Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 1

1283 słów6 minut czytania

— Qing Niang, ludzie z rodziny Sun znowu tu przyszli, może najpierw wyjdziesz i się ukryjesz? — Z troską zapytał mężczyzna w średnim wieku stojący przed nią. Yu Qing uśmiechnęła się łagodnie: — Dziękuję, Wujku Kang.
Mogę się ukryć na chwilę, ale nie na całe życie. Wolę ich zobaczyć. Wujek Kang westchnął bezradnie: — Jeśli będziesz potrzebować pomocy, zawołaj mnie, usłyszę.
Yu Qing podziękowała Wujkowi Kangowi, wzięła głęboki oddech i ruszyła naprzód. Tego dnia do domu Yu zjawiło się sporo ludzi z rodziny Sun, stłoczonych pod drzwiami rodzinnej młyna do produkcji fasoli. Widząc pojawiającą się Yu Qing, Starsza Bratanga Sun, Yao Cui Xiang, uśmiechnęła się i podeszła: — Qing Niang, wróciłaś…
Yu Qing zignorowała ją, otworzyła drzwi młyna do produkcji fasoli i odezwała się chłodnym głosem: — Wejdźcie do środka. Resztę słów Yao Cui Xiang połknęła, jej twarz natychmiast zrobiła się ponura. Starsza Pani Sun prychnęła: — Brak dobrych manier!
Yu Qing odwróciła się i odparła: — Moje dobre maniery są dla wybranych. Starsza Pani Sun z wściekłością uderzyła się w uda: — Nasza rodzina ma nieszczęścia… Yu Qing przewróciła oczami: — Nieszczęścia rodziny Sun mają się do mojego domu jak do…?
Nie róbcie tu zamieszania! Starszy Bratanga Sun nie mógł już tego znieść, podszedł z ponurą miną: — Ty młoda, nie masz żadnych zasad? Yu Qing obojętnie przyjrzała mu się przez chwilę: — Moje dobre zasady są dla ludzi z rodziny Yu.
Starszy Bratanga Sun aż się zaczerwienił z wściekłości: — Według prawa, powinnaś nazywać się Sun! Yu Qing spojrzała na niego z zimnym uśmiechem: — Według jakiego prawa? Kiedy mój ojciec ożenił się z wami, zerwaliście z nim więzi za dwadzieścia srebrnych taeli i groziliście, że nigdy więcej się nie zobaczymy.
Minęło zaledwie kilka lat? A wy przyszliście tu bezczelnie, ledwie minął siódmy dzień po śmierci mojego ojca? Mówiąc to, Yu Qing wyciągnęła z zakurzonej szafy Siekierę i pomachała nią w powietrzu, po czym spojrzała na członków rodziny Sun: — Po co przyszliście dzisiaj?
Mówcie szybko, albo pójdziemy do urzędu! Starszy Bratanga Sun, wielokrotnie odpierany, stracił całą twarz. Spojrzał na milczącego Starszego Pana Sun i zagryzając zęby rzekł: — Twój ojciec już nie żyje, ten młyn do produkcji fasoli z konieczności przejmiemy my, starsi.
Jutro wprowadzę się tu z twoją babcią i resztą rodziny, będziemy mogli wam pomagać. Yu Qing przerwała mu gestem ręki: — Pozwólcie, że skoryguję. To moja babcia macierzysta.
Mój ojciec był zięciem, a jego rodzice są moimi dziadkami ze strony matki. Po czym dodała, unosząc Siekierę: — Poza tym, nawet jeśli ten sklep zostanie skonfiskowany przez państwo, i tak nie przypadnie wam, rodzinie Sun. Zerwaliśmy więzi, kim wy dla nas jesteście, jacyś starsi?
Cztery Szwagierka Sun, Han Lan Lan, przyglądała się temu od dawna. Chociaż młyn do produkcji fasoli rodziny Yu nie był duży, to był sklep w mieście powiatowym, co było bardzo kuszące! Widząc, że jej szwagier został zbyty, Han Lan Lan wystąpiła naprzód: — My, jako starsi, coś mówimy, a ty śmiesz się sprzeciwiać?
Szybko! Gdy tylko Han Lan Lan skończyła mówić, Siekiera przeleciała jej przed oczami, przerażając ją do tego stopnia, że natychmiast zamilkła. Gdy Han Lan Lan odzyskała przytomność, krzyczała przerażona: — Ona chce nas zabić!
Ona chce nas zabić! Yu Qing uprzejmie przypomniała jej: — Proszę wyjść na zewnątrz, skręcić w prawo i prosto i znajdziecie urząd. Idźcie tam i zgłoście sprawę!
Bezwstydna postawa Yu Qing sprawiła, że rodzina Sun wpadła w panikę. Ich spojrzenia mimowolnie skierowały się na Starszego Pana Sun. Starszy Pan Sun zastukał fajką i odezwał się głosem pełnym powagi: — Twój ojciec nie żyje, ty i twój brat jesteście młodzi, nie dacie sobie rady z takim dużym młynem do produkcji fasoli.
My, starsi przejmujemy go z konieczności. Wiem, że jesteś zraniona, ale jesteśmy rodziną, nie bądź taka uparta, żeby ludzie się z was śmiali. Yu Qing słuchała i parsknęła śmiechem: — Mówiłam, że ta rodzina jest bezczelna, okazało się, że tu tkwi problem.
