Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 3

1056 słów5 minut czytania

Amerykańskie sklepy z bronią jest ich mnóstwo, tak wiele, że można natknąć się na taki podczas zwykłego spaceru po ulicy, a nawet w niektórych supermarketach można zobaczyć sklepy sprzedające broń palną.
Ale Shen Ye nie wybrał losowego sklepu, aby zrealizować swój plan. Byłoby to zbyt ryzykowne. Po przejściu przez kilka ulic i dokładnym porównaniu wielu sklepów z bronią, w końcu wybrał jeden, który wydawał się stosunkowo łatwy do zaatakowania.
Przed tym sklepem z bronią nie było monitoringu. Lokalizacja, choć nie była przesadnie odosobniona, wręcz przeciwnie, mogła być uznana za kiepską, ponieważ niedaleko znajdował się posterunek policji w Raccoon City. Na szczęście ruch pieszych nie był duży, a noc kryje wiele sekretów. Dodatkowo, ze względu na niedawne morderstwa w okolicy, patrole policji w Raccoon City nie były zbyt aktywne, co ułatwiało mu działanie.
Po wybraniu celu Shen Ye nie wszedł od razu do środka. W sklepie byli klienci, i to całkiem sporo. Mógł się tylko ukryć w rogu naprzeciwko sklepu, co jakiś czas wychylając się, aby zerknąć.
Po około pół godzinie, gdy niebo zaczęło już ciemnieć, klienci wyszli ze sklepu. Shen Ye rozejrzał się dookoła, upewniając się, że nikt go nie zauważa, po czym ruszył w stronę sklepu z bronią i od razu uchylił drzwi, wchodząc do środka.
Ledwo uchylił drzwi sklepu z bronią, a stojący za ladą krzepki, średniego wzrostu biały mężczyzna otworzył szeroko ramiona i powitał go entuzjastycznie:
„Witamy, szanowny kliencie! Witaj w sklepie z bronią Roberta Kendo. To najlepszy sklep z bronią w Raccoon City, na pewno znajdziesz tu coś dla siebie.”
Gorące powitanie ze strony właściciela sklepu sprawiło, że Shen Ye poczuł się nagle nieco zakłopotany. Zastanawiał się, czy nie zmienić planu, gdy nagle zdał sobie sprawę, że słyszał już gdzieś nazwisko Robert Kendo. Brzmiało znajomo.
Mrużąc oczy i zamyślając się, Shen Ye przypomniał sobie. Mruknął do siebie: „Okazuje się, że to ten właściciel sklepu. Ten, który brał udział w przetargu na broń dla S.T.A.R.S. Pamiętam, że miał córkę.”
Chociaż Robert Kendo był tylko postacią drugoplanową, w starych grach z serii Resident Evil był postacią, która pojawiła się na krótko, ale jego historia była dość wzruszająca, dlatego Shen Ye miał o nim pewne wspomnienie i nawet pozytywne odczucia.
Jednak uczucia to jedno, a działanie to drugie. Nie miał czasu na wybieranie nowego celu.
„Potraktujmy to jako przedpłatę za moją przyszłą przysługę.” – pomyślał Shen Ye. – „Po zakończeniu Incydentu w Dworze postaram się mu pomóc, aby on i jego córka mogli bezpiecznie się stąd wydostać.”
Z tą myślą Shen Ye poczuł się znacznie lżej. Podszedł do lady, zachowując się jak zwykły klient. Najpierw rozejrzał się po towarze w sklepie, a dopiero potem powiedział do Roberta: „Hej, kolego, chociaż zawsze byłem przeciwny przemocy, to teraz naprawdę potrzebuję czegoś do obrony życia…”
„Rozumiem, co masz na myśli, młody człowieku. Te ostatnie wydarzenia wprawiły wszystkich w niepokój.” Zanim Shen Ye skończył mówić, Robert Kendo uśmiechnął się ze zrozumieniem. Spojrzał na Shen Ye, po czym wyjął spod półki strzelbę i położył ją przed Shen Ye: „M870, najsłynniejszy model strzelby od Remingtona. To najlepsza broń do samoobrony, zaufaj mi, za drzwiami sypialni każdego Amerykanina wisi taka, gotowa w każdej chwili rozwalić łeb intruzowi.”
„Tego właśnie potrzebuję. Jest przepiękna!” Shen Ye pokiwał głową, okazując niezwykłe zdziwienie.
