Doniesienia były ostrożne w doborze słów, sugerując, że napastnicy byli potężni i działali okrutnie, a wśród porwanych potomków Starych Szlachciców nikt nie przeżył.
Całe Imperium było wstrząśnięte, opinia publiczna wrzała, a Starsi Szlachcice z jeszcze większym oburzeniem domagali się, by wykorzystać wszelkie możliwe środki do wykrycia prawdy.
Jednak prawda była taka, że "zabici" potomkowie wrócili do swoich rodzin tej samej nocy. Aby uniknąć niepotrzebnych kłopotów, do czasu zakończenia kryzysu byli ukrywani przez swoje rodziny. Gdy ktoś przychodził z wizytą, oficjalnie ogłaszano, że pogrążeni są w żałobie i nie przyjmują gości.