W dolinie panowała cisza, tylko słowa Północnego Chłodnego Wiatru „Wróżko Bai, jak się masz?” odbijały się echem w powietrzu.
Bai Zhi powoli opuściła dłoń trzymającą miecz, a jego czubek wciąż kapał krwią.
— Ty… — otworzyła usta, jej głos był suchy i ochrypły od ran i zaskoczenia. — Północny Chłodny Wietrze? Ty… ukryłeś swoją kultywację?