Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 5

1301 słów7 minut czytania

Przed drugą symulacją Qī Chángfēng miał przeczucie, że zwykłe symulacje są głębsze niż się wydaje.
Tak też się stało, po zakończeniu symulacji, poza talentem, którego użyteczność była niepewna, nie przyniósła ona żadnych innych korzyści.
Patrząc na pozostałe mu 30 Punktów Symulacji, Qī Chángfēng czuł, że dzisiaj ma pecha i dalsze zwykłe symulacje raczej nie przyniosą wielkich zysków.
Lepiej najpierw przez kilka dni poświęcić się treningowi, by się uspokoić i przemyśleć zdobycze z pierwszej symulacji.
Myśląc o tym, Qī Chángfēng wyszedł z podwórka na dość odludny plac, gdzie często ćwiczył.
W poprzednim życiu, jako żołnierz, Qī Chángfēng potrafił doskonale walczyć wręcz, używając wojskowego treningu bokserskiego. W tym świecie jego przybrany ojciec nauczył go Techniki Barbarzyńskiego Wołu. Technika ta była nie tylko zestawem ciosów, ale także metodą hartowania ciała, która pozwalała wzmacniać mięśnie i kości oraz kondensować siłę.
Qī Chángfēng zawdzięczał swoje ciało na poziomie szczytu Stanu Następczego właśnie tej technice.
Według jego przybranego ojca, pochodzenie tej techniki było nieznane. Ancestorzy znaleźli ją przypadkiem w brzuchu martwej małpy podczas polowania w górach. Od tamtej pory była przekazywana z pokolenia na pokolenie jako dziedziczona technika rodzinna.
„Barbaczyński Wół Impakt, Bezkonkurencyjny Krok, Siła Barbarzyńskiego Wołu, Dzikiego Wołu Hakowany Cios……”
Po wykonaniu całego zestawu Techniki Barbarzyńskiego Wołu, Qī Chángfēng poczuł, jak jego kości i mięśnie odzywają się z chrzęstem. Po jednym ciosie jego krew i energia zaczęły pulsować z odgłosem przypominającym huk fal rozbijających się o brzeg.
„Talent Mistrza Pięści jest całkiem dobry. Dzisiejszy trening przyniósł postęp w technice większy niż wcześniej. Czuję, że jeśli będę trenował jeszcze kilka dni, Technika Barbarzyńskiego Wołu osiągnie poziom Wielkiego Osiągnięcia. Wtedy moja siła bojowa prawdopodobnie wzrośnie jeszcze bardziej” – pomyślał Qī Chángfēng z ukrytą radością.
Przez następne kilka dni Qī Chángfēng codziennie ćwiczył, gorliwie przygotowując się do egzaminu wstępnego. Nawet nie polował, czując jedynie, że jego technika rozwija się w błyskawicznym tempie.
Czas płynął, i w mgnieniu oka minął tydzień.
W pewnym dniu Qī Chángfēng, jak zwykle, ćwiczył swoją technikę.
Nagle poczuł przebłysk światła w umyśle, po czym zamknął oczy i przyjął pozycję wyjściową Techniki Barbarzyńskiego Wołu.
Całe ciało Qī Chángfēng zatrzymało przepływ energii, jego siła duchowa zaczęła się gromadzić w sercu, przypominając Złoty Rdzeń, a całe ciało stało się jak kamienny posąg.
Tak minęło około godziny. Krew i energia Qī Chángfēng zaczęły wzbierać się jak tsunami, wydając szumiący dźwięk, który przestraszył grupę ptaków, które niedawno zatrzymały się w pobliżu.
Wtedy Qī Chángfēng się poruszył, wyprowadzając prawą ręką prosty cios. Atak był bezgłośny, a następnie rozległ się huk podobny do eksplozji, w którym można było usłyszeć ryk barbarzyńskiego wołu.
„Zmienić się!” – ryknął Qī Chángfēng w myślach. Technika Barbarzyńskiego Wołu oficjalnie przebiła się do poziomu Wielkiego Osiągnięcia.
Po przełamaniu bariery w technice, Qī Chángfēng nie mógł powstrzymać długiego krzyku. Siła jego krwi i energii wzbierała, powodując spadanie liści z pobliskich drzew.
– Zaprawdę, cenny pokaz umiejętności. – Nagle rozległ się głos.
Qī Chángfēng wytężył wzrok i zobaczył młodego człowieka w bogatym stroju wychodzącego z lasu. Wyglądał na około dwudziestoletniego, miał czystą cerę i niezwykły spokój.
Za nim podążało trzech ludzi wyglądających jak służący. Wydawali się być sługami, ale ich aura była silna, Qī Chángfēng nie potrafił ocenić głębokości ich mocy.
– Kim jesteś i dlaczego mnie podglądasz? – zapytał Qī Chángfēng, marszcząc lekko brwi.
– Haha, pochodzę z rodziny Murong z Południowego Regionu, nazywam się Qing. Przybyłem na egzamin wstępny do Sect of Hútíng. Właśnie tu dotarliśmy, usłyszeliśmy tu hałas i przyszliśmy sprawdzić.
– Nie spodziewałem się zobaczyć taką siłę u ciebie, naprawdę otworzyłeś mi oczy. – Murong Qing uśmiechnął się. Obawiając się, że Qī Chángfēng mu nie uwierzy, wyjął swój Token Wejścia.
Na Kontynencie Xuán Huáng, niezależnie od wieku, liczy się siła. Dlatego Murong Qing, choć wyglądał na starszego od Qī Chángfēng, wciąż zwracał się do niego grzecznie, prawdopodobnie dlatego, że widział jego trening i czuł, że nie jest godnym przeciwnikiem.
