Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 14

1672 słów8 minut czytania

„Trzy tysiące trzysta Prowizji Prowincjonalnych…”
Lin Qingfeng odezwał się powoli, ale na jego twarzy nie było widać śladu emocji.
„Żałosne.”
Wypowiedział te dwa słowa, co sprawiło, że wyraz twarzy Wan Yi-liu zastygł.
„Czy odważysz się pokazać swoje Prowincje Prowincjonalne?” zapytał ponuro Wan Yi-liu.
Lin Qingfeng spojrzał na niego spokojnie: „Nie ma potrzeby, umarli nie muszą wiedzieć.”
„Szukasz śmierci!” Wan Yi-liu wpadł w szał, duchowe miecze wokół niego szalały i drżały, a zamiary miecza wznosiły się w niebo, rozdzierając ziemię pod ich stopami!
Xiao Yue krzyknęła ostro, jej głos niósł ze sobą charakterystyczne, ulotne echo Sekty Cienia Marzeń: „Po co z nim gadać! Ten drań jest bezwzględny i okrutny, zabił towarzyszy, zasługuje na śmierć! Bracie Zhan, nie panikuj, we trójkę połączymy siły, nawet jeśli ma boskie metody, dziś trudno mu będzie uciec przed śmiercią!”
„Czekaj!”
„Lepiej rozwiązać niż tworzyć konflikty!”
„Gdzie można darować, tam należy darować!”
W chwili, gdy rozległy się głosy, przybyły kolejne dwie potężne aury.
Lie Yang z Doliny Niebiańskiego Ognia i Han Che z Pałacu Pradawnego Lodu!
Dwóch najwybitniejszych niebiańskich geniuszy, również posiadających trzy tysiące Prowincji Prowincjonalnych, przybyło razem i stanęło na innej skalistej grani.
„To Królowie Bliźniaków Lodu i Ognia, mówi się, że ci dwaj są bliźniakami, a kiedy łączą siły, nikt nie odważy się ich wyzywać!”
Niektórzy niebiańscy geniusze wymienili ich przydomki — Królowie Bliźniaków Lodu i Ognia, bardzo głośny tytuł.
Obaj byli na poziomie trzech tysięcy Prowincji Prowincjonalnych, całkowicie nie ustępując Xiao Yue i Zhan Tianowi!
Nie brali udziału w wcześniejszym polowaniu, a teraz pojawili się, ich aury były spokojne i niosły ze sobą chęć pojednania.
Lie Yang, otoczony migoczącymi runami ognia, przemówił głosem jak dzwon: „Bracie Lin, Zhan Tian zapłacił cenę. Może odpuśćmy teraz, a jeśli chodzi o okazje do zdobycia Kamienia Życia i Śmierci, każdy walczy o swoje, po co walczyć na śmierć?”
Han Che, otoczony aurą zimna, dodał: „Zgadza się, próba na Górze Życia i Śmierci polega na zdobywaniu okazji i błogosławieństw, a nie na bezcelowych walkach. Bracie Lin, twoja siła jest nadzwyczajna, powinieneś mieć szerszy świat, po co tworzyć tu niepotrzebne morderstwa i gniew tłumu?”
„Przestańcie?” Lin Qingfeng obojętnie przesunął wzrokiem po ich twarzach.
„Tak, najłatwiej jest wziąć, a najtrudniej odpuścić, kiedy to się skończy? Tylko rezygnując z czegoś, można zdobyć pokój” — powiedział Lie Yang całkiem szczerze.
„Hałasujecie.”
Jednak odpowiedzią było tylko te dwa słowa!
Ubrana w poplamioną krwią szatę, zatrzepotała na wietrze pustki. Cztery tysiące Prowincji Prowincjonalnych w jego ciele ryknęło głęboko i przerażająco, niczym budzące się galaktyki.
Potężna, pierwotna aura dzikości, zmieszana z wolą zabijania, niczym góra zwłok i morze krwi, niczym niewidzialne tsunami, uderzyła w całą dolinę!
Ruszył!
Postać Lin Qingfenga nagle rozmyła się w miejscu, powietrze zostało ściśnięte przez ekstremalną prędkość, wydając odgłosy przeciążenia!
Jego pierwszym celem, jak zawsze, był — Zhan Tian!
„Ratuj mnie!”
Zhan Tian zacisnął zęby i krzyknął.
W następnej chwili, mosiężny dzwon wydał ryk, jakby z pierwotnych czasów, bezmiar złota rozbłysnął, blokując Zhan Tiana!
„Bezczelność!” Wan Yi-liu ryknął, a duchowy miecz w jego dłoni wydał najjaśniejsze światło: „Myriad Manifestations Return to One Slash!”
Tysiące cieni miecza natychmiast połączyło się w jedną, rozdzierającą niebo i ziemię, potężną smugę miecza, z wolą zniszczenia wszystkiego, co pojawiło się później i uderzyło mocno w plecy Lin Qingfenga!
Ten cios był silniejszy niż ten przy wejściu do doliny!
„Illusory Dream Sinks!” Xiao Yue krzyknęła, jej palce poruszały się jak koło.
