Ogromny wir przestrzenny ponownie powoli wirował nad czarną, mistyczną platformą przed Górą Życia i Śmierci, emitując niestabilne fale.
Na platformie od dawna zgromadził się tłum.
Począwszy od mistrzów sekt, starszych, obrońców, po pozostałych uczniów, wszyscy wpatrywali się w wyjście z wiru, a powietrze wypełniały skomplikowane emocje napięcia, oczekiwania i niepokoju.
— Zaraz wyjdą!
— Ciekawe, ilu z nich przyniesie tym razem Kamień Życia i Śmierci...
— Nasz Starszy Brat Wan z Sekty Powracającego Strumienia z pewnością wróci z pełnymi rękami!
— Hę, kto może się równać z moim Starszym Bratem Luo Kuangiem z Sekty Krwawego Demona?
Gwar rozmów narastał.
Mistrz Sekty Srebrnego Księżyca stał pośród innych potężnych mistrzów, dłonie splecione za plecami. Jego księżycowo-biała szata falowała na wietrze, a twarz wydawała się spokojna, ale zaciśnięte palce zdradzały wewnętrzny niepokój.
W pewnej odległości stał Xue Tu z Sekty Krwawego Demona, otoczony wirującą czerwoną mgłą. Jego jedyne oko również wpatrywało się w wyjście, a kącik ust wykrzywiał ledwie zauważalny, okrutny uśmiech.
Sekte Wodnego Nieba, Góra Złotego Dzwonu, Kota Batu Raksasa, Sekta Marzeń o Cieniach... Wielcy z różnych stron mieli różne miny.
Bum!
Wir zadrżał i pierwsza postać została wyrzucona na zewnątrz ze szwankiem.
— To Starszy Brat Hu Yan z Kota Batu Raksasa!
— Jest ranny! Bardzo ciężko ranny!
— On... nie ma Kamienia Życia i Śmierci!
Wkrótce potem kolejne postacie były sukcesywnie teleportowane.
Niektórzy wychodzili pełni zapału, emanując potężną aurą i blaskiem skarbów, które zdobyli; inni byli w żałosnym stanie, słabi, pozbawieni kończyn, z resztkami przerażenia w oczach; jeszcze inni... byli zimnymi ciałami wyrzuconymi na zewnątrz, wywołując okrzyki zdumienia i łkanie.
— Patrzcie! To Starszy Brat Wan Yi-liu z Sekty Powracającego Strumienia!
— Na bogów, on... dlaczego jego aura jest tak słaba? Jakby jego esencja została uszkodzona?!
Wan Yi-liu opuścił teren wspierany przez dwóch uczniów Sekty Powracającego Strumienia. Jego twarz była blada jak papier, oczy przyćmione, co chwilę kaszlał, a z kącika ust ciekła mu krew.
Kiedy pojawiła się postać Luo Kuanga, wywołało to jeszcze większy wrzask!
Stracił jedno ramię!
Jego lewe ramię było puste, a rana była ledwie tamowana demoniczna energią. Twarz miał ponurą jakby z wody, a oczy płonęły nieopisana śmiertelną wściekłością.
Nie mówiąc ani słowa, podszedł prosto za plecy Xue Tu, emanując dziką aurą, która odstraszała wszystkich.
— Ramię Starszego Brata Luo Kuanga... kto to zrobił?!
Zaskoczony uczeń Sekty Krwawego Demona krzyknął, ale nie odważył się nic więcej powiedzieć, ponieważ Luo Kuang miał bardzo złą minę.
Xue Tu parsknął pogardliwie: — Strata ramienia to nic wielkiego… Tak przy okazji, gdzie jest Yin You?
Luo Kuang również zmarszczył brwi: — Poszła sama, by przechwycić Lin Qingfenga...
W tym momencie, z kierunku Sekty Marzeń o Cieniach i Góry Złotego Dzwonu, wybuchła niszczycielska aura!
— Lin Qingfeng!
— Kto jest Lin Qingfeng!
Presja dwóch potężnych mistrzów sekt rozprzestrzeniła się, straszliwa i wszechogarniająca, jakby dwóch gigantów rozdzierających niebo podniosło się, wstrząsając całą sklepieniem niebieskim z hukiem!
— Ja jestem.
Spokojny głos dobiegł z wiru.
Na oczach wszystkich osłupiałych i zdziwionych, postać w postrzępionych szatach, skąpana we krwi, powoli wychodziła. Jednak jej spojrzenie było niczym wyciągnięty z pochwy boski miecz, przenikające tysiące mil!