– Nie żartuj sobie, mój skromny talent, czymże jest wart chwały. – Qī Chángfēng odetchnął z ulgą i uśmiechnął się.
– Patrząc na twój ubiór, czyżbyś był stąd, z Miasta Zielonego Wołu? – zapytał z ciekawością Murong Qing.
– Mów do mnie Chángfēng. Jestem tylko w Stanu Następczego, nie godzien nazywania mnie twoim kolegą. – pośpieszył Qī Chángfēng.
– Dorastałem w Miasto Zielonego Wołu, można powiedzieć, że jestem stąd.
– Chángfēng, z takim talentem, czyżbyś i ty zamierzał przystąpić do egzaminu wstępnego Sect of Hútíng? – oczy Murong Qing rozjaśniły się, słysząc, że Qī Chángfēng jest mieszkańcem Miasta Zielonego Wołu.
– Tak, mam taki zamiar. Okazja raz na dziesięć lat, rzeczywiście nie można jej przegapić.
Egzamin wstępny Sect of Hútíng odbywał się raz na dziesięć lat, z ograniczeniem wiekowym od dwunastu do trzydziestu lat. Im młodszy był kandydat, tym większy miał Talent i tym łatwiej było go przyjąć do sekty. Przegapienie tej okazji oznaczało, że następnej już nie będzie.
Qī Chángfēng i Murong Qing zaczęli rozmawiać.
Z rozmowy z Murong Qing dowiedział się, że pochodzi on z rodziny Murong z Południowego Regionu i jest najstarszym synem w rodzinie Murong, a jego ojciec jest głową rodziny. Rodzina Murong była w Południowym Regionie dosyć znaczącą siłą, z przodkiem Duchowego Dziecka chroniącym rodzinę. Jednak w obliczu Sect of Hútíng byli jak mrówki, niegodni wspomnienia.
W tym czasie ojciec Murong Qing, głowa rodziny, zapłacił sporą cenę, aby zdobyć dla syna jeden Token Wejścia do Sect of Hútíng. Następnie Murong Qing przemierzył tysiące mil, aby dotrzeć w pobliże Sect of Hútíng. Na szczęście rodzina Murong nie była zbyt daleko od Sect of Hútíng, inaczej trzech mistrzów na szczycie okresu Budowanie Fundamentów, wysłanych przez rodzinę, mogłoby go nie być w stanie bezpiecznie eskortować.
Po wejściu na teren Sect of Hútíng było już bezpiecznie. Zasadniczo nikt nie odważył się atakować w zasięgu Wielkiego Macierzy Sect of Hútíng, ponieważ Sect's Grand Array lub jego Duch zostałby wykryty, a jedna aura mogłaby ich wszystkich zabić. Dlatego Qī Chángfēng nie obawiał się Murong Qing i jego trzech towarzyszy.
Murong Qing i jego świta dopiero co przybyli do Miasta Zielonego Wołu, zanim zdążyli odpocząć w mieście, zostali przyciągnięci przez hałas związany z przełomem Qī Chángfēng.
– Chángfēng, mieszkasz tu od dawna, powinieneś dobrze znać egzamin wstępny Sect of Hútíng. Czy możesz mi udzielić jakichś wewnętrznych informacji? Zapłacę ci sowicie, jeśli tak zrobisz. – powiedział nagle Murong Qing na poważnie.
Qī Chángfēng usłyszał to z zainteresowaniem, ale jego wyraz twarzy pozostał bez zmian, zamyślił się.
Murong Qing ucieszył się, po czym pospiesznie zawołał swoich strażników, przyniósł pudełko i delikatnie je otworzył.
– Haha, Chángfēng, w tak młodym wieku masz takie umiejętności, że twoja siła nie ustępuje Mistrzowi Stanu Narodzin. Na pewno zdasz ten egzamin wstępny Sect of Hútíng.
– Moje zdolności są przeciętne. Jeśli cudem dostanę się do Sect of Hútíng, będę musiał polegać na twojej pomocy. To drobny prezent, być może nie przypadnie ci do gustu, ale jest to mój wyraz szacunku. – Jak tylko Qī Chángfēng spojrzał, zobaczył pełne pudełko Kamieni Duchowych.
Miasto Zielonego Wołu było zwykłą wioską w pobliżu Sect of Hútíng, położoną w zasięgu Wielkiego Macierzy Sect of Hútíng. W pobliżu Sect of Hútíng znajdowało się wiele takich wiosek, w których zazwyczaj używano srebrnych monet. Kamienie Duchowe były walutą wymienianą między kultywującymi, a ich wartość była ogromna. Przez te lata Qī Chángfēng widział je kilka razy w Miasto Zielonego Wołu, ale nigdy ich nie posiadał. Kamienie Duchowe można wymienić na Punkty Symulacji, co było jak zesłanie z nieba dla Qī Chángfēnga, który był wtedy w opłakanym stanie.
– Kaszel, kaszel. Jesteś uprzejmy, drogi przyjacielu. Jak mogę przyjąć tak cenny prezent. Informacje o egzaminie to nic wielkiego, nic wielkiego. – powiedział Qī Chángfēng.
– Jak możesz tak mówić, drogi przyjacielu? Te Kamienie Duchowe nic dla mnie nie znaczą. Będę ci wdzięczny, jeśli w przyszłości będziesz mi pomagał. – pośpieszył Murong Qing.
– W takim razie nie będę grzeczny. Przyjacielu, jeśli w przyszłości będziesz potrzebował pomocy, na pewno ci pomogę. – powiedział Qī Chángfēng, zabierając Kamienie Duchowe.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…