Niezliczone kolorowe nici zignorowały odległość i natychmiast owinęły kończyny, tułów i głowę Lin Qingfenga. Nici płynęły z poświatą, przenikając duszę!
Stojąc przed upadającym z nieba mieczem i nićmi Iluzorycznego Snu oplatającymi jego duszę, Lin Qingfeng ani drgnął!
„Ryk!”
Ryk lwa, który wstrząsnął doliną, wydobył się z jego piersi!
Pięść Rozłupująca Złoto Wściekłego Lwa ożyła w jego prawej pięści, cztery tysiące Prowincji Prowincjonalnych ryknęło i ryknęło, uderzając mocno w mosiężny dzwon blokujący Zhan Tiana!
Pięść opadła!
Mosiężny dzwon pękł!
Pięść bez przeszkód przeszła przez rozpadające się złote światło i wbiła się w przerażoną twarz Zhan Tiana!
„Boom!”
Odgłos pękającego arbuza był głuchy i przerażający.
Pozbawione głowy ciało Zhan Tiana zatrzęsło się, miękko opadło, a w dłoni trzymał jeszcze połówkę nieaktywowanego talizmanu ochronnego.
Jednak w tym samym czasie, Myriad Manifestations Return to One Slash Wan Yi-liu i nici Iluzorycznego Snu Xiao Yue, prawie jednocześnie uderzyły w Lin Qingfenga!
Gdy uderzył miecz, cztery tysiące Prowincji Prowincjonalnych na plecach Lin Qingfenga nagle rozbłysło, niczym ożywione smocze łuski, szaro-biała energia przepływała, tworząc niesamowicie wytrzymałą ochronę!
Ogłuszający odgłos zderzenia metalu rozległ się!
Smuga miecza uderzyła w szaro-białą ochronę, wywołując oślepiającą chmurę światła!
Smuga miecza rozpadła się na kawałki!
Oczy Wan Yi-liu wypełniły się niewypowiedzianym szokiem i niedowierzaniem!
„Jak to możliwe!” stracił na chwilę koncentrację.
W tej chwili, wzrok Lin Qingfenga pełen zabójczej intencji również padł na niego!
„Pięść Rozłupująca Złoto Wściekłego Lwa!”
Pięść była niczym pradawny lew ryczący z wściekłości, rozbijający dziesięć tysięcy obłoków!
Wan Yi-liu ukazał przerażony wyraz twarzy.
„Myriad Manifestations Return to One Slash!”
Szaleńczo ryknął, jeden miecz z całej siły przeszył niebo i ziemię, niczym cały świat skurczył się do tej jednej smugi miecza, uderzając mocno w pięść Lin Qingfenga!
Grzmot!
Potworna fala spłaszczyła pobliskie wzgórza, ziemia pękła, a widok był przerażający jak trzęsienie ziemi.
Wszyscy również byli zaniepokojeni, a w następnej chwili, z otaczającego ich kurzu, wyłoniła się postać stojąca na starym mieczu i szaleńczo uciekała w dal!
„Do cholery! Jeszcze nie mogę tu umrzeć!”
To był Wan Yi-liu!
Wan Yi-liu postanowił uciekać!
W tej chwili, cała jego pewność siebie i duma zostały zmiażdżone jednym uderzeniem!
„Ucieka całkiem szybko.”
Lin Qingfeng powoli wychodził z kurzu, jego długie włosy falowały, szaro-biała energia przepływała wokół niego, niczym bezwzględny bóg wojny, patrzący na wszystkich wrogów!
„Teraz giń!”
„Illusory Dream Sinks!”
Ulotna postać Xiao Yue nagle pojawiła się za Lin Qingfengiem. Jej palce poruszały się jak koło, niezliczone kolorowe nici ignorowały przestrzeń, oplatając kończyny, tułów i głowę Lin Qingfenga, a poświata przenikała duszę!
Jednak gdy tylko kolorowe nici Iluzorycznego Snu dotknęły szaro-białej ochrony, natychmiast zaczęły „sycząco” się palić, zrywać i topić!
„Co takiego!” twarz Xiao Yue zmieniła się z przerażenia.
„Teraz twoja kolej.”
W następnej chwili, chłodne słowa kostuchy rozległy się w uchu Xiao Yue.
Widziała tylko błysk przed oczami, a potężna, nieodparta siła precyzyjnie chwyciła ją za smukłą szyję!
Wielka dłoń Lin Qingfenga niczym kleszcze z pradawnego żelaza natychmiast przebiła jej boskie światło ochronne, ignorując zniekształcenia przestrzeni, ująwszy ją wbrew iluzorycznemu stanowi!
„Ugh… ”
Słowa umarły jej w ustach z powodu zadławienia i bólu, jakby szyja miała pęknąć, a wszystkie iluzje zniknęły.
Jej stopy uniosły się nad ziemią, trzymana za gardło jedną ręką przez Lin Qingfenga, uniesiona wysoko w górę.
Jej twarz, zawsze pełna arogancji i uwodzenia, teraz z powodu bólu i braku tlenu była zaczerwieniona i wykrzywiona, w jej oczach pozostał tylko pierwotny strach i niewypowiedziane upokorzenie.
