść do wojskowego obozu!”
Twarz Diao Janga zmieniła się dramatycznie. Kopnął ją: „Ty wariatko, nie mieszaj nas! Nasz klan Chu ma surową dyscyplinę wojskową, skądże takie…?”
Chciał coś jeszcze powiedzieć, ale nagle został objęty potężną aurą i nie mógł wydać z siebie żadnego dźwięku.
Chu Zhongtian miał poważną minę i spojrzał na Chun Hua: „Czy to on cię sprowadził, żebyś mówiła te słowa?”
Chun Hua kiwała głową jak kurczak: „Znalazł mnie, dał mi dwadzieścia liang srebra i powiedział, że dostanę lepsze nagrody, gdy przybędę do pałacu. Pomyślałam, że to Pałac Książęcy, a nawet odrobina kurzu spadającego od ważnych osobistości w środku wystarczyłaby mi na całe życie, więc zwariowałam i przyszłam. Proszę ułaskawić mnie, Panie.”
Chu Zhongtian zdjął blokadę Diao Janga: „Czy masz coś do dodania?”
Twarz Diao Janga była blada jak ściana. Szybko ukląkł i zaczął błagać o litość: „Proszę, Panie, daruj mi życie. Ktoś mi kazał to zrobić.”
„Kto ci kazał?” krzyknął Chu Zhongtian.
„Ja… ja też nie wiem,” Diao Jang przełknął ślinę i szybko dodał: „Ta osoba spotkała się ze mną przez ścianę i dała mi korzyść. Poza tym zawsze uważałem, że Wielka Pani wyszła za takiego zeru jak Zu An. Więc byłem chwilowo zagubiony. Proszę, Panie, wykaż łaskę, biorąc pod uwagę moje lata służby.”
Słysząc to, Xue'er puściła ręce, którymi mocno zaciskała warkocze.
Chu Zhongtian prychnął, machnął ręką, wskazując, by zabrać go, a następnie przeszył wszystkich obecnych spojrzeniem: „Skoro prawda wyszła na jaw, a Zu An został niesłusznie oskarżony, i biorąc pod uwagę, że został już ukarany przez Huanzhao, poprzednie sprawy nie będą już ścigane. Nikt nie może tego wspominać. Kto ma coś przeciwko?”
Chu Tiesheng delikatnie wachlował się wachlarzem, Chu Yuepo delikatnie przesuwał palcami po liczydle, obaj wpatrywali się prosto przed siebie. Mistrz, który stał za tym wszystkim, nie został znaleziony. Kto w tym momencie chciałby się w to wplątać? Czy nie szukałby kłopotów na własne życzenie?
Zu An odetchnął z ulgą, myśląc, że przeszedł tę próbę. Kto by pomyślał, że Pani Chu była nieco niezadowolona: „Czy naprawdę tak go puścimy?”
„Oczywiście, że nie,” Chu Zhongtian natychmiast zaczął się uśmiechać. „Biorąc pod uwagę, że Zu An jest przez cały dzień nicponiem, aby zapobiec przyszłym psotom i wielkiej katastrofie, po wyleczeniu ran wyślę go do Akademii Jasnego Księżyca na trening…” Pierwotnie chciał, żeby ćwiczył i hartował swój charakter, ale pomyślał o jego zdolnościach i zamilkł, szybko poprawiając się: „Zapomnij o tym, wyślę go do Akademii Jasnego Księżyca na studia. Nawet jeśli w przyszłości będzie mógł być księgowym w rodzinie, to też będzie dobrze.”
„Akademia Jasnego Księżyca?” Zu An był nieco oszołomiony. Jednak pomyślał, że Chu Zhongtian jest księciem Miasta Jasnego Księżyca, więc ta Akademia Jasnego Księżyca była prawdopodobnie czymś w rodzaju domowej szkoły z internatem.
Jego uwaga skupiała się teraz na zebranych punktach gniewu. Od teraz do tej pory zebrał 1646 punktów gniewu. Mógł znowu wylosować nagrodę.
Został zniesiony do swojej komnaty. Gdy miał już zacząć losowanie, czerwona postać wkroczyła do środka.
Po dostrzeżeniu, że to Druga Pani Chu, Zu An spojrzał z czujnością: „Po co przyszłaś?” Ta dziewczyna nie odkryła, że jego rany były fałszywe, prawda?
Chu Huanzhao podskoczyła i usiadła na pobliskim stole, swobodnie kołysząc swoimi smukłymi nogami w powietrzu: „Przyszłam, żeby cię przeprosić.”
„Przeprosić?” Zu An przez chwilę nie zareagował.