„Oczywiście, że może stać się twoją najbliższą towarzyszką, a nawet jest bardziej niezawodna niż twoja żona.” Robert puścił do Shen Ye oko.
Shen Ye spojrzał głęboko na Roberta i skinął głową, ale nic nie powiedział. Następnie, udając nowicjusza bez doświadczenia w posługiwaniu się bronią, ponownie podał broń: „Czy… mógłbyś mnie nauczyć, jak jej używać? Wiesz, zawsze nienawidziłem stowarzyszeń strzeleckich, więc nigdy nie uczyłem się ich obsługi.”
„Oczywiście, że tak.” Robert Kendo był człowiekiem entuzjastycznym, zwłaszcza wobec klientów. Wziął strzelbę, pochylił się całym ciałem w stronę Shen Ye i wskazując na łoże pod lufą, powiedział: „To jest łoże, czyli urządzenie do przeładowania. Po prostu…”
Ale zanim zdążył dokończyć, Shen Ye, który osiągnął swój cel, ruszył do działania.
Niewiarygodnie szybko wyciągnął prawą rękę, chwycił głowę Roberta Kendo i z impetem uderzył nią o ladę. Huknęło. Robert oszołomiony poczuł uderzenie w głowę.
Jednak Robert był bardzo silny i przeszedł szkolenie wojskowe. W końcu jego brat brał udział w części szkolenia S.T.A.R.S. W takiej sytuacji próbował się bronić i jednocześnie sięgnął po pistolet wiszący przy pasie.
Ale na tak bliskiej odległości sięgnięcie po broń było oczywiście głupim posunięciem. Na tak bliskiej odległości nic nie jest szybsze niż ręce. Zanim jego dłoń dotknęła pistoletu, pięść Shen Ye trafiła go w szczękę.
Trzask!
Ten mocny cios natychmiast znokautował Roberta Kendo. Nawet nie jęknął.
Patrząc na powalonego na ziemię właściciela sklepu, Shen Ye klasnął w dłonie i potrząsnął głową: „Amerykański styl Iai, nic specjalnego!”
Jednak wiedział też, że przeciwnik był zbyt ostrożny. Gdyby dał mu czas na przygotowanie, nie udałoby mu się tak łatwo.
Następnie Shen Ye najpierw wciągnął właściciela sklepu w róg, pozamykał drzwi sklepu, a dopiero potem zaczął szukać potrzebnego mu sprzętu.
Ponieważ miał do czynienia z nieludzkimi stworzeniami, Shen Ye zignorował broń powtarzalną o dużej sile ognia. Jednakże, ponieważ w Ameryce od dawna nie wolno było sprzedawać broni automatycznej w sklepach, jego pole wyboru było naprawdę niewielkie.
Po dokładnym rozważeniu, Shen Ye ostatecznie wybrał dwa karabiny AR15 jako główną broń.
Znalazł również Karabin szturmowy Typ 56, ale była to stara broń, której linie gwintu były prawie wytarte, co czyniło ją bezużyteczną poza kolekcjonowaniem. Dlatego tylko wyjął z niej bagnet o trzech krawędziach i użył go jako sztyletu.
Mając pod ręką odpowiednie karabiny, przyszła kolej na pistolety. To było znacznie prostsze. Shen Ye wybrał Berettę 92 i Glocka 17.
Choć Shen Ye pierwotnie planował zabrać tylko dwie Beretty. Dla niego pistolet Glock z podwójnym zabezpieczeniem był dość niebezpieczny. Ale przypadkowo odkrył, że w sklepie dostępne są magazynki o zwiększonej pojemności do Glocka, co natychmiast skłoniło go do zmiany zdania.
Wsadził pistolet Glock do spodni, a pozostałą broń zapakował do czarnego, dużego plecaka, w tym strzelbę. Następnie zaczął upychać naboje i magazynki, aż poczuł, że będzie to miało wpływ na jego ruchy, wtedy przestał.
Założywszy plecak, Shen Ye nie wyszedł od razu. Spojrzał na zegarek w sklepie i gdy zbliżała się szósta, a niebo zaczynało się ściemniać, ruszył.
Zanim wyszedł, Shen Ye nie zapomniał zostawić notatki przewróconemu Robertowi:
„To uczciwa transakcja.”
Chociaż właściciel sklepu mógł nie zrozumieć notatki po przebudzeniu, Shen Ye zrobił to tylko po to, by poczuć się lepiej. W końcu, kradnąc jego broń, czuł się winny.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…