— Zabiłeś naszego młodszego brata Zhana Tiana, zasługujesz na śmierć!
— Zapłać życiem za Yue'er!
Dwie gigantyczne dłonie zatrzęsły ziemią, spadając z hukiem!
Uczucie duszności natychmiast ogarnęło wszystkie zmysły Lin Qingfenga. W obliczu takich potęg, wciąż nie miał siły się odwdzięczyć!
Jednak w następnej chwili, z nieba rozbłysła srebrna Pętla Ducha!
Bum!
— Nie zapominaj o zasadach!
Postać Mistrza Sekty Srebrnego Księżyca, niczym wygnany nieśmiertelny, powoli unosiła się w pustkę. Srebrna Pętla Ducha unosiła się i opadała na horyzoncie za jego plecami, a jego aura była tak potężna, że zrównywał się z dwoma mistrzami sekt, nie okazując słabości!
— Wszystkie sekty zawarły umowę, że po wejściu do Góry Życia i Śmierci nie będą ścigać się za śmierć i życie.
Spokojne słowa wydobyły się z ust Mistrza Sekty Srebrnego Księżyca, a potężna aura rozprzestrzeniła się, dorównując dwóm wielkim mistrzom sekt.
— Ale mój główny uczeń, Xiao Yue, nie tylko zginął, ale także skradziono jej Kamień Życia i Śmierci!
Mistrz Sekty Marzeń o Cieniach wciąż gniewnie mówił.
Lin Qingfeng powiedział: — Życie i śmierć są przeznaczone, bogactwo jest w niebie. Ona była zbyt słaba, by go obronić, czy mam też ją winić? Mistrzu Sekty Marzeń o Cieniach, czy przez twoje słowa chcesz powiedzieć, że wszyscy niebiańscy bohaterowie, którzy zdobyli Kamienie Życia i Śmierci, są złodziejami i zabójcami?
Gdy to powiedział, atmosfera natychmiast stała się napięta.
Wyraz twarzy Mistrza Sekty Marzeń o Cieniach lekko się zmienił. Słowa Lin Qingfenga nagle postawiły go w ogniu krytyki.
Nawet jako mistrz sekty, szczytowa postać.
Ale jeśli tak dalej pójdzie, nie wykluczone, że obrazi kilka obecnych sekt, co byłoby bardzo niekorzystne dla Sekty Marzeń o Cieniach!
— Szczeniaku z ostrym językiem.
Mistrz Sekty Marzeń o Cieniach miał szyderczy wyraz twarzy, ale ostatecznie, czując swoją winę, nie naciskał dalej.
Mistrz Góry Złotego Dzwonu również prychnął i odwrócił się, odchodząc.
W tej chwili legenda Lin Qingfenga w Miejscu Prób Góry Życia i Śmierci niemal rozeszła się po wszystkich sektach!
— Co!? Ten Lin Qingfeng przeżył trzy okrążenia pościgów od trzech głównych bohaterów!?
— Nie wiadomo, jakie przeznaczenie zyskał, ale pokonał Zhana Tiana z Góry Złotego Dzwonu, gdy tylko wyszedł z odosobnienia!
— szok! Wan Yi-liu z Sekty Powracającego Strumienia, goniony przez Lin Qingfenga przez trzy tysiące mil, wrócił jak pies bez domu!
Jedna historia, druga historia, szybko rozeszły się jak morska fala, rozbrzmiewając przed całą Górą Życia i Śmierci.
— Mówisz, że Yin You poszła sama, by przechwycić tego Lin Qingfenga? — Xue Tu z ponurą miną, jakby mógł wycisnąć wodę, zapytał Luo Kuanga z odciętym ramieniem.
Luo Kuang skinął głową.
— Cholera, byłoby cudem, gdyby jeszcze żyła!
Otaczająca Xue Tu czerwona mgła gwałtownie się poruszyła. Jego krwistoczerwone oczy prześlizgnęły się po odciętym ramieniu Luo Kuanga, a następnie chłodno spojrzały w kierunku Sekty Srebrnego Księżyca. W końcu nie zareagował, tylko wydał z siebie stłumiony prych.
— Nie, ten Lin Qingfeng był ścigany przez wielu ludzi, ponieważ miał przy sobie Kamień Życia i Śmierci.
— Potem zabił Xiao Yue i zdobył kolejny Kamień Życia i Śmierci.
— To znaczy, że...
Rozległ się pewien głos.