Na te słowa twarz Starszego Pana Sun diametralnie się zmieniła. Starszy Bratanga Sun i Cztery Wujek Sun zacisnęli pięści, gotowi do ataku. W tym momencie Wujek Kang wszedł, trzymając żelazny garnek.
Był wysoki i potężnie zbudowany, samo jego stanie wystarczało, by onieśmielić. Widząc, że Starszy Bratanga Sun i Cztery Wujek Sun trzymają pięści w gotowości, Wujek Kang z ponurą miną zapytał: — Co się dzieje? Wezwałem urzędnika, zaraz tu będzie.
Jeśli macie jakieś problemy, omówimy je w urzędzie. Starszy Bratanga Sun i Cztery Wujek Sun natychmiast zmalały. Twarz Starszego Pana Sun również nie wyglądała najlepiej.
Starsza Pani Sun ponownie chciała uderzyć się w uda. Wujek Kang spojrzał na nią: — Nie lubię wycia kobiet. Jak słyszę, mam ochotę zabijać.
Starsza Pani Sun wstrzymała krzyk i zatrzęsła się ze strachu. Po cichym podziękowaniu Wujkowi Kangowi, Yu Qing odwróciła się do rodziny Sun: — Akt własności młyna do produkcji fasoli oraz akty podatkowe są na nazwisko mojej matki. Wszystko to można zweryfikować w urzędzie.
Dokumenty dotyczące małżeństwa mojego ojca z wami, a także umowy o zerwaniu więzi rodzinnych, również można sprawdzić w urzędzie. Jeśli naprawdę chcecie się wykłócać, nie mam nic przeciwko temu, abyśmy stanęli przed sądem! Pomimo drobnej postury, głos dziewczyny był niezwykle donośny.
Twarze rodziny Sun stały się niezwykle paskudne po tych słowach. W tym momencie Urzędnik Chen wszedł bezszelestnie: — Co wy tu wyprawiacie? Osoby wzniecające bezpodstawne zamieszki zostaną zatrzymane na dziesięć dni i ukarane grzywną w wysokości pół taela srebra!
Dla zwykłych ludzi urzędnicy byli nie do ruszenia. Słysząc to, rodzina Sun skuliła się i nie śmiała nic powiedzieć. Yu Qing spojrzała na nich zimno, podeszła i wyjaśniła kilka słów Urzędnikowi Chen.
Urzędnik Chen mieszkał na ulicy za nimi i znał sprawy sąsiedzkie. Po wysłuchaniu słów Yu Qing, ponownie krzyknął: — Wynoście się szybko! Jeśli będziecie dalej robić zamieszanie, wszystkich was aresztuję!
Widząc, że rodzina Sun już była przestraszona, teraz tym bardziej nie śmiali się opóźniać. Starszy Bratanga Sun uśmiechnął się przepraszająco: — Już idziemy, już idziemy. Odwracając się jednak, wściekle spojrzał na Yu Qing.
Yu Qing lekko przechyliła głowę, uśmiechnęła się do niego, a jej prowokacja była bardzo wyraźna. Ale dopóki Urzędnik Chen był w pobliżu, rodzina Sun, nawet jeśli była niezadowolona, musiała to znieść! Cała grupa wyszła z ponurymi minami.
Wujek Kang, patrząc na zachowanie rodziny Sun, zmarszczył brwi: — Ta rodzina… Nie chcąc mówić zbyt ostro, żeby nie sprawić przykrości Yu Qing, Wujek Kang szybko westchnął: — Jeśli coś będzie nie tak, zawołaj wujka. Po podziękowaniu Wujkowi Kangowi i odprowadzeniu Urzędnika Chena, Yu Qing zamknęła drzwi i osunęła się na ziemię, całkowicie wyczerpana.
Łzy płynęły jej strumieniami. Matka zmarła wcześnie, a jej ojciec odszedł niedawno. Teraz w domu zostały tylko Yu Qing i jej dwunastoletni brat, Yu Jing.
Ludzie z rodzinnego domu ojca rzucili się na nich jak wilki. Sąsiedzi mieli niezapłacone długi, w spiżarni zostało niewiele jedzenia, a czesne za brata też trzeba było zapłacić. A Yu Qing miała w kieszeni mniej niż dwadzieścia miedziaków.
Jak ona przeżyje ten dzień? Wśród stłumionego płaczu rozległ się dziwny dźwięk. 【System Poszukiwania Mózgów został pomyślnie powiązany!】 Płacz Yu Qing urwał się, podświadomie rozejrzała się wokół.
Nic niezwykłego nie zauważyła. 【Wykryto odpowiednie stanowiska pracy.】 【Praca pierwsza: Pracownik młyna do produkcji fasoli na godzinę, czas pracy: dwa chińskie dwugodziny, wynagrodzenie: pięć do ziarna.】 【Praca druga: Robotnik fizyczny w kopalni, czas pracy: cztery chińskie dwugodziny, wynagrodzenie: dwa kamienie ziarna.】 Tym razem Yu Qing nie tylko słyszała, ale widziała przed oczami wyraźny obraz. Ta cudowna scena sprawiła, że jej ciało natychmiast się spięło, a pięści zacisnęły mocno!
Tłumiąc strach w sercu, Yu Qing chciała coś zapytać, ale w tym momencie ktoś zapukał do drzwi za jej plecami. ?? Nowa książka już jest, jeśli podoba się wam, małe kochane, dodajcie ją do kolekcji i wesprzyjcie.
Ściskam! ? Uczciwy (prawda?)
siostrzyczka X uśmiechnięty (prawda?) król siekierki, główny bohater

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…