Na twarzy Chu Huanzhao pojawił się cień zakłopotania: „Nie obiecałam wcześniej podczas zakładu, że już nie będę się przejmować tamtą nocą? Nie spodziewałam się, że dzisiaj nie uda mi się cię ochronić i zostałeś ukarany.”
Zu An roześmiał się. Nie spodziewał się, że ta dziewczyna jest trochę naiwna. Teraz spieszył się do losowania i nie miał czasu na rozmowy z nią, więc machnął ręką obojętnie: „Nic się nie stało. To normalne, że jako dziecko nie możesz decydować w domu.”
Nadszedł gniew od Chu Huanzhao +66!
Zu An zamarł i dopiero wtedy zauważył, że twarz Chu Huanzhao była nieco nieładna. Zobaczył, jak prychnęła, zeskoczyła ze stołu i odezwawszy się, zanim wyszła: „Od teraz, kiedy będziesz w Akademii, będę cię chronić. Jeśli ktoś cię będzie dręczył, podaj moje imię.”
Zu An przewrócił oczami za jej plecami, myśląc: „Ty mała dziewczynko, zachowujesz się jak szefowa gangu, kogo próbujesz oszukać? Co więcej, jestem zięciem tej rezydencji. Po dzisiejszych wydarzeniach, kto w naszej domowej szkole naprawdę odważyłby się mnie dręczyć?”
Nie przejął się tym zbytnio. Rozejrzał się, upewniając się, że wszyscy wyszli, po czym zwinnie zeskoczył z łóżka.
Poważnie umył twarz i ręce, a potem, nie wiadomo skąd, znalazł kadzidełko, zapalił je i zaczął nieustannie się modlić: „Wszyscy bogowie nieba i ziemi, Boże, Allahu, błogosław mnie i pomóż mi wylosować coś dobrego.”
Wraz z 66 punktami gniewu od Chu Huanzhao, miał teraz 1712 punktów gniewu.
Wywołał klawiaturę, przesunął kursor na pole losowania i ostrożnie nacisnął Enter. Zobaczył, jak kursor szybko miga między cyframi a spacją.
Wynik był zgodny z oczekiwaniami: Dziękujemy za udział!
To było też w jego oczekiwaniach. Prawdopodobieństwo wygranej było niskie. Miał pewne pojęcie o swoim szczęściu. W końcu od dzieciństwa kupił tyle loterii, a wygrał tylko miskę do mycia.
Nacisnął Enter ponownie, rozpoczynając losowanie:
Dziękujemy za udział!
Dziękujemy za udział!
Dziękujemy za udział!
…
To już przesada!
Zu An miał czarną linię na czole. Czy to dlatego, że mam pecha, czy prawdopodobieństwo wygranej jest naprawdę niskie?
Dopiero przy 13. losowaniu kursor zatrzymał się na klawiszu z cyfrą „8”, zamiast na spacji. Jego duch się wzmocnił. To był nowy klawisz, ciekawy, co to jest.
Następnie zobaczył, jak przed jego oczami pojawiła się mała buteleczka wypełniona lśniącym zielonym płynem. Poniżej znajdował się mały napis wyjaśniający: Buteleczka z trucizną, rzutowa. Może powodować paraliż i osłabienie u celów w małym zakresie. Ignoruje obronę na poziomie poniżej Piątej Klasy. Zignoruje obronę niezależnie od poziomu.
Zu An ucieszył się. Bez względu na to, gdzie, ignorowanie obrony niezależnie od poziomu było niebiańskie! Jedynym minusem było to, że działało tylko poniżej Piątej Klasy, ale przecież nie powinien narazić się żadnemu potężnemu przeciwnikowi na razie, prawda?
Prawdopodobnie…
Zaopatrzony w kolejną kartę ratunkową, Zu An zadowolony schował zieloną buteleczkę z powrotem do przestrzeni klawiatury. Jedynym powodem do niezadowolenia był fakt, że kolor był trochę złowieszczy.
Następnie wykonał jeszcze 4 losowania. Bez niespodzianek, wszystkie to „dziękujemy za udział”.
Prawdopodobieństwo wygranej jest trochę oszukańcze.
Zu An cieszył się, że zdobywanie punktów gniewu wydaje mu się dość łatwe. Jednak gromadzenie punktów gniewu wiązało się z koniecznością posiadania wrogów. W tym świecie treningu, czy nie zostanie zabity jednym uderzeniem przez jakiegoś potężnego przeciwnika?
Hm, od teraz muszę mieć oczy szeroko otwarte!
Ach, też chciałbym być jak North Profound Heavenly Venerate i niszczyć każdego, kogo zobaczę, ale niestety moja siła na to nie pozwala. Muszę nauczyć się być ostrożnym jak Steady Senior Brother i ukrywać się.