Nalot licznych, żarliwych spojrzeń natychmiast skupił się na kierunku Sekty Srebrnego Księżyca!
Lin Qingfeng, z kamienną twarzą, podniósł rękę spokojnie, pod niezliczonymi spojrzeniami.
W jego dłoni, dwie dziwne skały płynące energią Dwie energie początku i końca, emanujące potężną siłą cyklu życia i śmierci, spokojnie unosiły się.
Kamień Życia i Śmierci! A do tego dwa!
— Syyy—!
— Dwa Kamienie Życia i Śmierci?!
— Ile ich w sumie wyszło tym razem? Osiem! On sam ma dwa?!
— To... Jak to możliwe?!
Cała platforma natychmiast eksplodowała! Okrzyki zdumienia przetoczyły się jak tsunami!
Wszyscy byli wstrząśnięci tą niewiarygodną sceną!
Otaczająca Xue Tu czerwona mgła nagle zamarła. Jego krwiste oczy utkwione były w dwóch kamieniach na dłoni Lin Qingfenga, a potem spojrzał na odcięte ramię Luo Kuanga za nim. Dzikie zabójcze zamiary prawie wymknęły się spod kontroli!
Wielcy z innych sekt również poruszyli się, a ich spojrzenia na Lin Qingfenga emanowały szokiem i oceną.
W oczach Mistrza Sekty Srebrnego Księżyca pojawił się bezprecedensowy błysk. Stłumił wewnętrzne podekscytowanie, a jego głos lekko drżał: — Dobrze! Dobrze! Dobrze!
Nagle zauważył skupioną, znacznie silniejszą niż wcześniej moc Lin Qingfenga, a także jeden z Kamieni Życia i Śmierci, który był nieco przygaszony: — Ten drugi...
Lin Qingfeng, odpowiadając na jego pytające spojrzenie, powiedział szczerze: — Jestem ciężko ranny, życie wisi na włosku, żeby przeżyć, byłem zmuszony, i zemściłem jeden z nich.
Zemścił?!
Mistrz Sekty Srebrnego Księżyca lekko się zdziwił.
Jak drogocenny jest Kamień Życia i Śmierci?
Przyniesienie go do sekty wystarczyłoby, aby znacznie zwiększyć jej zasoby!
Nawet główny uczeń, otrzymując go, musiałby go cenić i walczyć o przyniesienie go do sekty w zamian za wielkie nagrody.
Co więcej, Kamienia Życia i Śmierci w zasadzie nie można zemścić przez kultywującego w Królestwie Wewnętrznej Tajemnicy!
Istniało niezliczone dowody, które to krwawo udowodniły.
Nawet mistrzowie sekt musieli przygotować się odpowiednio i ostrożnie zemścić Kamień Życia i Śmierci.
A Lin Qingfeng, w Miejscu Prób Góry Życia i Śmierci, w tak niebezpiecznym otoczeniu, zemścił go bezpośrednio?
— Jak to możliwe!
Pewni mistrzowie sekt stracili panowanie nad sobą, kultywujący w Królestwie Wewnętrznej Tajemnicy zemścił Kamień Życia i Śmierci? W przeszłości nie fatyguje się nawet szyderstwem.
Ale teraz, ten przygasły kamień leżał przed nimi, a Lin Qingfeng emanował przytłaczającą, słabo wyczuwalną energią życia i śmierci, wszystko to rzucało wyzwanie granicom ich poznania!
— Niebiański talent!
Mistrz Srebrnego Księżyca błysnął oczami, a potem głęboko je przygasił, mówiąc: — Nic dziwnego, że udało ci się zabić Zhana Tiana i Xiao Yue. Zemsta Kamienia Życia i Śmierci przez kultywującego w Królestwie Wewnętrznej Tajemnicy, to pierwsze wydarzenie w historii Miejsca Prób Góry Życia i Śmierci!
— Hę! Nie wiadomo, jakie szczęście miał.
Mistrz Sekty Powracającego Strumienia był skrajnie niezadowolony.
Jego główny uczeń, Wan Yi-liu, chociaż również przyniósł Kamień Życia i Śmierci, ale Wan Yi-liu nawet nie odważył się go prawie w ogóle pokazać, nie mówiąc już o zemście, bojąc się, że ktoś go upatrzy i zaatakuje.
To był również powód, dla którego Wan Yi-liu porzucił dumę i uciekł przed Lin Qingfengiem.
Mając Kamień Życia i Śmierci, można odłożyć wszystko na później!