Jej smukłe ciało usiłowało się szarpać na próżno, czerwona szata była rozrzucona, a śnieżnobiała szyja była odsłonięta w mrocznej i cichej dolinie, tworząc brutalny i dziwny widok.
„Lin Qingfeng! Zatrzymaj się!”
Włosy i broda Lie Yanga rozwiały się na boki, ogień wokół niego wybuchł, zamieniając się w ryczącego smoka ognia.
Han Che również wkroczył na to miejsce, a ziemia pod jego stopami pokryła się cienką warstwą lodu, a za jego plecami zdawało się wesoło tańczyć śnieg.
Królowie Bliźniaków Lodu i Ognia połączyli siły!
„Wszystko można negocjować, nie trzeba zabijać” — zimno wrzeszczał Han Che, a jego lodowa włócznia skierowała się na niego.
„Puść Xiao Yue, a to będzie dług, który Dolina Niebiańskiego Ognia i Pałac Pradawnego Lodu ci zaciągną, a Sekta Cienia Marzeń z pewnością to zrobi” — Lie Yang również się zgodził, starając się, by jego ton był jak najbardziej łagodny.
„Kiedy mnie otoczyliście, nie widziałem was, a teraz chcecie być dobrymi ludźmi?” — zapytał Lin Qingfeng z nutą chłodu w głosie.
Lie Yang westchnął: „Lin Qingfeng, czego chcesz? Moja Dolina Niebiańskiego Ognia może się zgodzić, kupimy życie tej Xiao Yue, co powiesz?”
„Mój Pałac Pradawnego Lodu również” — zgodził się Han Che.
„Puść mnie…” — Xiao Yue również z trudem wykrztusiła kilka słów, a jej białe, zgrabne nogi drżały w powietrzu.
Była naprawdę przerażona.
„Ja… ja mam… jeden… Kamień Życia i Śmierci…”
Błagała, mówiąc urywanymi zdaniami.
Lin Qingfeng nie odpowiedział, zamiast tego zwrócił wzrok na twarz Xiao Yue.
„Brzęk!”
Kamień chaosu spleciony z szaro-białą energią został przez Xiao Yue złożony w ofierze, jego dwukolorowe światło było olśniewające i oszałamiające, powoli unosząc się w powietrzu.
Kolejny Kamień Życia i Śmierci!
Lin Qingfeng milczał, tylko machnął ręką, a Kamień Życia i Śmierci natychmiast zniknął w jego rękawie, gasząc całe swoje światło.
Lie Yang i Han Che lekko odetchnęli z ulgą.
„Kamień Życia i Śmierci to dobra rzecz” — Lin Qingfeng wykrzywił usta w lodowaty uśmiech — „Ale szkoda, teraz nic nie kupi twojego życia.”
W chwili, gdy wypowiedział te słowa!
Na oczach Lie Yanga i Han Che, którzy chcieli wyrwać sobie oczy!
Na zmysłach ukrytych niebiańskich geniuszy w całej dolinie, których oczy wypełnił przerażenie!
Lewa ręka Lin Qingfenga, która trzymała gardło Xiao Yue, nagle, bezlitośnie zacisnęła się!
„Nieeeee!!!”
Rykiem Lie Yanga wstrząsnął całą dolinę!
Trzask!
Czysty, zamrażający duszę dźwięk pęknięcia, zagłuszający wycie wiatru, wyraźnie wrył się w umysły wszystkich!
Czas zatrzymał się.
Cały strach i przerażenie Xiao Yue, wraz z jej olśniewającą twarzą, niczym misterne naczynie uderzone ciężkim młotem, natychmiast zastygły i rozpadły się z hukiem!
Jej pozbawione głowy ciało lekko zadrżało i skurczyło się, a następnie Lin Qingfeng wyrzucił je, jakby było brudnymi śmieciami, do kałuży krwi.
Czerwona szata rozłożyła się, niczym nagle opadła, zakrwawiona mandragora.
Cała Dolina Życia i Śmierci pogrążyła się w ciszy. Ustały podmuchy wiatru.
Ogień wokół Lie Yanga zastygł, lodowa włócznia Han Che zamarzła w powietrzu.
Wszyscy ukryci niebiańscy geniusze wstrzymali oddech, odczuwając na kościach przenikliwy strach!
„Co śmie ze mną rozmawiać?”
Lin Qingfeng powoli cofnął rękę, strząsając krew z opuszków palców.
Stała pośród ciała w kałuży krwi, Zhan Tian leżał u jego stóp, obok niego opadła Xiao Yue.
Jego wzrok spokojnie spoczął na Lie Yangu i Han Che, którzy zamarli w ciszy, oraz na wielu niebiańskich geniuszach, którzy również zamarli w ciszy.
„Kto jeszcze chce Kamienia Życia i Śmierci, niech przyjdzie.”
Spokojne słowa Lin Qingfenga były niczym grom z pradawnych czasów, nagle rozlegając się po całej Dolinie Życia i Śmierci!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…