Nadszedł gniew od Czyn Wan Ru „+2+2+2+2……”
Seria wiadomości sprawiła, że Zu An poczuł zawrót głowy. Co jest grane z tą tanią teściową? Gdzie ja ją czymś uraziłem?
Co do Chu Zhongtiana i Czyn Wan Ru, po powrocie do swojego pokoju Czyn Wan Ru była nadal nieco wzburzona: „Ten drań doprowadza mnie do szału! Moja biedna Yan'er, jej szczęście zostało zniszczone przez takiego faceta.”
Chu Zhongtian szybko nalał swojej żonie herbaty i podał jej: „To przecież wybór Chuyan.”
Czyn Wan Ru upiła łyk herbaty, nadal niewystarczająco rozwścieczona: „To wszystko dla waszego klanu Chu!”
Chu Zhongtian uśmiechnął się niezręcznie, szybko odwrócił uwagę żony: „W porównaniu do tego, naprawdę ciekawi mnie, kto knuje przeciwko Zu Anowi w ukryciu.”
Widząc, że przeszedł do rzeczy, Czyn Wan Ru również zmarszczyła brwi: „Zgadza się. Kiedyś mówiłeś mi o tym, a ja ci nie wierzyłam, ale to, co wydarzyło się dzisiaj w świątyni przodków, rzeczywiście wygląda na to, że ktoś go celowo atakuje.”
Chu Zhongtian skinął głową: „W noc poślubną Zu An bez powodu znalazł się w łóżku Huanzhao. Chociaż ten łobuz jest trochę niegrzeczny, myślę, że nie miałby odwagi tego zrobić.”
Czyn Wan Ru prychnęła nonszalogowo: „Dzisiaj w świątyni przodków jego odwaga niekoniecznie była mała.”
Chu Zhongtian powiedział: „Tamtej nocy Huanzhao została ogłuszona, inaczej jak mógłby się dostać do jej łóżka? Nie sądzisz, że ma taką zdolność?”
„Gdyby ten nieudacznik naprawdę miał taką zdolność, byłabym nawet mniej zła,” powiedziała Czyn Wan Ru z goryczą, wyraźnie wciąż urażona tym, że jej córka wyszła za takiego męża.
Chu Zhongtian westchnął: „Jest jedna rzecz, o której nie miałem czasu ci powiedzieć. Tej nocy nasze źródło duchowej wody zostało zanieczyszczone.”
„Co!” Czyn Wan Ru nagle wstała. Dwie główne gałęzie, na których opierało się istnienie klanu Chu, to sól i broń. Udział klanu Chu na rynku broni był tak duży, oprócz wykwintnych rune formations, opierał się również na pożywieniu i hartowaniu ze źródła duchowej wody w rodzinie. Dzięki temu produkty klanu Chu były znacznie lepsze jakościowo niż u konkurencji.
Trzeba pamiętać, że rune formations były dostępne dla wszystkich rodzin, a rune formations innych rodzin niekoniecznie były gorsze od tych z klanu Chu, ale to źródło duchowej wody było unikalne dla klanu Chu, można powiedzieć, że było ono źródłem życia dla przemysłu zbrojeniowego klanu Chu.
„Tamtej nocy zdenerwowałaś się Zu Anem, więc nie odważyłem się ci tego powiedzieć,” Chu Zhongtian ostrożnie obserwował wyraz twarzy żony, po czym kontynuował: „Teraz wydaje się, że to noc poślubna, ktoś umieścił Zu Ana w łóżku Huanzhao, powodując chaos w domu, aby odwrócić uwagę wszystkich, a następnie osoba działająca w ukryciu potajemnie wysłała kogoś, aby zanieczyścił źródło duchowej wody.”
Czyn Wan Ru pospiesznie zapytała: „Czy źródło duchowej wody można jeszcze przywrócić?”
Chu Zhongtian pokręcił głową: „Ta osoba upuściła devil's saliva do źródła duchowej wody. Obawiam się, że nie będzie można go przywrócić przez dwadzieścia lat. Na szczęście osoba ta nie miała go zbyt wiele. Może za kilkadziesiąt lat źródło duchowej wody powoli odzyska swoją duchową energię.”
„Kto wie, czy nasz klan Chu jeszcze będzie istniał za kilkadziesiąt lat,” Czyn Wan Ru wiedziała, że devil's saliva jest najzłośliwszą i najbardziej zanieczyszczoną rzeczą na świecie. Źródło duchowej wody zanieczyszczone przez nią było naprawdę bezradne. „Powiedz, czy to ludzie z dworu Cesarza, czy z Pałacu Królewskiego?”